MARATON ksiazkiwprezencie.pl#2 – KOMIKSY PARAGRAFOWE FOXGAMES – (4) 2D, Moon, “Wilkołak”, Fox Games 2017

Trochę horror, trochę kryminał to jak dotąd mój faworyt w mocnej maratonowej stawce. Autorom udało się doskonale wyważyć wszystkie elementy rozgrywki i narracji tak, że żaden z nich nie dominuje nad pozostałymi, a powieściowy rozmach i konsekwencja we wciąganiu czytelnika w świat gry owocują, zwłaszcza w finałowych partiach rozgrywki, gdy niełatwo odłożyć jej dokończenie na później.

Gry paragrafowe
Książki, w których czytelnik jest jednocześnie bohaterem opowiadanej historii i ma wpływ na to w jakim kierunku rozwija się akcja, bo przeczytawszy fragment fabuły musi zdecydować, co zrobi. Jego wybór odsyła go do kolejnego, oznaczonego numerem i tak dalej – do zwycięstwa… albo porażki;-) Starsi czytelnicy mogą pamiętać „Dreszcz” Jacka Ciesielskiego albo serię „Wehikuł czasu”, młodsi zetknęli się być może z pierwszą polską paragrafówką wydaną również w wersji na czytniki, czyli książką „Janek – historia małego powstańca” Macieja Słomczyńskiego i Beniamina Muszyńskiego.

„Wilkołak” rozgrywa się w średniowiecznych realiach wzbogaconych oczywiście o elementy fantasy, a czytelnik wciela się tym razem w młodego Eorasa, ucznia terminującego u starego maga Tedokreda w miasteczku Białybór.

Gdy pewnej zimowej nocy w czasie warzenia mikstury okazuje się, że zabrakło jadu ślimaka o trzech czułkach, mistrz wysyła ucznia do lasu po liście młodej mandragory, co oczywiście kończy się katastrofą, bo w czasie botanicznej wycieczki na Eorasa napada ogromny wilkołak, który co prawda go nie kąsa, ale drapie, a to wystarczy, by stać się zmiennokształtnym i w czasie pełni wyć do księżyca.

Pech chce, że cały incydent odbywa się na oczach łowcy wilkołaków, który natychmiast rozpoczyna pogoń za Eorasem. Ta jest jednak dopiero początkiem dużo bardziej złożonej intrygi, która zdecyduje o losach nadnaturalnych istot (i nie chodzi tylko o wilkołaki) w Białoborze i okolicach – nie trzeba chyba dodawać, że kluczową rolę w wydarzeniach odegrają główny bohater i jego mistrz, a całość zwieńczy efektowna bitwa i finałowy pojedynek z głównym przeciwnikiem, do których doprowadzi fabuła pełna zaskakujących zwrotów akcji, w czasie których młody Eoras będzie musiał uważać na przyjaciół i zawierać zaskakujące sojusze…

„Wilkołak” ma najbardziej rozbudowaną mechanikę ze wszystkich prezentowanych dotychczas komiksów paragrafowych – dotyczy to zwłaszcza budowania postaci i, w mniejszym stopniu, walki.

Zastosowano tu klasyczny system znany z gier RPG – za każdą wygrana walkę (system jest dość prosty, ale wymaga wprawy, o którą, że wrogów przed nami legion, nie będzie trudno), rozwiązaną zagadkę i poboczne misje dostajemy punkty doświadczenia, które pozwalają wchodzić na wyższy poziom i rozwijać postać w pożądanym przez nas kierunku – czynić z niej potężnego czarownika lub coraz mocniejszego i wytrzymalszego wojownika, a także wyposażać w dodatkowe umiejętności, takie jak np. otwieranie zamków. Niepoślednią rolę odegrają też oczywiście gromadzone przedmioty (broń, artefakty, ekwipunek) i pieniądze, a także zwierzęcy towarzysze. Co ważne autorzy zadbali, by reguły wprowadzać powoli, pokusili się nawet o udane wplecenie treningu w fabułę, a sama mechanika nie zmniejsza znacząco płynności rozgrywki, a dodaje jej głębi.

Znakomicie wykorzystali autorzy motyw wilkołactwa, potraktowany odrobinę przewrotnie (bo naszemu bohaterowi zdecydowanie bliżej do prof. Lupina z Harry`ego Pottera, czy Jacoba ze „Zmierzchu” niż jednowymiarowych potworów), który nie jest li tylko gadżetem, ale odegra niepoślednią rolę w całej fabule, a także pomoże w co trudniejszych zadaniach, bo gdy już opanujemy sztukę zamieniania się w monstrum na zawołanie, zyskamy znacznie na sile i wytrzymałości – oczywiście nic za darmo, bo pokazywanie się w mieście, w biały dzień w pełnej, wilczej krasie może się dla nas skończyć niewesoło. Ta niepewność (a o błąd niekiedy nietrudno) dodaje grze smaku i wzbigaca postać naszego bohatera o niepokój wynikający z jego podwójnej natury.

Warstwa graficzna świetnie współgra z fabularną – szczegółowa, a jednocześnie swobodna kreska pozwala oddać emocje postaci i dramatyzm kluczowych scen, a jednocześnie 2D dba o nastrój – świetnie wypadający zwłaszcza w scenach nocnych. Rysunki są jednocześnie na tyle umowne, by nie przerazić do szpiku kości i pozwolić sobie od czasu do czasu na żart, a jednocześnie skutecznie zasugerować zagrożenie.

Różnorodność zagadek i nastrojów, epicki rozmach i, jak zwykle w serii staranne dopracowanie całości, czynią z „Wilkołaka” świetną propozycję nie tylko dla miłośników wilczych klimatów.

PS. Jeśli nie chcecie niszczyć swojej karty gracza zamieszonej w komiksie, możecie ściągnąć jej kopię pod tym linkiem.

MARATONOWI TOWARZYSZY KONKURS NA NASZYM FANPAGE`U – ZAPRASZAMY DO UDZIAŁU!

Poprzedni tom: Shuky, Waltch, Novy, “Rycerze. Dziennik bohatera”
Następny tom: Getrix, Yuio, “Technomagowie”

Wiek 11+

O AUTORACH:

2D (właść. Damien Henceval) – francuski scenarzysta komiksowy związany z Makaka Editions, ma na koncie również inny komiks paragrafowy w konwencji westernu („Your Town”)

Moon – francuski rysownik skutecznie;-) ukrywający się pod pseudonimem

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.