Magia: zrób to sam

Justyna Bednarek, ilustracje: Daniel de Latour, “Babcocha”, Poradnia K 2018

„Babcocha” w błyskotliwy sposób odświeża klasyczny motyw czarownicy, wykorzystując trochę realizm magiczny znany z „Naszej mamy czarodziejki” Joanny Papuzińskiej, ale czyniąc to w sposób oryginalny, rozbudowując i uwspółcześniając.

Akcja połączonych nadrzędną fabułą, ale stanowiących również autonomiczne historie opowiadanek zawartych w tomie rozgrywa się w fikcyjnej, sennej wiosce Grajdołek, leżącej w okolicach podkarpackiej Dydni, do której pewnego dnia przybywa na gradowej chmurze tytułowa Babcocha – czarownica, która magię uruchamia pstrykając palcami u nóg, zielarka, ale przed wszystkim znawczyni ludzkiej natury, która łagodnymi metodami prostuje ludzkie ścieżki i ratuje bliźnich (nie tylko dwunożnych), gdy są w kłopocie.

Zna maść, która potrafi ocalić od śmierci przypadkowo zranioną przez kosiarza żabę, za pomocą magicznego datownika zmienia dzisiaj we wczoraj, a wczoraj w jutro, gdy dzisiaj „nie jest zbyt przyjemne”, łagodnie egzorcyzmuje ducha, który wraca na cmentarz zwabiony wspomnieniem zapachu bzów, razem z figurą św. Bartłomieja obsiewa pole rzepaku, wie, że najlepszym sposobem na unieszkodliwienie agresywnej złotej rybki, która chce, by spełniać jej życzenia, jest wyciągnięcie korka ze stawu, potrafi nakłonić pająka do zacerowania nieopatrznie rozprutego nieba, a człowieka, który dopuszcza do siebie myśl o tym, że konia można smagnąć batem, wysyła za pomocą magii na targ, gdzie konie kupują ludzi, nielitościwie komentując ich budowę i siłę.

Każda z przygód kończy się oczywiście szczęśliwie, tak jak najważniejsza misja Babcochy, czyli pomoc małej przyjaciółce Bernadecie, dziewczynce, która wychowuje się bez mamy pod opieką raczej zagubionego niż złego ojca – czarownica najpierw skłoni rodzica do poświęcenia córce większej uwagi, potem wyswata go z sympatyczną sklepową.

Co ważne Bednarek tak wymyśliła czary Babcochy, że wiele z nich ujawnia magię czającą się w rzeczywistości i zachęca do jej odkrywania, bo trochę z tego, co Babcocha uzyskuje za pomocą pstryknięcia palców, da się również osiągnąć, gdy zaprzęgniemy do roboty wyobraźnię i empatię.

Justyna Bednarek wykorzystała znany już z poprzednich książek kunszt, by stworzyć dziełko, które w naturalny sposób łączy sielsko-humorystyczny obraz wsi z całą plejadą świetnie scharakteryzowanych mieszkańców z pomysłową magią, błyskotliwym wykorzystaniem języka, ciepłym humorem, poetycką wrażliwością i pozytywnym przesłaniem. Tekst uzupełniają jak zwykle znakomite ilustracje Daniela de Latoura.

„Babcocha” to chyba najlepsza dotychczas książka Justyny Bednarek – pozycja z szansami na to, by wejść do kanonu polskiej książki dla dzieci.

Wiek 7+

O AUTORACH:

Justyna Bednarek – autorka książek dla dzieci; za „Niesamowite przygody dziesięciu skarpetek”, które doczekały się udanej kontynuacji, zgarnęła sporo wyróżnień, w tym pierwszą nominację do Nagrody Polskiej IBBY i Nagrodę Literacką Miasta Stołecznego Warszawy; recenzowaliśmy również jej “Pięć sprytnych kun”

Daniel de Latour – ilustrator , rzeźbiarz i muzyk, ma na koncie ilustracje do wielu książek oraz nominację do Nagrody Polskiej Sekcji IBBY

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.