Sharon Bolton, “Już jesteś martwa”, Amber 2017 – recenzja

Bolton,

Ścigana

Mroczny thriller Sharon Bolton zaczyna się niewinnie – od przelotu balonem nad brytyjskim odludziem, czyli położonym na północy Parkiem Narodowym Northumberland. W jednym z wywiadów Bolton przyznała, ze północ zawsze postrzegana była jako dość ponure miejsce a balon to jeden z prześladujących ją “demonów”.

Pasażerami statku powietrznego są między innymi: nauczycielka, emerytowany dziennikarz, małżeństwo z dwójką nastoletnich dzieci oraz dwie siostry, zakonnica i policjantka, z których jedna obchodzi 40 urodziny; wycieczka jest formą uczczenia tego jubileuszu.

Sielanka szybko zamienia się w horror, kiedy w trakcie podziwiania krajobrazów pasażerowie balonu stają się świadkami morderstwa, przy czym sprawca zostaje rozpoznany przez jedną z turystek. Niestety ma on przy sobie strzelbę, której nie waha się użyć. Lot kończy się tragicznie, a dalszą fabułę stanowi, opisywany z kilku perspektyw, pościg, przerywany relacjami z dwóch śledztw i retrospekcjami, które uchylają rąbka tajemnicy na temat przeszłości bohaterów. Jak się okazuje niektórzy mieli okazję wcześniej się poznać w okolicznościach tajemniczych i dość niebezpiecznych.

Chcę wiedzieć, dlaczego się z nikim nie skontaktowała. Dlaczego nie szuka pomocy. Dlaczego tak unika policji. Chcę wiedzieć, przed kim ucieka. Ale najbardziej chcę ją znaleźć.

Autorka dość sprawnie potrafi przeplatać kilka narracji, budując tym samym większe napięcie bez popadania w chaos. Czytelnik nie gubi się w akcji, a fabuła jest wciągająca i pełna napięcia przynajmniej przez znaczną część książki (pewnym mankamentem jest nieco przekombinowane zakończenie). Wyłaniający się w trakcie czytania wątek kryminalny, porusza ważny problem społeczny związany z wielokulturowością oraz tematy bioetyczne.

Oficjalnie rodzina Faa mieszkała w dworku Faa, kamiennym, otynkowanym domu stojącym we wsi Kirk Yetholm w południowo-wschodniej Szkocji. Nieoficjalnie nikt z rodziny nie spał w żadnej z czterech sypialń. Sypialnie były przeznaczone do zupełnie innych celów, a rodzina mieszkała w przyczepach kempingowych, na podwórku z tyłu domu.

Dobrą kontrą dla mrocznego klimatu jest obecny w powieści, stosowany z umiarem humor. Co ciekawe, sporo go w scenach z pewnego klasztoru, który pozbawiony jest u Bolton grozy i tajemniczości charakterystycznych dla powieści gotyckiej. Zakonnice są nieugięte ale jednocześnie zabawne, z dużym dystansem do siebie. W rozmowie z policjantem siostra przełożona ujawnia ulubione programy mniszek – to “Ojciec Ted” i “Teoria wielkiego podrywu” – zaznacza jednak również, że nigdy nie oglądają wiadomości, bo w tym samym czasie są nieszpory i kompleta.

Bolton przyznaje się w wywiadach, że duży wpływ wywarła na nią proza Charlotte Brontë i Stephena Kinga i że chciałaby być pisarską mieszanką obydwojga twórców. Dotychczasowe powieści potwierdziły umiejętność oryginalnego przetworzenia inspiracji we własną twórczą drogę i duży potencjał, pozwalają liczyć na to, że Sharon Bolton może jeszcze nas zaskoczyć.

Bolton,

O AUTORCE:

Sharon Bolton – nagradzana brytyjska pisarka, specjalizująca się w literaturze kryminalno-sensacyjnej; autorka m.in. “Ulubionych rzeczy”, “Sacrifice”, “Małych mrocznych kłamstw”.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *