Polifoniczne studium żałoby i traktat o życiu małej społeczności

Bill Clegg, “Czy miałaś kiedyś rodzinę?”, W.A.B. 2016

img_5415

To miał być wyjątkowy ślub. Ona, wykształcona artystka współpracująca z redakcją nowojorskiego czasopisma, on na studiach prawniczych. Podobnych ludzi w miasteczku takim jak Wells po prostu nie było. Pół roku po tragedii, w wyniku której zginęli niedoszli małżonkowie i członkowie ich rodzin mieszkańcy i bliscy ofiar wciąż zastanawiają się, czy pożar na pewno był wypadkiem. I to z ich opowieści skonstruowana jest fabuła.

Kwiaciarka Edith na przykład szczerze współczuje ocalałej z pożaru June, matce panny młodej, ale jednocześnie wciąż jest zdegustowana stokrotkami w słoiczkach po galaretce zamówionymi przez nią jako ozdoba weselnego stołu. Rick z firmy cateringowej wspomina przygotowywany dwa dni przez jego matkę tort kokosowo – pomarańczowy, który z pewnością smakowałby gościom. Wszyscy w miasteczku wiedzą, że nie dostał „ani centa” za jedzenie, ale w obliczu takiej tragedii nie śmiałby wziąć pieniędzy. Zupełnie inny jest punkt widzenia rodziców niedoszłych nowożeńców. Ojciec Willa opowiada jak przeprowadzili się do miasteczka, jaki był ich syn w dzieciństwie i jakim zaskoczeniem była dla nich jego wybranka. Najsilniejszy cios otrzymuje jednak June.W pożarze ginie jej jedyna córka, partner i były mąż, a więc właściwe traci całą rodzinę. O okolicznościach wybuchu kuchenki gazowej w jej mieszkaniu opowiada popalający po kryjomu trawkę chłopiec, który akurat tego dnia szukał swojego plecaka w tamtej okolicy. Ale o tym nikt prócz niego nie wie.

Podejrzenie od razu pada na partnera June, mimo, że on też zginął w wybuchu. Po tym jak odsiadywał wyrok za handel narkotykami i związał z dużo starszą kobietą miejscowi nabrali do niego dystansu. „To się tak musiało skończyć”- miała okazję słyszeć jego matka Lydia.

Lydia oraz jej niedoszła synowa June to dwie główne bohaterki książki i jednocześnie dwa przeciwstawne charaktery. Obie miały jednak „podobne podejście do swoich dzieci „oficjalne, bojaźliwe i ostrożne”- to stwierdzenie jednego z bohaterów. Między nimi dwoma rozgrywa się główny dramat książki zawierający się w podchwytliwym pytaniu stawianym w tytule: „czy miałeś kiedyś rodzinę?”.

Po pożarze June zamyka się w sobie i opuszcza miasteczko, podczas kiedy Lydia zostaje, choć, jak gorzko przyznaje, nie ma z kim porozmawiać i do kogo pójść. Ale kiedy odkrywa prawdziwą przyczynę śmierci swojego syna, natychmiast postanawia odszukać June i podzielić się z nią wiadomością.

Książka to studium żałoby, traktat o życiu małej społeczności i opowieść o tym jak wspomnienia poszczególnych osób o tym samym wydarzeniu tworzą coś w rodzaju nieświadomości zbiorowej, która zmienia się z czasem, ulegając nieustannym przeinaczeniom. Na koniec  przybiera formę mitu lub legendy.

Na początku w czytaniu przeszkadzał mi trochę sugestywny rytm, ale później już się do niego przyzwyczaiłam. Na szczególną uwagę zasługuje tłumaczenie książki, zwłaszcza doskonałe wyczucie potocznego języka.

img_6873

O AUTORZE:

Bill Clegg:  amerykański agent literacki i pisarz, autora dwóch tomów wspomnień o walce z narkotykowym nałogiem;  “Czy miałaś…” jest jego powieściowym debiutem, zyskała nominacje do prestiżowych National Book Award i Nagrody Bookera