Dziwny

Maurizio de Giovanni, „Łzy pajaca. Zima komisarza Riccardiego“, Noir Sur Blanc 2018

Dziwny jesteś Ricciardi. Najdziwniejszy ze wszystkich (…) – tak zwraca się do głównego bohatera nowej kryminalnej serii z półwyspu Apenińskiego, jego przyjaciel i słowa te można w dużej mierze odnieść do całej tej powieści. Pod pozorem klasycznego kryminału retro skrywa się tu bowiem gra z konwencją, a nad wszystkim unosi klimat operowej sztuczności obecny zarówno w głównym motywie fabuły, jak i psychologii postaci, opętanych wielkimi namiętnościami.

Wspomniany już Ricciardi, główny śledczy tomu, jak i całej serii, to bogaty arystokrata z Neapolu, który został komisarzem policji w państwie Ducego (akcja tego tomu rozgrywa się na początku lat 30. XX wieku, gdy policjant ma 31 lat) i ze swoich obowiązków wywiązuje się z gorliwością pracoholika i skutecznością strzelca wyborowego. Nikt nie widział go z uśmiechem na twarzy, w jego oczach można dostrzec za to cierpienie.

Wszystko to dlatego, że komisarz skrywa sekret (poznajemy go niemal od razu, więc to nie spoiler) – widzi bowiem dusze zmarłych gwałtownych śmiercią, czepiające się jeszcze życia i usiłujące, często w mocno niejednoznaczny sposób, ujawnić powód swego odejścia.

Z jednej strony to wskazówka, która pomaga mu często rozwiązać sprawę, z drugiej potężne obciążenie, bo śledczy-arystokrata czuje cierpienie dusz, które nie zaznały jeszcze spokoju i poczuwa się do obowiązku, by im na to pozwolić, rozwiązując zagadki ich śmierci.

Wprowadzenie elementu nadprzyrodzonego do śledztwa ma oczywiście wpływ na sposób działania policjanta, który korzysta co prawda z intelektu, ale kieruje się również intuicją i znajomością ludzkiej psychiki (uważa, że „zbrodnia to ciemna strona uczucia”, a jej motorem jest „miłość i głód”).

Pierwsza ze spraw Ricciardiego rozgrywa się w oddanych sugestywnie realiach zimowego, wietrznego Neapolu. Oto w murach stanowiących chlubę miasta, operowym teatrze San Carlo zostaje zamordowany genialny śpiewak. Mimo podłego charakteru ofiary, nikt z jego otoczenia nie miał motywu, by go zgładzić, bo oznaczałoby to zabicie kury znoszącej złote jajka. W rozwiązaniu zagadki pomoże komisarzowi pewien miłośnik opery w sutannie, dwa libretta i jego intuicja, która pomoże zejść ze złej drogi w kluczowym momencie.

„Łzy pajaca” nie są klasycznym kryminałem również pod względem fabularnym – mimo precyzyjnie skonstruowanej intrygi autor, można przypuszczać, że celowo, dla podkreślenia operowego klimatu, nagina zasady i w pewnym momencie wprowadza, trochę na zasadzie deus ex machina, wątek, który nawet mniej doświadczonym czytelnikom, pozwoli odkryć, przynajmniej w głównych zarysach, co się stało.

Być może jednak jest to „oczko” puszczone do czytelnika, by zrozumiał, że nie kryminalna zagadka, ale ludzkie uczucia, które sprawiły, że zaistniała, są w tej książce najważniejsze.

To, że zbyt wczesne wyjawienie tajemnic, nie psuje jednak lektury, oprócz wspomnianych już zalet w postaci głównego bohatera czy obrazu miasta, zależy również od staranności opracowania świata przedstawionego powieści – obrazu mikrokosmosu policyjnego światka, w którym pojawią m. in. zwierzchnik-karierowicz oraz Watson w postaci ujmującego brygadiera Maione, a także portretu głównego bohatera wzbogaconego o wspaniały, niebanalny wątek miłosny.

O AUTORZE:

Maurizio de Giovanni – włoski pisarz, specjalizujący się w literaturze gatunkowej, rozpoznawalność przyniosła mu właśnie seria o komisarzu Ricciardim

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.