Jakby ktoś nad wszystkim czuwał

Paweł Kapusta, “Agonia”, Wielka Litera 2018

recenzja Paweł Kapusta, Agonia, Wielka Litera

Historie opowiedziane w „Agonii” pokazują beznadziejną sytuację w służbie zdrowia, w której kwestia ludzkiego życia i śmierci pozostaje często niestety w rękach opatrzności.

„System jest tak zbudowany, żeby pacjenta odsunąć jak najdalej od osób podejmujących decyzje. Tak, żeby odhumanizować procedurę i odebrać pacjentowi możliwość złożenia odwołania” – to celna opinia matki chłopca chorego na rzadką chorobę genetyczną, który został odcięty od refundacji drogiego leku. Ich historia zakończyła się tragicznie.

To właśnie system jest głównym bohaterem zamieszczonych w książce reportaży. Opowiadają o nim pacjenci, lekarze, pielęgniarka, strażnik więzienny i przestępca osadzony w ośrodku dla groźnych przestępców w Gostyninie.

Ten ostatni przypadek jest szczególnie ciekawy, bo placówka powstała po to, by ubezwłasnowolnić groźnych przestępców, takich jak np. Mariusz Trynkiewicz, którzy kończyli odsiadywać wyroki więzienne. W świetle prawa ośrodek jest placówką medyczną, a więc byli osadzeni zostali zamienieni w pacjentów, którzy nigdy nie wyleczą się ze swoich dolegliwości.

Kontrastuje z tym reportażem historia matki niepełnosprawnej intelektualnie dziewczyny. Przytacza ona szereg przykładów agresywnych i nieprzewidywalnych zachowań córki, takich jak zaczepianie obcych czy przygarnianie zwierząt ze schroniska, które pokazują, że stanowi ona zagrożenie dla otoczenia i dla siebie samej. Nie ma jednak możliwości umieszczenia jej w specjalnym ośrodku, bo takiego w Polsce nie ma.

Autor przyjrzał się też pracy lekarzy i ratowników Szpitalnego Oddziału Ratunkowego, którzy sami siebie, ze względu na zarobki i trudne warunki pracy nazywają „pasjonatami”.

„Dla pracownika SOR-u wyrwanie pacjenta ze szponów śmierci nie jest wcale największym wyzwaniem” – mówi jeden z nich. – “Nie jest nim błyskawiczne podejrzenie udaru albo zaopiekowanie się osobą, której maszyna rolnicza ucięła rękę na wysokości łokcia. O wiele trudniejsze jest ściągnięcie spodni nieprzytomnemu, mającemu we krwi sześć i pół promila alkoholikowi i umycie mu tyłka z zaschniętego, cuchnącego kału”.

Największą zmorą oddziałów ratunkowych są właśnie pijani, a zawartość powyżej 3 promili alkoholu we krwi stanowi zagrożenie dla życia i zgodnie z procedurą osoba z takim wynikiem „musi przejść cały proces diagnostyczny nie wyłączając tomografii komputerowej”.

Dramatyzmu wszystkim tym historiom dodaje stwierdzenie jednego z pracowników pogotowia, który może być tutaj puentą „Jeżeli ktoś ma przeżyć, to nawet mimo ewentualnych błędów podczas transportu i reanimacji – przeżyje. Jeżeli ma umrzeć, to choćbyśmy korzystali z najbardziej zaawansowanej techniki i prowadzili akcję według wszelkich procedur, podawali wszystkie możliwe leki – umrze. Tak jakby nad całością jeszcze ktoś czuwał”

Autorowi nie tylko udało się w sposób prosty pokazać skalę i zawikłanie systemowych problemów związanych ze służbą, zdrowia ale też to, że interesujemy się tym dopiero w momencie, kiedy problem bezpośrednio nas dotyczy.

Kapusta to świetny reporter, który ma zarówno dar opowiadania, jak i umiejętność oddania w druku językowej indywidualności każdego z rozmówców, co dodaje książce autentyzmu.

Znakomity reportaż, który wychodzi poza doraźność poruszanych w nim tematów i staje się przyczynkiem do syntezy pozwalającej dostrzec nie tylko skutki, ale również przyczyny tytułowego stanu.

recenzja Paweł Kapusta, Agonia, Wielka Litera

O AUTORZE:

Paweł Kapusta – dziennikarz Wirtualnej Polski, piszący zarówno o sporcie, jak i służbie zdrowia, laureat Nagrody „Newsweeka” im. Teresy Torańskiej i finalista Grand Press.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.