Kwanty i magia nauki

James Dashner, “Trzynasta rzeczywistość. t. 1 Dziennik osobliwych listów”, Wilga 2017

Pisanie o fizyce kwantowej nie jest rzeczą łatwą. Jeszcze trudniej napisać o niej prosto. A poprzeczka zostaje zawieszona dwa razy wyżej, gdy chce się ten temat uczynić podstawą fabuły powieści dla młodzieży. James Dashner podjął ryzyko i wyszedł z tej próby obronną ręką.

Dashner stawia przede wszystkim na ciekawą opowieść z ładnie wykreowanymi bohaterami i dylematami moralnymi, przed którymi stają, wątek fizyki kwantowej wykorzystując jako podstawę fantastycznej sfery świata przedstawionego powieści, dzięki czemu zostaje on przemycony zupełnie bezboleśnie nawet dla czytelników niezainteresowanych fizyką.

Autor buduje swoją opowieść z umiejętnie odświeżonych klasycznych motywów powieści młodzieżowej. Mamy więc głównego bohatera, Atticusa Higinbottoma, zwanego Tickiem, trzynastoletniego szkolnego outsidera i kozła ofiarnego, a jednocześnie mistrza szachowego i prymusa, który ma względem siebie spore pokłady autoironii, nie obejmujące jednak ukrywanego pod szalikiem znamienia na szyi. Szkolne prześladowania łagodzi odrobinę udane życie rodzinne – zwłaszcza dobry kontakt z ojcem.

Chłopak otrzymuje pewnego dnia tajemniczy list z Alaski, który jest prośbą o pomoc, ostrzeżeniem, a jednocześnie zaproszeniem do gry od tajemniczej osoby podpisującej się jedynie inicjałami. Stawką w „śmiertelnie groźnej” rozgrywce jest życie wielu ludzi, ale żeby dowiedzieć się więcej i spotkać  z nadawcą listu trzeba rozwiązać kilkanaście podchwytliwych zagadek – oczywiście odbiorca listu ma wybór – może wrzucić go do ognia i zapomnieć o sprawie.

Nietrudno się domyślić, że Tick o sprawie nie zapomni i podejmie rękawicę, a wysyłane przez pół roku kolejne zagadki – pomysłowe i nie za łatwe – wystawią na próbę intelekt jego i czytelników, nauczą cierpliwości i będą stanowić ilustrację wyzwań stojących przed naukowcami mierzącymi się z badawczym problemem – zwłaszcza uporu, którego ta robota wymaga.

Suspens wytworzony dzięki zagadkom to mocna strona książki – autor odsłania kolejne tajemnice powoli, budując przemyślany świat stanowiący połączenie klasycznych wątków fantasy z elementami podanej wzorcowo hipotezy światów równoległych z dziedziny fizyki kwantowej, która z fantasy, jako pełna przeczących zdrowemu rozsądkowi zjawisk, ma wiele punktów stycznych i jest czymś w rodzaju naukowej magii.

Budowane umiejętnie napięcie zostanie rozładowane w finałowych partiach książki – nie tak mocnych i pomysłowych, jak historia z listami, ale to przecież dopiero pierwsza część kilkutomowej opowieści.

Autor położył nacisk na złożoną kreację psychologiczną głównego bohatera, drugoplanowe kreśląc trochę grubszą, ale nie karykaturalną, kreską. Pozwala mu to jednocześnie pokazywać dojrzewanie i przełamywanie strachu, ciekawą, dynamiczną relację z ojcem i trudne moralne wybory głównego bohatera, jak i bawić się zderzeniami charakterystycznych typów postaci, wyzyskując je często dla komizmu powieści. Humor – obecny zwłaszcza w świetnych słownych potyczkach – to zresztą kolejny mocny punkt opowieści.

W czasie lektury niezłej książki Dashnera czytelnikom, którzy, tak jak ja, znają rewelacyjnych „Strażników” Ted Sandersa, będą nasuwać się analogie z tamtą powieścią. Zwrócić jednak trzeba uwagę, że cykl Dashnera, jakkolwiek nie tak błyskotliwy jak wspomniani „Strażnicy”, powstał WCZEŚNIEJ i jeśli dochodziło tu do inspiracji, to raczej on był ich źródłem, a „Trzynasta rzeczywistość” to dziełko oryginale, solidne i dające sporo czytelniczej satysfakcji.

Wiek 12+

O AUTORZE:

James Dashner – nagradzany amerykański specjalista od fantasy dla dzieci i młodzieży; sławę przyniósł mu cykl “Więzień labiryntu”