MARATON kwp #1 – SPIRIT ANIMALS – tom. 1 Brandon Mull, „Zwierzoduchy”

Brandon Mull, „Spirit Animals, t. 1. Zwierzoduchy”, Wilga 2014

“Zwierzoduchy” Brandona Mulla to udana propozycja dla miłośników gatunku, którzy lubią rozrywkowe fantasy z dodatkiem głębszej refleksji.

Mistrz gatunku rozkłada planszę, rozstawia pionki i figury oraz wykonuje kilka pierwszych, kluczowych dla całej serii, ruchów w pierwszym tomie cyklu pomyślanego jako wspólny projekt kilku pisarzy (m. in. Maggie Stiefvater, Garth Nix, Tui S. Sutherland).

Akcja „Spirit Animals rozgrywa się w podobnym do Ziemi, ale fantastycznym świecie zwanym Erdas, na który składa się, oprócz Arktyki, pięć kontynentów. Na Erdas  każdy jedenastolatek przechodzi rytuał polegający na wypiciu specjalnego Nektaru umożliwiającego przyzwanie zwierzoducha – zwierzęcia, z którym łączy człowieka więź pozwalająca na współpracę i wzmocnienie naturalnych umiejętności.

Czwórkę głównych bohaterów, pochodzących z czterech kontynentów, poznajemy w trakcie tego właśnie rytuału – to Abeke, niesforna czarnoskóra dziewczynka uwielbiająca polowanie, poczciwy syna pasterza, Conor, wyniosła arystokratka Meilin, potajemnie szkoląca się w sztukach walki i Rollan, niezależny ulicznik, nie pozbawiony jednak lojalności.

W wypadku bohaterów inicjacja nie jest zwyczajna, bo każde z nich przyzywa jedną z Wielkich Bestii (kolejno lamparcicę Urazę, wilka Briggana, pandę Jhi oraz sokolicę Essix), najpotężniejszych zwierzoduchów – są to w dodatku istoty poległe przed wiekami w czasie walki  z tajemniczym Pożeraczem, dążącym do władzy absolutnej nad czterema głównymi kontynentami Erdas. Wróg został co prawda pokonany, ale, jak wskazuje na to zarówno powrót Poległych, jak i walki w różnych miejscach świata, właśnie odzyskał siły i rozpoczyna nowy podbój.

Życie czwórki bohaterów zmieni się diametralnie po przyzwaniu Wielkich Bestii, bo wkrótce stają się oni (a przede wszystkim ich zwierzoduchy) łakomym   kąskiem dla dwóch głównych stronnictw w nadchodzącej wojnie – walczących o utrzymanie w Erdas status quo Zielonych Płaszczy (mają kontrolę, a co za tym idzie znaczne wpływy, nad Nektarem umożliwiającym przyzwanie zwierzoducha) oraz ich przeciwników, stronników Pożeracza znanych jako Zdobywcy (pozbawieni Nektaru próbują opracować jego własną, wypaczoną wersję, zwaną Żółcią).

Trójka dzieci trafia pod opiekę Zielonych Płaszczy, Abeke zostaje przejęta przez Zdobywców. Wkrótce wojna rozpoczyna się na serio, a bohaterowie dowiadują się więcej na temat walczących stron i ich celów oraz Wielkich Bestii, których, jak się okazuje jest w sumie piętnaście, tyle że żadnej z nich dawno nie widziano w Erdas. Rozgrywka toczy się o talizmany Bestii – potężne artefakty mogące przechylić szansę zwycięstwa w konflikcie.

Przygodowa akcja pełna jest niezłych zwrotów wydarzeń, scen walk, pościgów i podchodów. Oprócz rozmaitych niebezpieczeństw bohaterowie muszą się mierzyć z typowymi dla ich wieku problemami (bunt, nieśmiałość wobec dziewczyn, problem z rówieśniczą akceptacją, przesadna nieśmiałość uczuć), docierają się jako drużyna i podejmują trudne moralnie wybory; całość uzupełnia niezły humor i spora dawka ujawnianych w dobrym tempie tajemnic.

W warstwie fabularnej „Zwierzoduchy” to solidne przygodowe fantasy czerpiące pełnymi garściami z klasyki gatunku – oprócz wspomnianych przez wydawcę „Władcy pierścieni” i „Opowieści z Narni” do listy inspiracji dodać trzeba z pewnością „Mroczne materie” Philippa Pullmana i obecne tam zwierzęce dajmony. Oczywiście wątki te są umiejętnie odświeżane przez dysponującego świetnym warsztatem Mulla i uzupełniane własnymi, udanymi pomysłami – najlepszy z nich to świetnie rozegrana kwestia związana z tym, że ani główni bohaterowie, ani czytelnik nie może być pewny, która ze stron sporu – Zielone Płaszcze czy Zdobywcy – stoi po stronie dobra, a która po stronie zła.

Drobne usterki stylistyczne, fakt, że nieco zakłócone są proporcje między budowaniem świata i akcją i jedno miejsce, w którym autor uchyla się przed skonfrontowaniem bohaterki z trudnym problemem moralnym nie zmieniają faktu, że lektura warta jest uwagi wszystkich miłośników gatunku.

Następny tom: Maggie Stiefvater, “Polowanie”

 

Wiek 11+

 

O AUTORZE:

 

Brandon Mull – amerykański pisarz specjalizujący się w powieściach fantasy dla młodego odbiorcy, autor m. in. cyklu “Baśniobór”