„Opętani i święci”, Leon Baar – recenzja

„Opętani i święci”, Leon Baar // recenzja

Ateiści i demony, czyli święta Wuderwaffe

Niedaleka przyszłość. Kościół katolicki zdecydował się wyświęcać kobiety na kapłanów. W środowisku egzorcystów, w którym rozgrywa się powieść, od pewnego czasu używa się nowego sposobu na Złego w postaci żywych pułapek, które powstają, dzięki przeszczepianiu relikwii niewierzącym.

Powstają w ten sposób żywe pułapki, w które można złapać demona wypędzanego w czasie egzorcyzmu i odesłać go natychmiast do piekła. Dzieje się tak, bo zły atakuje zawsze najsłabszego wiarą; zadanie relikwiarza–ateisty to udanie religijnych wątpliwości, których tak naprawdę nie ma i zwabienie demona do swojego wnętrza, gdzie czeka już na niego odsyłająca do piekła relikwia.

Główny bohater (Tomasz – imię oczywiście nieprzypadkowe) to właśnie taka osoba – na co dzień współpracuje z kobietą-księdzem, znakomitą egzorcystką, uwalniając opętanych od złych duchów. W czasie jednej ze spraw duet natrafia na ślad diabelskiego dworu, potężnej emanacji szatańskich sił w świecie i rozpoczyna śledztwo, które sprowadzi niebezpieczeństwo nie tylko na ich ciała, ale przede wszystkim dusze, a w finale stanie się rozgrywką o przyszłość znanego nam świata.

Sam autor, ukrywający się pod pseudonimem tłumacz „Hellboya”, nazywa swoją powieść thrillerem metafizycznym i jest to nazwa trafna, bo pod sztafażem powieści grozy ukrył autor wielką dysputę teologiczno-filozoficzno-moralną.

Baar ma niewątpliwie duży potencjał literacki – fabuła jest wciągająca, autor potrafi wywołać u czytelnika uczucie niepokoju, świetnie buduje skomplikowaną mitologię wewnętrzną powieści i niebanalne postacie, ma niezłe pióro do dialogów i udanie wyzyskuje temat, by dać nie tylko rozrywkę, ale również sporo pogłębionej refleksji na temat natury religii, zła i dobra oraz kryzysu współczesnej duchowości.

Niestety dopadło go kilka klasycznych błędów debiutanta – zbytnio komplikuje fabułę i włącza do akcji zbyt wiele rozbudowanych potężnie dysput bohaterów, które jakkolwiek ciekawe, osłabiają dynamikę całości i sprawiają, że książka zapowiadająca  całkiem udaną literacką przyszłość (przy baczniejszej opiece redaktorskiej) adresowana jest na razie głównie do wyrobionych koneserów gatunku z żyłką teologiczną.

Leon Baar „Opętani i święci”, Instytut Kreowania Skuteczności 2018

„Opętani i święci”, Leon Baar // recenzja

O AUTORZE:

Leon Baar – pseudonim Miłosza Brzezińskiego, znanego psychologa i trenera personalnego, autora licznych poradników psychologicznych, a także tłumacza komiksowych horrorów z serii „Hellboy”; „Opętani i święci” to jego debiut powieściowy

2 myśli na temat “„Opętani i święci”, Leon Baar – recenzja”

  1. O, to książka w sam raz dla mnie! Ogromnie interesują mnie egzorcyzmy, opętania i inne sposoby pozbycia się z duszy demonów. Chętnie przeczytam powieść związaną z tym wątkiem, szkoda, że autor przekombinował, ale może nie będzie aż tak źle? Naprawdę mam apetyt na tę książkę. Świetnie napisana recenzja. Pozdrawiam!

    1. Jeśli jest Pani fanką tej tematyki, można spróbować – autor zrobił solidny reaserch i pióro ma bardzo dobre – przekombinowanie polega głównie na przesadnym (jak na ten gatunek i powieść jednak popularną) pogłębianiu tematu, więc w Pani wypadku może to być nawet zaleta 😉 Pozdrawiam!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *