magazyn książki w prezencie #3: Piękno i bestia

Hilary Spurling, The Unknown Matisse”, Penguin Books

Pierwszy tom biografii Matisse`a czyta się jak powieść o awangardowym malarzu, który w życiu miał tyle samo szczęścia, co pecha, i który, zanim stał się sławny, czasami był zmuszony chodzić na zmianę z kolegą w tej samej parze wyjściowych spodni, a żeby kupić obraz Cezanne`a sprzedał podarowany wcześniej żonie pierścionek. To też historia o emocjach, jakie wywoływała sztuka na przełomie XIX i XX.

Truman Capote w eseju poświęconym twórczości Picassa stwierdził, że nie był on “mistrzem na miarę Matisse’a”, co wywołało oburzenie niektórych dziennikarzy, bo pisarz w żaden sposób swojej opinii nie uzasadnił, a nie wszyscy się z nią zgadzali.

Picasso wydaje się być malarzem bardziej znanym i z pewnością więcej o nim napisano. Pełna biografia Matisse`a natomiast ukazała się dopiero 50 lat po jego śmierci (i ciągle nie mamy jej po polsku). To, co wielu nazywało zaciętą rywalizacją pomiędzy nimi, autorka określiła jako wieloletni dialog prowadzony na na płótnach. W jego niuanse zaczyna wprowadzać jednak czytelnika dopiero pod koniec tego tomu.

Korzenie
Czerwony pokój – 1908

Najważniejszym tematem tej części biografii jest bowiem to, co ukształtowało artystę i jego mozolna droga do wrót sławy. Pisząc o wczesnych latach Matisse`a, autorka kreśli nieco nostalgiczny obraz ogołoconego z drzew, pikardyjskiego miasteczka (ich korony rzucały zbyt duży cień na pola buraków), w którym nowym, stałym elementem krajobrazu stały się kominy cukrowni. W wielu miejscach okolicy słychać też było rytmiczne klekotanie warsztatów tkackich, produkujących wzorzyste tkaniny dla największych domów mody. Od rzemieślników miał Matisse zaczerpnąć nie tylko wyczucie estetyki, ale i niektóre techniczne sztuczki – tak jak oni przypinał papierowy wzór do na wpół ukończonego płótna albo przemalowywał cały obraz na zupełnie inne kolory.

Konflikt pokoleń

Opisana przez Hilary Spurling historia pokazuje, jak dużą rolę w życiu artysty odgrywa opór. Zaczęło się od konfliktu z ojcem. Rodzic, drobny przedsiębiorca, całe życie był przeciwny temu, by syn zajął się malarstwem. Chciał, żeby został prawnikiem, tym bardziej, że Henri, zanim stanął za sztalugami, zdążył już odbyć praktykę urzędniczą w rodzinnych stronach. Kilka lat po wyjeździe do Paryża, śpiąc na wynajętym strychu z dziurawym dachem, miał koszmar, że znów pracował w urzędzie, ale “po obudzeniu zobaczył gwiazdy i poczuł, że jest bezpieczny”.

Bestia

Książka Hilary Spurling jest biografią totalną, bo autorce udało się opowiedzieć zajmująco nie tylko o życiowych przypadkach malarza (co udaje się wielu), ale również w przystępny, a jednocześnie nie spłycający zagadnień sposób oddać jego artystyczny rozwój, w którym kluczowe były: najpierw wątpliwości dotyczące własnego talentu porównywanego z dawnymi i nowszymi mistrzami, a później odkrycie, że malarstwo to indywidualny język, który każdy artysta musi zdefiniować po swojemu.

Ów język, w dużym uogólnieniu charakteryzował się w wypadku bohatera książki “ucieczką od tyranii naturalizmu” w kierunku maksymalnie uproszczonej formy, z dużym naciskiem na to, by obraz pokazywał ekstremalne emocje artysty, ukrytą w nim bestię (franc. fauve, stąd nazwa kierunku – fowizm). Matisse wyrażał je za pomocą zdecydowanych zestawień mocnych i nieoczywistych kolorów, przy czym jego barwy, co paradoksalne, nie krzyczały, tylko “śpiewały”, co podkreślają w książce znawcy sztuki dodając, że używał ich nie jak malarz, bardziej jak rzemieślnik farbujący płótna.

Radość życia – 1905-06
Rywal

Wraz z osiągnięciem dojrzałości artystycznej Matisse zaczął wreszcie na swojej sztuce zarabiać, co pozwoliło mu wyeliminować z życia najgorszego z demonów – biedę. Ale w tym momencie dał też o sobie znać (nie pierwszy i nie ostatni raz) pech artysty, bo pojawił się w jego życiu groźny rywal – dwanaście lat młodszy Pablo Picasso wraz ze swoją paczką, do której należeli również poeci, Guillaume Apolinaire, Max Jacob i André Salmon. Autorka, ze względu na ich zachowanie względem Matisse`a, nazywa ich w książce żartobliwie “bandą”.

Picasso nie tylko nie miał zamiaru uznawać Matisse`a za swój autorytet, ale korzystał z każdej okazji, żeby go wykpić, bo Francuz go drażnił. Dobrze obrazuje to przytoczona w książce anegdota o tym jak obaj malarze podczas jednego z pierwszych spotkań wymienili się płótnami. Picasso z kolegami grał później w rzutki, celując w podarowany mu przez Matisse`a obraz przedstawiający nastoletnią córkę artysty.

Z punktu widzenia Picassa i spółki malarstwo Matisse`a, być może ze względu na jego celową dekoracyjność, było ukłonem w kierunku mieszczaństwa a jego podejście do sztuki wydawało się im zbyt poważne – dość powiedzieć, że prace koncepcyjne nad kolejnymi płótnami Matisse nierzadko przypłacał dopadającą go później bezsennością. Co więcej Francuz z wyglądu mało przypominał artystę i z tego powodu nazywano go “Doktorem” i “Profesorem”. Hilary Spurling bierze w tym momencie Matisse`a w obronę, zauważając, że miał on już za sobą parę życiowych kryzysów.

Skandal

Chodzi tu zwłaszcza o aferę, w jaką uwikłany był teść malarza, Armand Parayre, z zawodu nauczyciel i dziennikarz. W drugiej połowie XIX wieku związał on swoją karierę i losy z lewicowym politykiem, wschodzącą gwiazdą Trzeciej Republiki, Gustavem Humbertem. Praca u niego zapewniła teściom Matisse’a dostatnie życie przez dwadzieścia lat, ale na początku XX wieku sielankę przerwał skandal wokół piramidy finansowej zorganizowanej przez synową i syna polityka.

Kobieta w kapeluszu – 1905

Nazywana w prasie “największym szwindlem wieku” afera (winni uciekli, pozostawiając w sejfie cegłę i pół pensa) nie tylko pozbawiła Parayre`ów środków do życia, ale skompromitowała i uderzyła również w artystę – jego pracownia była przeszukiwana przez policję, nazwisko pojawiało się w gazetach, a on sam, jak cała rodzina, podupadł na zdrowiu.

W końcu Matisse postanowił zaszyć się i przeczekać w rodzinnym Bohain, ale echa afery dotarły i na prowincję. Zresztą już wcześniej artysta nie był tam, łagodnie mówiąc, celebrytą (nazywano go głupcem), a jego “kariera” stała się przestrogą, m.in. dla, marzącego o tym by zostać malarzem, syna pracownika zakładu pogrzebowego. “Kimś” dla tamtejszych mieszańców był prowincjonalny kopista ładnych pejzaży z Louvru. Jak pisze Spurling taki los był udziałem nie tylko Matisse`a – Cezanne, który powrócił po latach do rodzinnego Aix-en-Provence dostawał anonimy z prośbą, by “opuścił miasto, w którym jest zhańbiony”.

Gdzie nie ma publiczności, nie ma też artysty

Wśród kolekcjonerów regularnie odwiedzających paryskie wystawy malarstwa, prace Matisse`a wywoływały mieszane uczucia. “Bali się go kupować, tak samo jak bali się go nie kupować” – pisze autorka. “Karykatura” i “groteska” to jedne z łagodniejszych określeń portretów jego autorstwa. Kobieta z “Aktu błękitnego”  została nazwana przez jednego z kolekcjonerów “ropuchą” – “Jeżeli przekonasz mnie że ta ropucha ma w sobie coś pięknego, uwierzę w Matisse`a”- miał komentować.

Akt błękitny (Wspomnienie z Biskry) – 1907

W tym miejscu rozpoczyna się ważny w życiu artysty wątek, który będzie kontynuowany w następnym tomie biografii. Dobrze odzwierciedlają go słowa, które Matisse miał usłyszeć w dzieciństwie: “tam gdzie nie ma publiczności, nie ma też artysty.(…) malarstwo jest sposobem komunikowania się, językiem. Artysta jest aktorem: człowieczkiem z uwodzicielskim głosem; człowieczkiem, który ma potrzebę opowiadania historii”.

Wizja i szczegół

Mocną stroną książki, oprócz pewnie prowadzonej narracji i przystępnych analiz, są szczegół i anegdota – autorka pracowała nad biografią Matisse`a piętnaście lat i to widać. Wszystko to pozwala jej nie tylko zbudować wielką opowieść o losach artysty, ale również uchwycić wiele drobnych, ale znaczących niuansów związanych z malarstwem, nakreślić ciekawe portrety, często podwójne, na czele z duetem Picasso – Matisse. Świetnym uzupełnieniem opowieści są zakomponowane z klasą zdjęcia i reprodukcje (bardzo dobrej jakości).

Portret żony – 1905

Tanie reprodukcje kilku dzieł Matisse`a są w stałej sprzedaży największej z sieci meblowych na naszej planecie. Trudno powiedzieć, czy sam Matisse byłby zadowolony z takiego obrotu rzeczy, ale nie ulega wątpliwości, że jedną z jego ambicji było stworzenie sztuki, która będzie pełniła funkcję “dobrego fotela” stanowiącego antidotum na napięcia związane z pracą. Książka Hilary Spurling, wśród innych swoich zalet, ma i tę, że pokazuje walkę jaką trzeba było stoczyć, by tego dopiąć.

Następny tom (2): “Matisse. The master”

O AUTORCE:

Hilary Spurling – brytyjska dziennikarka i biografistka, za drugi tom biografii Matisse`a została nagrodzona Whitbread Book Award (obecnie Costa Book Award)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.