Przebłysk

Wojtek Wawszczyk, “Pan Żarówka”, Kultura Gniewu 2018

Taki debiut zdarza się rzadko. Powieść graficzna o człowieku, który został latarnią miejską to połączenie baśni industrialnej i kameralnego dramatu psychologicznego, które ujmuje wspaniałym scenariuszem, pomysłowością, panowaniem nad komiksowym medium i dyscypliną formy. Czytaj dalej Przebłysk

Kosmiczny Bildungsroman

Marcin Szczygielski, “Serce Neftydy”, Instytut Wydawniczy Latarnik 2017

Debiut Szczygielskiego w gatunku science-fiction wypadł bardzo udanie i został uhonorowany tegoroczną nagrodą literacką dla Młodzieży w Konkursie Książka Roku Polskiej Sekcji IBBY. Czytaj dalej Kosmiczny Bildungsroman

Góra czarnoksiężnika

John Boyne, „Chłopiec na szczycie góry”, Replika 2017

Mistrz mówienia o sprawach najtrudniejszych wraca do wątków związanych z II wojną światową (poruszał je już w „Chłopcu w pasiastej piżamie”), spoglądając przy okazji odrobinę w stronę „Czarodziejskiej góry” Tomasza Manna. Mamy więc młodzieńca (na początku jeszcze dziecko), który wyrusza w Alpy, by w odosobnieniu odbywać rytuał wchodzenia w dorosłe życie. Tyle że zamiast walki o duszę między Naphtą i Settembrinim dostajemy opowieść o uwiedzeniu przez zło, w której Settembrini zjawia się późno, ale na szczęście nie za późno. Czytaj dalej Góra czarnoksiężnika

Na światło dzienne, czyli komiksowe egzorcyzmy

scenariusz: Wanda Hagedorn, rysunki: Jacek Frąś, „Totalnie nie nostalgia”, Wydawnictwo Komiksowe, Kultura Gniewu 2017

Jest w tym komiksie scena, która idealnie oddaje strategię jego twórców. Pokój w PRL-owskim bloku. Córka (główna bohaterka) siedzi na kanapie i czyta książkę w promieniach słońca. Gdy matka zaczyna zaciągać firankę, protestuje, na co rodzicielka odpowiada: „A po co mają nas ludzie widzieć? Jeszcze zobaczą, co się u nas dzieje”. Powieść graficzna Wandy Hagedorn, która opowiada w niej o swoim dzieciństwie i wczesnej młodości, oraz Jacka Frąsia, który nadał tym wspomnieniom formę graficzną, to historia prywatna, w której przekroczenie rodzinnego tabu staje się impulsem do gestu uniwersalnego zrywania zasłon po to, by ukazać w ujawniającym wszystkie brzydkie szczegóły świetle dnia zarówno polski patriarchat, jak i dzieciństwo, które rzadko bywa wyłącznie sielanką. A wszystko to w formie osobistej psychoanalizy dokonywanej po latach. Czytaj dalej Na światło dzienne, czyli komiksowe egzorcyzmy