Prztyczek

Jean Echenoz, “Wysłanniczka specjalna”, Noir sur Blanc 2017

Pastisz powieści szpiegowskiej Jean`a Echenoza to ambitna rozrywka dla każdego. Humor i sposób budowania fabuły przypomina niektóre filmy braci Cohen, ale też francuskie komedie kryminalne i sytuacyjne. Nie bez powodu zresztą filmy przychodzą tu na myśl. Autor bowiem ciekawie wykorzystał rolę pojawiającego się w starych obrazach narratora, który objaśnia część akcji. Czytaj dalej Prztyczek

Wysokie stawki

Sabri Louatah, “Dzikusy, t. 2. Upiór nawiedził Europę”, WAB 2017

Już przy okazji pierwszego tomu „Dzikusów” pisałem, że tetralogia Sabriego Louataha jest przedsięwzięciem ryzykownym – http://www.ksiazkawprezencie.pl/krew-kosc-papier/. Druga odsłona potwierdza, że francuski debiutant to literacki pokerzysta, który gra o najwyższe stawki. Kontynuacja ujawnia też mocniej niż tom pierwszy, że Louatah nie zawsze ma na podorędziu najmocniejsze karty. Ale ja lubię pisarzy, którzy grają z rozmachem, nie słuchając podszeptów bardziej doświadczonych kolegów, którzy wiedzą, że czegoś „nie da się napisać”. Jeśli ktoś dysponuje takim piórem jak Louatah, wynika z tego zazwyczaj coś ciekawego. A poza tym do rozegrania pozostały jeszcze dwie partie. Czytaj dalej Wysokie stawki

Gra bez zwycięzców

Leïla Slimani, “Kołysanka”, Sonia Draga 2017

Autorce udało się skromnymi środkami wyrazu opowiedzieć niezwykle przejmującą historię patologicznej psychodramy, która rozgrywa się pomiędzy rodziną z dziećmi i ich opiekunką, pomimo pozorów, że obie strony zyskują na tym układzie. Czytaj dalej Gra bez zwycięzców

Krew, kość i papier

Sabri Louatah, „Dzikusy, t. 1. Francuskie wesele”, WAB 2017

Pisanie powieści politycznej to spore ryzyko. Zwłasza dla debiutanta, którym jest Sabri Louatah. A jeśli jako inspirację przywołuje się „Biesy” Dostojewskiego i zamyka całość w czterech tomach ryzykuje się jeszcze więcej, a samego siebie zamienia w tarczę strzelniczą dla krytyków. Ale „Dzikusy”, których pierwszy tom trafia właśnie do polskich księgarń, udowadniają, że takie ryzyko czasem się opłaca, bo Luoatah, unikając pułapek czyhających na debiutanta wsłuchuje się uważnie i bez uprzedzeń w rzeczywistość i daje powieść, w której dużo więcej ludzi z krwi i kości, niż papierowej publicystyki. Czytaj dalej Krew, kość i papier