Karnawał i chłosta

Tom Sharpe, „Wilt”, Poradnia K 2017

„Wilt” niespecjalnie się zestarzał, chociaż totalnej satyrze Toma Sharpa, nie liczącej się z żadnym tabu stuknęła w zeszłym roku czterdziestka, a my doczekaliśmy się właśnie jej trzeciego polskiego wydania. Dzieje się tak pewnie dlatego, że tak jak jego znakomici poprzednicy, Sharpe nie pisał o pewnym wykładowcy-nieudaczniku z Anglii lat 70. XX wieku i awanturze w jaką się wpakował przez pewną plastikową lalkę dla dorosłych, ale o uniwersalnych ludzkich przypadłościach, używając karnawałowego odwrócenia wartości, by bez litości chłostać bliźnich dla ich własnego dobra. Czytaj dalej Karnawał i chłosta

Gdzie reporter nie może, tam pisarza pośle

Andrzej Stasiuk, „Osiołkiem”, Czarne 2016

fot. Vmenkov (CC BY-SA 3.0)
fot. Vmenkov (CC BY-SA 3.0)

Stasiuk wsiada w stary, terenowy samochód, pieszczotliwie przezwany „Osiołkiem” i wyrusza na wschód, „na kraniec ziem”, przez Ukrainę, Rosję i Kazachstan, w stronę szczytów Tienszanu. Nie jedzie oczywiście po to, by zwiedzać, bo po drodze ogląda tylko jeden zabytek – urastające do rangi symbolu wspaniałe mauzoleum wzniesione przez azjatyckiego okrutnego władcę dla mistyka i poety. Samochód pędzący przez wschodnie pustkowia, mimo że narrator ma towarzysza, staje się dla niego czymś w rodzaju ruchomej pustelni, w której można rozmyślać, głównie nad kwestiami historiozoficznymi, a relacja z podróży rozsadza reporterską konwencję, bo najnowsza książka Andrzeja Stasiuka to literacka hybryda, w której reporterski szczegół i autobiograficzny autentyzm miesza się ze skłonnością do powieściowej syntezy i fikcji. Czytaj dalej Gdzie reporter nie może, tam pisarza pośle

W kalejdoskopie absurdu

Sylwia Kubryńska, „Biurwa”, Czwarta Strona 2016

three-monkeys-1212616_960_720

Rzeczniczka prasowa jednego z ministerstw, została określona przez dziennikarzy „panią nie da się”. Książka Kubryńskiej jest właśnie o takich osobach.

Głowna bohaterka po kilku latach spędzonych w korporacji, zatrudnia się w urzędzie gminy jako inspektor ds. promocji. Chociaż nie jest to praca jej marzeń, ma nadzieję, że dzięki niej zdoła związać koniec z końcem.

Jak każdy próbuje dostosować się do panujących w nowej pracy zwyczajów, nie zdając sobie sprawy, że staje się w ten sposób „kolorowym szkiełkiem w kalejdoskopie absurdu”, jak sama to nazywa. Czytaj dalej W kalejdoskopie absurdu