Tu mnie wrzucono pewnego dnia

Benedykt Szneider, „Syn, tom 1. Woda i ogień”, Kultura Gniewu 2018

Z nowym komiksem Benedykta Szneidera jest trochę jak z „Legendą” Armii. Pod punkową agresją i pozorną prostotą kryje się zaproszenie do filozoficznej i nasyconej wątkami gnostycznymi dysputy o naturze świata. I formalne wyrafinowanie.

Aby taka sztuka była możliwa niezbędne są uproszczenia świata przedstawionego aż do momentu, gdy znane nam odniesienia kulturowe (i w „Legendzie” i „Synu” – średniowiecze) stają się na tyle mgliste, że zmieniają się w przestrzeń symboliczną, w której rozegra się dramat – dramat przemiany człowieka i świata.

Akcja „Syna” zaczyna się i toczy w pierwszym tomie w Dolinie Mgieł, w której w jednym momencie dochodzi do kilku doniosłych wydarzeń, decydujących o jej przyszłości.

Dolina Mgieł to ostatnia, jak możemy się domyślać, enklawa Innego na terytoriach już zunifikowanych przez toczącą się od pewnego czasu krucjatę, na którą w XIV wieku wezwał papież, i w której wyróżnili się Krucyferianie (zwani również Krzyżakami – takie językowe sztuczki to jeden z elementów wspomnianego „rozmywania” średniowiecza).

W dolinę zjeżdża właśnie naczelny rzeźnik krucjaty i agent Krucyferian (Miłosz, zwany przez pogan Białym Wężem) z niewielkim oddziałem. Nie wiemy dokładnie czego tam szuka, ale cele mogą być dwa. Pierwszy to mieszkające tam kobiety – młoda wojowniczka, ubrana w maskę sowy i jej babka-czarownica – depozytariuszka religii pogan, wyplenionej w innych miejscach przez Białego Węża. Staruszka przygotowuje się do corocznego rytuału nad świętym jeziorem, gdy „woda i ogień stają się jednym”, co symbolizuje jeden z centralnych dogmatów pogańskiej wiary w to, że dusza, wydobywszy się ze spalonego ciała i oczyściwszy w wodzie, wraca i przenika cały świat.

I wreszcie drugi z możliwych celów Białego Węża czyli sekta zwana Akademią Tortur, której adepci – stary mistrz i jego młodzi „synowie” – wierzą, że „świat to piekło, a śmierć jest drogą do gwiazd” (tu kłania się manicheizm) w związku z czym ćwiczą się w bólu, nosząc skórzane maski wyposażone we, wbity w rdzeń kręgowy, kolec.

Tego dnia gdy do doliny przybywa prześladowca, a stara czarownica szykuje się do nocnego rytuału, mistrz Akademii Tortur zabija się, uwalniając swoją duszę, a jeden z jego adeptów postanawia uciec i sprawdzić, czy słowa o „piekle świata” były prawdziwe. Trafia oczywiście z deszczu pod rynnę, bo w sam środek wciąż tlącego się konfliktu między nową a starą wiarą…

On sam będzie musiał wybierać między nienawiścią do świata, wpajaną przez Mistrza, a światopoglądem czarownicy, która optuje za współżyciem z rytmami natury i szukać własnej drogi, mieć odwagę odwrócić się i pójść w ciemność.

Opowieść została narysowana z drapieżnym, bardzo dynamicznym realizmem i psychologicznym weryzmem, w wielu momentach zmieniającym się w brutalny naturalizm.

Element niesamowitości wprowadzają tu momenty brutalnej inicjacji pod okiem Mistrza rozgrywające się w nieco fantastycznej architekturze oraz maski, które noszą zarówno wyznawcy sekty, jak i wnuczka czarownicy. Jest także ładna gra kolorem.

Udane dzieło Szneidera ma pewien feler wynikający z formuły wydawniczej. Historia ukazuje się w około 50-stronicowych albumach, co, przynajmniej w tomie pierwszym, sprawia że elementy ekspozycji i rozstawienie pionów na planszy przed akcją, która zaczyna się na samym końcu tego tomu, zdominowały fabułę.

Obdarzona potężnym metaforycznym potencjałem historia pozwalająca tropić kolejne dna znaczeń (np. fakt, że maski z Akademii Tortur nawiązują do wyrobów ludzkiego rzemiosła, a ta wojowniczki do kształtu twarzy sowy) dla miłośników ambitnego i niepokojącego autorskiego komiksu.

PS. Tytuł recenzji to cytat z “Legendy” Armii.

O AUTORZE:

Benedykt Szneider – rysownik i scenarzysta, nagradzany na MFKiG w Łodzi, publikował m. in. w „AQQ”, „Nowej Fantastyce” „Gazecie Wyborczej”; oprócz „Syna” ma na koncie dwa tomy „Diefenbacha”

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.