Pożegnania i powroty

Varian Johnson, „Spirit Animals. Upadek Bestii, tom 3., Powrót”, Wilga 2017

“Powrót” przynosi czytelnikom sporo zaskakujących momentów – w tym rozwiązanie jednej z najważniejszych tajemnic drugiego cyklu, czyniąc to w sposób, który nie zawiedzie miłośników serii.

Ci, którzy nie czytali poprzednich tomów “Upadku Bestii”, powinni w tym momencie przerwać lekturę recenzji i zajrzeć tutaj, bo jakkolwiek nie muszą znać serii-matki, to, jeśli nie przeczytają najpierw dwóch pierwszych tomów, mogą zepsuć sobie sporo niespodzianek.

Wynika to z fabularnej formuły “Upadku bestii”, który, w przeciwieństwie do pierwszego cyklu, nie składa się z powiązanych, ale wyraźnie pointowanych epizodów, ale jest podzieloną na części, większą, bardziej epicką opowieścią.

Przypomnijmy. Czwórka młodych bohaterów, która ocaliła Erdas przed zagładą, w “Upadku bestii” wyrusza z kolejną misją przeciw siłom zagrażającym więziom między ludźmi i ich zwierzoduchami. Drużyna, już w pierwszym tomie zostaje podzielona na dwa zespoły – jeden wyrusza pod ziemię, by zmierzyć się z pasożytem z kosmosu, Wyrmem, drugi rozpoczyna podróż po Erdas w poszukiwaniu kolejnych, pojawiających się znowu Wielkich Bestii, na które poluje arcyłotr Zerif na usługach pasożyta.

W tym tomie pierwszy zespół czeka podróż przez siarkowe morze, drugi, pod dowództwem nowego mentora, Dantego uda się do pewnej niezdobytej twierdzy, by w przebraniu służąccych wydostać stamtąd kolejną Wielką Bestię i jej partnera. (TU ZACZYNAJĄ SIĘ SPOILERY; aby je zobaczyć, wystarczy zaznaczyć tekst). Pierwszy z wątków eksploruje rozpoczęte wcześniej motywy – niepewny status Kovo oraz chorobę Conora, która zmusza jego przyjaciół do zastanawiania się nad koszmarnym dylematem moralnym, który trzeba będzie rozwiązać, gdy Conor przegra walkę z pełznącym w kierunku jego mózgu pasożytem. Oczywiście na bohaterów czeka całkiem sporo przygód, czerpiących tym razem z tradycji powieści marynistycznej. A w finale czeka na czytelników cliffhanger.

Drugi z wątków, tym razem, inaczej niż w częściach poprzednich, ciekawszy od pierwszego, to szpiegowska opowieść o infiltracji, w której finale czeka na czytelników sporo zaskoczeń – jedno stanowiące ładną klamrę z serią pierwszą, drugie dotyczące Zielonej Przystani, trzecie, które wydawca trafnie uchwycił jako “koniec jednej z legend” i wreszcie czwarte, które przyniesie wreszcie odpowiedź na pytanie, kto jest… no dobra, więcej zdradzić nie mogę;-) (TU KOŃCZĄ SIĘ SPOILERY)

Mimo paru kiksów stylistycznych (“łoś zawtórował mu głębokim, dochodzącym z trzewi wyciem“) powieść Variana Johnsona potwierdza, że drugie tomy “Spirit Animals” bywają słabsze niż reszta, bo jego, trzeci w serii “Powrót”, jest lepszy niż “Spalona ziemia” Victorii Schwabb. Autor nieźle buduje oba centralne wątki, dobrze panując nad suspensem, pogłębia postać Takody i wprowadza kolejną nieoczywistego bohatera (gnuśny, rozpieszczony i samolubny partner Cabaro), przyzwoicie ogrywa wątek osłabienia więzi (zwłaszcza w fajnej scenie z Rollanem i Essix) i, po licznych przygodach, funduje na koniec obowiązkową bitwę. Fani zwierzoduchów powinni być zadowoleni.

Poprzedni tom: “Spalona ziemia”, Victoria Schwab

Następny tom: “Ognista fala”, Jonathan Auxier

Wiek 11+

Varian Johnson – amerykański twórca literatury młodzieżowej, a także czynny inżynier budownictwa

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.