Zachód i reszta

Elif Şafak, “Araf”, Znak 2016

Wystawa United Buddy Bears w Stambule, fot. M. Öcalan (GFDL)

„Czy naprawdę muszę chcieć…kogoś, czegoś…czy naprawdę muszę być …kimś, czymś?”- te pytania stawiane przez jednego z bohaterów najnowszej powieści Elif Şafak w pewnym momencie zadaje sobie każdy. „Araf” to książka o dorastaniu, poszukiwaniu tożsamości, o tym jacy jesteśmy naprawdę i jak chcemy być postrzegani przez innych. Jest też o dominacji kultury zachodniej, o Ameryce widzianej oczami cudzoziemców i o poczuciu wyobcowania we własnym kraju. To także książka o przekraczaniu granic.

Akcja rozgrywa się współcześnie w Bostonie, a głównymi bohaterami jest grupa studentów, których  perypetie zostały opisane w konwencji powieści psychologiczno-obyczajowej, z umiejętnym wykorzystaniem  odświeżonych motywów gatunku i doskonałym talentem do obserwacji współczesności. Postaci Şafak są wyraziste. Jest wśród nich przytaczający mądre, ludowe przysłowia Arab, któremu nieustannie dokucza katar sienny, Meksykanka-bulimiczka przyrządzająca wyśmienite potrawy, robiący doktorat Turek ze słabością do kobiet i alkoholu, czy, cierpiąca na chorobę dwubiegunową biseksualna Amerykanka żydowskiego pochodzenia, która wraz ze zmianą imienia z Sarpanitu na Gail  przestaje być nieśmiała, a staje się „nieulękła”. Właśnie na nią zwraca uwagę matka jednego ze współlokatorów podczas kontrolnej rodzicielskiej wizyty i ją czyni pisarka personifikacją jednej z głównych idei swej książki.  Ulegająca ciągłym metamorfozom Gail jest indywidualistką, w odróżnieniu od swoich przyjaciół nie odczuwa potrzeby zakotwiczenia się, budowania tożsamości w oparciu o stałe punkty – nie chce się przywiązywać ani do kultury, ani do rzeczy, ani do ludzi, uważa, że „drogą do nieśmiertelności jest zmiana imion, miejsc, odrzucanie tożsamości, umieranie przed śmiercią”. Zmiana która może nadać taki sam sens życiu jak poczucie przynależności jest jednym z często pojawiających się w książce wątków.

Niewidzialnym, ale stale obecnym bohaterem tej książki jest również język. Jedna z postaci przytacza zasłyszaną w dzieciństwie bajkę o przyrządzonej przez boga zupie alfabetowej umieszczonej w rajskiej wazie, która zostaje nieumyślnie trącona, po czym litery rozpierzchają się po całym wszechświecie, po to, by na nowo ułożyć się w słowa. Şafak bada funkcjonowanie tego narzędzia o boskim rodowodzie – zadaje m. in. pytania o związki rzeczywistości z opisującym je językiem, zastanawia się nad magiczną funkcją nazw i imion.

Tytuł książki, „Araf”, to po turecku „czyściec”, co może kojarzyć się zarówno z miejscem – w tym wypadku Ameryką –  do którego przybywają ludzie z całego świata i muszą wejść w gotowy „szablon cudzoziemca i godzić się na kompromisy. Czyściec można też odnieść do stanu zawieszenia, bycia „pomiędzy”, miedzy niedojrzałością i dorosłością, manią i depresją, między ojczyzną i obcym krajem, Wschodem i Zachodem.

Narracja czysto powieściowa przeplata się w tej powieści z ciekawymi dygresjami eseistycznymi. Şafak wydobywa z codziennego życia to, czego zazwyczaj nie zauważamy – na przykład pisze o paradoksie polegającym na tym, że nauka języka obcego, która ma nam przecież pomóc w prawdziwym porozumieniu z obcą nam kulturą, polega na rozmawiamy na tematy narzucane przez podręczniki, w których próżno szukać prawdziwych ludzi i ich naprawdę istotnych problemów.

Opowieść o perypetiach emigrantów i ich dziwnym, „czyśćcowym” statusie buduje Şafak z wielu, tworzących kunsztowną całość elementów – obok wspomnianej już prozy psychologiczno-obyczajowej i eseistycznych wstawek istotna jest również warstwa satyryczna, w której dosadny język miesza się z humorem sytuacyjnym oraz ironicznym portretem różnych środowisk, również tych, z którymi Şafak sympatyzuje.  Jej gorzka i pocieszająca zarazem opowieść układa się w, nie zawsze zakończoną powodzeniem, historię spotkania z Innym mimo emocjonalnych, kulturowych i językowych barier .

O AUTORCE:

Elif Şafak – jedna z najważniejszych współczesnych tureckich pisarek; w Polsce ukazały się kilka jej powieści, m. in. “Uczeń architekta”, “Pchli pałac”, “Czarne mleko”