„Wilki z Nowego Meksyku”, William Grill, Kultura Gniewu 2017 – recenzja

Wilki z Nowego Meksyku, William Grill - recenzja

Ballada o dobrym wilku

William Grill w swej nowej książce zabiera czytelników na Dziki Zachód, ale jego opowieść nie jest westernem (przynajmniej nie w klasycznym rozumieniu), ale gorzką przypowieścią o pochodzie cywilizacji niszczącej naturę i odbierającej ludziom ich człowieczeństwo. Nie odbierającą jednak nadziei i w niezwykle ujmujący i bezpretensjonalny sposób niosącą proekologiczne przesłanie.

Głównymi bohaterami tej opartej na faktach opowieści są wilk i człowiek. Wilk to ogromny, ważący 70 kilo stary Lobo, przywódca watahy z Currampaw, który, mimo ekspansji osadników, prowadzi życie w starym stylu, polując, przemierzając swobodnie ogromne przestrzenie, podkradając bydło i drwiąc sobie z kolejnych myśliwych, próbujących go zgładzić.

Wilki z Nowego Meksyku, William Grill - recenzja

Godnego przeciwnika Lobo znajduje dopiero w Erneście Thompsonie Setonie, łowcy wilków i rysowniku przyrody z Kanady, którego prace dzięki udziałom w polowaniach „zyskały większą autentyczność”, ale sprawiły, że „w miarę upływu czasu stawał się [on] coraz bardziej gruboskórnym człowiekiem” i „miał na rękach więcej krwi niż inni myśliwi”. Seton zagiął parol na Lobo i, mimo, że w miarę jak poznawał przeciwnika – wyjątkowo inteligentnego i odważnego – coraz bardziej darzył go szacunkiem i coraz mniej miał chęć na niego polować, nie mógł, ze względu na traperską reputację, zejść z raz obranej ścieżki. Dramatyczny finał starcia człowieka i wilka był dla Setona tak głębokim przeżyciem, że nie tylko porzucił on myśliwskie rzemiosło, ale stał się jednym z pionierów ochrony przyrody i działaczem na rzecz amerykańskich Indian. Napisał też kilka książek – z jednej z nich, wydanego w Polsce przez Naszą Księgarnię, tomu „Zwierzęta, które znałem”, pochodzi zaadaptowane przez Grilla opowiadanie.

Wilki z Nowego Meksyku, William Grill - recenzja

Książka to popis graficznego i narracyjnego kunsztu tego ostatniego. Brytyjski artysta wybrał na swe medium kredki i wykorzystuje je w sposób imponujący pomysłowością i umiejętnością graficznego skrótu i sugestii nie odbierającej jego pracom czytelności, bo Grill to poza wszystkim mistrz chwytania ruchu, gestu i mimiki.

Wilki z Nowego Meksyku, William Grill - recenzja

Mamy tu więc dość klasyczne kadrowanie połączone z komiksową sekwencyjnością (trochę bardziej umowną niż zazwyczaj i wymagającą od czytelnika większego wysiłku w wypełnianiu przestrzeni między kadrami), są rozkładówki z pięknymi, prawie impresjonistycznymi pejzażami umiejętnie oddającymi ogromną przestrzeń prerii, rozwiązania bliskie tym z ilustrowanej książki dla dzieci, pomysłowe zabawy z typografią (tekst jest w centrum strony, a otaczają go luźno powiązane w sekwencje, korzystające z pozostałego na kartce światła, rysunki). Są korzystające z poetyki listy inwentarze, a wreszcie w niezwykły sposób ukazujące ruch postaci serie rysunków, które przywodzą trochę na myśl fotografię seryjną, popularną przed erą filmu. Na uwagę zasługuje również śmiałość w stosowaniu (tu kolejne powinowactwo z impresjonistami) nieoczywistych, sprzecznych ze „zdrowym rozsądkiem” kolorów dla podkreślenia warstwy emocjonalnej utworu.

Wilki z Nowego Meksyku, William Grill - recenzja

Prosty tekst współgra idealnie z obrazem tworząc wybitne, wzruszające bez sentymentalizmu, ukazujące okrucieństwo człowieka bez epatowania przemocą i dające nadzieję dzieło z pogranicza picture booka i komiksu warte uwagi czytelników od szkoły podstawowej wzwyż (bez limitu wieku).

Wiek 8+

Wilki z Nowego Meksyku, William Grill - recenzja

O AUTORZE:

William Grill – brytyjski rysownik młodego pokolenia, twórca picture booków, zdobywca prestiżowej nagrody Kate Greenway Medal; jego debiutancką, utrzymaną w podobnym stylu ”Wyprawę Shackeltona” wydała w 2015 Kultura Gniewu (wznowienie ma się ukazać niebawem)

PODAJ DALEJ! Facebooktwittergoogle_plusmail
POLUB NAS Facebooktwitter