„Umrzeć, a potem wskoczyć na konia”, David Bosc – recenzja

recenzja David Bosc, Umrzeć, a potem wskoczyć na konia

Kilka tygodni po zakończeniu II WŚ. Londyn. Sonia Araquistáin, młoda hiszpańska surrealistka wyskakuje nago z okna popełniając samobójstwo.

Szczupłe informacje o incydencie, w tym chyba najważniejsza, czyli ostatnie słowa zmarłej, która miała twierdzić, „że jest brakującym ogniwem pomiędzy człowiekiem a zwierzęciem i utworzy nowy gatunek nieśmiertelnych” posłużyły współczesnemu autorowi do stworzenia pamiętnika zmarłej, w której obserwujemy jej życie w wojennym i tużpowojennym Londynie, rozmyślania na temat sytuacji człowieka, który przez język, kulturę i cywilizację „odłączył się od reszty Stworzenia”, a wreszcie rozpaczliwą, samotną próbę odwrócenia tego stanu.

Porywająca literacko, pełna zdań o sile aforyzmu, ale niełatwa w lekturze książka dla wszystkich wyrobionych czytelników, którzy lubią autorów powątpiewających w to, że szaleństwo nie może nam nic powiedzieć o kondycji tej z części społeczeństwa, która uważa się za zdrową.

„Umrzeć, a potem wskoczyć na konia”, David Bosc, Noir Sur Blanc 2018, s. 80

recenzja David Bosc, Umrzeć, a potem wskoczyć na konia

O AUTORZE:

David Bosc – francuski pisarz, autor m. in. nominowanego do Nagrody Goncourtów „Przejrzystego źródła” (2015).

PODAJ DALEJ! Facebooktwittermail
POLUB NAS Facebooktwitter

Dodaj komentarz