„Rysa”, Igor Brejdygant – recenzja

Rysa, Igor Brejdygant - recenzja

Rasowy thriller psychologiczny wymieszany z kryminałem, do tego literacka kuzynka Lisbeth Salander i policja bez lukru w stylu „Psów” Pasikowskiego – Igor Brejdygant doprawia to wszystko po swojemu w „Rysie”, która zaczyna obiecującą serię.

Komisarz Monika Brzozowska piętnaście lat temu wyszła z ciężkiej narkomanii, która zostawiła w jej pamięci lukę. Gdy poznajemy bohaterkę, nie wraca co prawda do ciężkich narkotyków, ale eksperymentuje z haszyszem i marihuaną, w dodatku ma nawracające zaburzenia pamięci.

Akcja zawiązuje się gdy w squacie na warszawskiej Pradze zostają znalezione zmasakrowane w szczególny sposób zwłoki bezdomnego, który jak się okazuje ma w kartotece skazanie za pedofilię. Szybko pojawia się druga ofiara, bogaty przedsiębiorca, który zginał w identyczny sposób. Śledztwa nie ułatwia fakt, że w noc zabójstwa policjantka mogła być na miejscu zbrodni, chociaż sama tego nie pamięta. Rozpoczyna się śledztwo, które zmusi bohaterkę do konfrontacji ze swoją zapomnianą przeszłością i sprawą, której pełne rozmiary poznamy w kolejnych tomach cyklu…

Brejdygant umiejętnie łączy oba wspomniane gatunki, co ważne dając prawdopodobne wyjaśnienia wszystkich wydarzeń, bez zdradzenia rozwiązania zagadki całości planowanego cyklu. Jest tu też drapieżny autentyzm w ukazywaniu stosunków w policji i realiów pracy funkcjonariuszy oraz znakomita kreacja głównej postaci.

„Rysa”, Igor Brejdygant, WAB 2018, s. 384

Rysa, Igor Brejdygant - recenzja

O AUTORZE:

Igor Brejdygant – pisarz, scenarzysta, fotograf i reżyser, który ma na koncie m. in. scenariusz do filmu „Palimpsest”, a także powieści – ostatnio „Szadź” (2017)

PODAJ DALEJ! Facebooktwittergoogle_plusmail
POLUB NAS Facebooktwitter

Dodaj komentarz