„Dziki robot”, Peter Brown – recenzja

„Dziki robot”, Peter Brown - recenzja

Matka z żelaza

Miks opowieści o dobrym potworze i baśni ze zwierzętami w roli głównej to historia o przełamywaniu uprzedzeń, pochwała współpracy oraz empatii i studium zderzenia rzeczywistości industrialnej z naturą, wyzyskująca motyw czującej maszyny to znakomita propozycja zarówno do samodzielnej, jak i rodzinnej lektury.

Akcja zawiązuje się gdy u brzegów pewnej wyspy rozbija się kontenerowiec wiozący roboty. Z katastrofy ratuje się tylko jeden z nich – maszyna płci żeńskiej o imieniu Roz. Po raz pierwszy uruchomiona przez wydry, rozpoczyna egzystencję rozbitka na zaludnionym przez zwierzęta lądzie.

„Dziki robot”, Peter Brown - recenzja

Początkowo, jako zupełnie Inna, ma status potwora, potem jednak, dzięki własnej empatii, a także faktowi, że bierze pod opiekę osieroconego gąsiorka staje się pełnoprawnym mieszkańcem wyspy, odkrywa uroki macierzyństwa, a nawet ratuje wiele zwierząt przed śmiercią z zimna.

„Dziki robot”, Peter Brown - recenzja

Po roku egzystencji, gdy może powiedzieć, że „jest szczęśliwa”, na wyspę przybywa karna ekspedycja robotów wysłana przez Twórców, by zakończyć jej „nieprawidłową” egzystencję i zmusza główną bohaterkę do najtrudniejszej w robotycznej egzystencji decyzji.

Wzruszającą i krzepiącą, opowiedzianą prostym językiem historię uzupełniają świetne, nawiązujące do estetyki art déco, czarno-białe ilustracje.

Wiek 6+

Peter Brown, „Dziki robot”, Entliczek 2018, s. 288

„Dziki robot”, Peter Brown - recenzja

O AUTORZE:

Peter Brown – ilustrator i pisarz, laureat m. in. prestiżowego Caldecott Medal, autor znany polskim czytelnikom z książeczek „Dzieci to koszmarne zwierzątka domowe” (2015) i „Pan Tygrys dziczeje” (2015). „Dziki robot” to jego powieściowy debiut. Po angielsku ukazała się już kontynuacja (“The Wild Robot Escapes”).

PODAJ DALEJ! Facebooktwittermail
POLUB NAS Facebooktwitter

Dodaj komentarz