“Cudouszek”, Mira Bartók – wiek 9+, recenzja

Cudouszek, Mira Bartók - wiek 9+, fantasy, baśń, à la Snicket, recenzja

Baśń wiktoriańska

„Cudouszek” to przygodowe fantasy dla młodych czytelników. Mira Bartók twórczo nawiązuje do „Serii Niefortunnych Zdarzeń” Lemony`ego Snicketa i Dickensa.

Akcja rozgrywa się w świecie przypominającym trochę wiktoriańską Anglię, w którym działa magia i są niezwykłe maszyny, a obok ludzi żyją istoty znane jako naziemce, czyli mówiące hybrydy ludzi i zwierząt.

Główny bohater powieści to pół-lis, pół-chłopiec bez imienia i bez ucha.

Oznaczony pechowym numerem 13 żyje niemal od urodzenia w ponurym, wyjętym jakby żywcem z „Olivera Twista”, przytułku, znanym jako Dom Panny Carbunkle dla Krnąbrnych i Niewydarzonych Stworzeń.

W wiecznie zlewanym deszczem przybytku nie wolno śpiewać, bawić się i najadać do syta. Kary spadają na pensjonariuszy niemal za wszystko. Dni zaś wypełnia ciężka harówka w fabryce tajemniczych wihajstrów w kształcie żuków.

Pewnego dnia w stłamszonym chłopcu-lisku budzi się odwaga.

Daje to początek przyjaźni z przebojową Iskierką. Gadatliwym ptaszkiem pozbawionym skrzydeł, ale nadrabiającym ten brak odwagą, pomysłowością i optymizmem nie do złamania.

To właśnie ona nada liskowi imię (Artur, jak przywódca rycerzy Okrągłego Stołu) i namówi do ucieczki. Zacznie się w ten sposób podróż w poszukiwaniu życiowego przeznaczenia oraz korzeni.

Pełna przygód epopeja zaprowadzi bohatera do Lumentown. Miasta, które pod błyszczącą fasadą kryje system segregacji naziemców, a pod ziemią wyzyskujące ich bezwzględnie fabryki. Artur odkryje również wyjątkowo perfidny plan zarządczyni przytułku, z którego uciekł i jej zaskakującą przeszłość związaną z pewnym wspaniałym urządzeniem znanym jako Łapacz Pieśni.

Wątek muzyczny zresztą odgrywa w powieści znaczącą rolę – zarówno jako wieloznaczny symbol, jak i ważny element fabuły. Za wiele zdradzać nie można, by nie psuć czytelnikom niespodzianek. Dodajmy więc tylko, że chłopiec-lisek jest wyjątkowo wrażliwy na dźwięki.

Kołysanka śpiewana przez matkę to jedno z jego nielicznych wspomnień, ma również wyjątkowy, prawie magicznie wrażliwy słuch.

Autorka wykreowała przekonujący i rozbudowany świat przedstawiony.  Oprócz wspomnianych nawiązań, sporo tu także aluzji do klasycznych toposów kultury. Moim ulubionym jest przetworzenie postaci Charona.

Na uwagę zasługują również bohaterowie. Oprócz już wspomnianych będzie jeszcze m.in. pewien rycerz w hełmie z żołędzia i z mieczem zrobionym ze wskazówki zegara oraz kradnący show Kwintus – poczciwy łotr, mentor i oszust w jednym, posługujący się doskonale w tym kontekście użytą przez tłumaczkę praską gwarą.

Książka Bartók ma w sobie siłę inicjacyjnej baśni. Bohater, dzięki swojej wrażliwości i naiwności, cierpliwie znosząc cierpienia i szukając w świecie dobra, zostaje w finale wynagrodzony, a jego przeciwnicy ukarani.

Ta typowo baśniowa prostota zostaje jednak przełamana empatią, którą autorka ma także dla czarnych charakterów. Bo jej łotry to również istoty w pewien sposób ułomne, które garną się do zła, dlatego że je skrzywdzono, i dlatego że są samotne.

„Cudouszek”, Mira Bartók, Czarna Owca 2018, s. 466

Wiek 9+

Cudouszek, Mira Bartók - wiek 9+, fantasy, baśń, à la Snicket, recenzja

PS. Pozycja ilustrowana przez autorkę. Zakończenie nie wyklucza kontynuacji.

O AUTORCE:

Mira Bartók – pierwsza powieść dla dzieci amerykańskiej autorki i ilustratorki, która ma na koncie m. in. tom nagrodzonych wspomnień („Memory Palace”) a także książki popularnonaukowe dla dzieci

PODAJ DALEJ! Facebooktwittergoogle_plusmail
POLUB NAS Facebooktwitter

Dodaj komentarz