„Cymanowski Młyn”, Magdalena Witkiewicz, Stefan Darda – recenzja

Cymanowski Młyn, Witkiewicz, Darda - horror, obyczaj, Kaszuby, recenzja

Testujemy bestsellery (6)

Wspólny projekt dwójki specjalistów od literatury gatunkowej. Magdalena Witkiewicz tworzy lekkie powieści obyczajowe, Stefan Darda horrory. „Cymanowski Młyn” to oczywiście połączenie obu konwencji.

Akcja zawiązuje się, gdy pewne warszawskie małżeństwo na skraju rozwodu wyrusza na pojednawczy urlop do kaszubskiego gospodarstwa agroturystycznego. Pensjonat położony jest w pobliżu owianych złą sławą bagien.  Zaginęło tam kilkoro ludzi, a dodatku podobno straszy.

Gdy mąż wraca do Warszawy z powodu pracy, kobieta ulega pokusie i rozpoczyna romans z synem gospodarza. Młody mężczyzna interesuje się okultyzmem i zbyt długo „wpatrywał się w otchłań”, budząc siły, których nie będzie w stanie okiełznać. Przy okazji wyjdą na jaw rozmaite mroczne tajemnice jego ojca związane z ukrytym przed wojną w gospodarstwie skarbem.

O ile warstwa obyczajowo-romansowa to dość przeciętne rzemiosło, o tyle elementy horroru są całkiem udane (są powidoki „Smętarza dla zwierzaków”). Nieźle wypadło również wplecenie wątku związanego z miłością zza grobu w warstwę powieści grozy.

W efekcie dostajemy przyzwoite czytadło dla miłośników obu gatunków. Chociaż ci, którzy lubią horrory będą musieli przymknąć odrobinę oko na wspomnianą warstwę związaną z wątkami miłosnymi.

Magdalena Witkiewicz, Stefan Darda, „Cymanowski Młyn”, Filia 2019, s. 340

Cymanowski Młyn, Witkiewicz, Darda - horror, obyczaj, Kaszuby, recenzja

PODAJ DALEJ! Facebooktwittergoogle_plusmail
POLUB NAS Facebooktwitter

Dodaj komentarz