William Dalrymple, “Kalijuga”, Noir sur Blanc 2017 – recenzja

Dalrymple, Kalijuga - recenzja

Delhi jest daleko stąd

“Żyjemy w Kalijudze. Wieku demona Kali. Czasach rozpadu. Wszędzie wokół dzieją się straszne rzeczy” – mówi o sytuacji w Indiach w drugiej połowie XX wieku jeden z mieszkańców kraju nad Gangesem.

O tych “strasznych rzeczach” William Dalrymple rozmawia ze zwykłymi mieszkańcami wielkich miast i prowincji, ale też m.in. ze światowej sławy indyjskim raperem, znienawidzoną autorką pikantnych romansideł, byłą premier Pakistanu, krykiecistą zwalczającym pakistańską korupcję.

Duży dar opowiadania, ciekawe historie, niezłośliwa ironia i dyskrecja, z jaką skłania swoich rozmówców do głębszych refleksji, decydują o tym, że reporterskie eseje Dalrymple`a mogą zaciekawić każdego, choć baśniowo brzmiące tytuły rozdziałów bywają mylące.

Tematem wysuwającym się na pierwszy plan są bowiem nadużycia władzy, korupcja i bezprawie ukazywane w różnych miejscach i sytuacjach, począwszy od manipulacji i fałszowania wyborów, a skończywszy na bratobójczej walce o władzę w obrębie jednej rodziny.

Przemoc jawi się tu jako jedyna skuteczna forma dochodzenia swoich praw. Została przedstawiona bez epatowania, a jednak potrafimy sobie wyobrazić jej skalę kiedy mieszkaniec pakistańsko-indyjskiego pogranicza mówi, “Nasi ludzie lubią karabiny bardzo, bardzo”i dodaje, że nie trzeba mieć pozwolenia na czołg, a żona pakistańskiego feudała stwierdza “Mój mąż jest bardzo wpływowy. Wiecie, że w zeszłym roku z jego rozkazu zabito ośmiuset ludzi?”.

Przemoc to także, niestety, jedyny, według niektórych fanatyków, sposób na zachowanie i przetrwanie kultury, czego przykładem jest w książce działalność terrorystycznej partyzantki Tamilskich Tygrysów. Przedstawiciele tej słynącej z bezwzględności organizacji przyznają w rozmowie z autorem, ze choć nie są zawodowymi żołnierzami, wiele nauczyli się z takich filmów jak “Predator” czy “Rambo”. W innym regionie w obronie indyjskiej kultury grupa wieśniaków zdemolowała bar KFC.

Agresja jest przejawem bezprawia, ale też zacofania, bo jak pisze autor “w Indiach koegzystują obok siebie różne stulecia i tysiąclecia”. By to pokazać, patrzy współczesnym okiem na słynny obrzęd sati, do którego Hindusi przywiązują bardzo dużą wagę. Polega on na spaleniu żywcem wdowy wraz ze zwłokami męża na stosie – tyle, że w jego opowieści mąż zmarł w wyniku rozlania wyrostka robaczkowego, co pokazuje oddanie żony zupełnie innym świetle.

Cechująca subkontynent indyjski wielokulturowość została tu pokazana z wielu perspektyw, ale przede wszystkim ma ona odzwierciedlenie w krwawych konfliktach religijnych, jednak Dalrymple wydobywa też jej niewinne oblicze, pokazane z ironią w kulcie św. Ekspedyta na, będącym niegdyś kolonią francuską, Reunionie.

Rozpoczął się on, gdy na wyspę przysłano z Watykanu szkatułkę z relikwiami – “Wydaje się, że podczas transportu zagubiła się etykieta z imieniem świętego, i jedyną wskazówką co do zawartości przesyłki, był włoski stempel na jej boku z napisem Spedito.

Każda z grup etnicznych zamieszkujących wyspę dodała, powstałemu w ten sposób św. Ekspedytowi, coś od siebie. Katolicy przedstawiali go jako rzymskiego legionistę w czerwonej szacie, którą z kolei hindusi skojarzyli z ich bogiem Wisznu i oczywiście uznali świętego za wcielenie tego bóstwa. Potomkowie niewolników potraktowali go jako ducha białego szamana i wykorzystywali do rzucania uroków – w tym celu ich c.

Rolę równie ważną co ludzkie historie, spełniają w książce opisy. Na przykład krajobraz w którym domy z białego kamienia sąsiadują z pokrytymi strzechą glinianymi chatkami, a ludzie są ubrani na niebiesko, biało lub czerwono, zgodnie ze społeczną przynależnością, unaocznia jak mocno kastowość zakorzeniona jest w społeczeństwie indyjskim.

Dalrymple piszę z klasą i przenikliwością. Jego książka, na przemian zachwyca, bawi i wzrusza, przeraża, wprawia w zdumienie i zastanawia. Dzięki tej różnorodności udało mu się oddać całą złożoność problemów, jakie stanęły przed mieszkańcami subkontynentu indyjskiego po opuszczeniu go przez Brytyjczyków.

Dalrymple, Kalijuga - recenzja

O AUTORZE:

William Dalrymple – nagradzany szkocki historyk, reporter, scenarzysta, korespondent gazety „New Statseman” w Azji Południowej, stałego współpracownika m. in. “New Yorkera”, “The Guardian”, “The New York Review of Books”, autor dziewięciu nagradzanych książek (w Polsce ukazały się m. in. “Dziewięć żywotów”, “Powrót króla”  oraz “Miasto dżinów”), jest członkiem Królewskiego Towarzystwa Geograficznego; “Kalijuga” przyniosła mu Prix d`Astrolabe.

PODAJ DALEJ! Facebooktwittermail
POLUB NAS Facebooktwitter

Dodaj komentarz