“Miesiąc miodowy na safari”, Jesse Jacobs, Kultura Gniewu 2017 – recenzja

Ekosurrealizm

Ekologiczna i feministyczna przypowieść o raju odzyskanym zamknięta w olśniewającej pomysłowością surrealistycznej i pełnej czarnego humoru formie.

Zaczyna się jak w klasycznej powieści przygodowej (pierwszy kadr właściwej historii przedstawia zresztą mężczyznę w korkowym hełmie celującego z fuzji). Oto młoda para w trakcie miesiąca miodowego wraz z zaprawionym w bojach przewodnikiem wyrusza na safari do dzikiej dżungli, w której „wszystkie rośliny i zwierzęta (…) są trujące”, a na człowieka czyhają „nienawistne pasożyty”, a czas płata figle. Pobyt w niebezpiecznej krainie ujawnia drastyczne różnice między dwójką mężczyzn a kobietą.

Oni są klasycznymi dziewiętnastowiecznymi zdobywcami (zacytowany opis dżungli pochodzi zresztą z ust przewodnika i ujawnia jego konfrontacyjne względem dzikiej przyrody nastawienie), którzy brutalnie reagują na wszystko co obce, bez względu na to czy stanowi realne zagrożenie, podczas gdy kobieta jest eksploratorką ciekawą świata, co naraża ją na rozmaite niebezpieczeństwa, ale z drugiej strony pozwala nawiązać kontakt z zamieszkującymi dżunglę przyjaznymi i bardzo inteligentnymi hominidami, które otwierają przed nią świat nieznanych jej doświadczeń, takich jak latanie i pozawerbalna komunikacja.

Pewnego ranka przewodnik zakażony pasożytem popada w krwiożerczy obłęd i zmusza parę nowożeńców do ucieczki „jak ich pan Bóg stworzył”. Rozpoczyna się pełna niebezpieczeństw odyseja, w której kobieca intuicja, inteligencja i odwaga pozwolą nie tylko na przeżycie, ale odzyskanie utraconej więzi z naturą.

Inteligentną grę z konwencją powieści przygodowej wspiera satyryczna żyłka Jacobsa (co widać świetnie w zderzeniu świata mieszczuchów w z dżunglą) oraz surrealistyczna wyobraźnia autora – świat jego dżungli zaludniają niezwykłe stwory (trochę przywodzą na myśl średniowieczne ryciny przedstawiające stwory z zamorskich krain), ale autor dba, by jego pomysły były konsekwentne (tzn. jeśli stwór ma kilkadziesiąt odnóży, wykorzystuje je do sprawnego wyciągania się przez dziurę w ziemi) i uwiarygadnia je zarówno opowieściami przewodnika o cyklu życiowym pasożyta, jak i przywodzącymi na myśl atlasy zoologiczne stronami prezentującymi różnorodność zamieszkującej dżunglę fauny i flory.

Rysunki, wykorzystujące oprócz czerni i bieli wyłącznie kilka odcieni zieleni, łączą barokowy rozmach świata fantastycznej natury z kreskówkową prostotą przełamywaną jednak w zbliżeniach ludzkich twarzy – pomarszczonych i ekspresyjnych, które ujawniają tlącą się cały czas podskórnie w narracji opowieść o tym, że nic nie jest tak proste, jak się na pierwszy rzut okaz wydaje.

 

O AUTORZE:

Jesse Jacobs – kanadyjski twórca, znany w naszym kraju z prac nad serialem animowanym „Pora na przygodę”, autor ma już na koncie kilka albumów; link do jego bloga, gdzie można obejrzeć więcej prac: http://onemillionmouths.blogspot.com/