„Franek Einstein i pas ewolucyjny”, Jon Scieszka, Brian Biggs,, Wilga 2016 – recenzja

Franek Einstein i pas ewolucyjny, Jon Scieszka - recenzja

Franek z zadyszką

Wiele, nawet dobrych (takich jak Franek Einstein właśnie – dowodem poprzednie tomy) serii łapie czasem zadyszkę. Czwarta odsłona przygód dziecięcego wynalazcy to właśnie ten moment – od razu jednak dodajmy, że spadek formy (zwłaszcza w warstwie fabularnej) dopadł autora tekstu – ilustracje utrzymały poziom poprzednich części (podobnie jak polskie tłumaczenie). Na szczęście Jon Scieszka będzie miał jeszcze szansę na rehabilitację, bo do końca serii zostały dwa tomy.

Tym razem Franek wraz z przyjaciółmi – kolegą Watsonem, dwoma robotami i dziadkiem Alem wyruszają do parku przyrodniczego – pozornie na biwak, a w istocie z tajną misją wytłumaczenia tajemniczych wydarzeń, do których dochodzi w ostoi dzikiej przyrody – pojawiają się tam m. in. dziwne zwierzęta, a równowaga ekosystemu została poważnie naruszona. Ci, którzy czytali poprzednie tomy z łatwością domyślą się, że za ekologiczną katastrofą stoi naczelny schwarzcharakter serii Tobiasz Edison (czy musimy dodawać, że Tesla pod koniec życia dokarmiał gołębie…) i jego demoniczny szympans… Aby go pokonać Franek wraz z robotami skonstruują pas pozwalający żywym organizmom przemieszczać się między etapami ewolucji.

Formuła serii pozostała ta sama – przygodowa fabuła, w której centralną rolę odgrywa wynalazek z pogranicza nauki i fantastyki, służy przekazaniu popularnonaukowych treści (tym razem głównie na temat teorii ewolucji i genetyki), a wszystko doprawione jest popkulturowymi odniesieniami i sporą dawkę humoru.

O ile humor, sposób przekazywania wiedzy i ogólny zarys fabuły są przynajmniej na przyzwoitym poziomie (a czasami bardzo dobre jak np. pomysł z dinozaurem i kurą), a atrakcyjna, nieco komiksowa oprawa graficzna autorstwa Briggsa na jakości nie straciła zupełnie, o tyle rozmaite szczegółowe rozwiązania zostały niedopracowane albo Scieszce zwyczajnie zabrakło pomysłów.

Mało przekonujący jest tym razem plan Edisona i Pana Szympansa, pojawiają się wątki niewyjaśnione (skąd w jeziorze dinozaur?), słabo uzasadnione (powody, dla których żaden człowiek nie może wejść na teren zajmowany przez schwarzcharaktery), motywy nie w pełni rozwinięte (najbardziej szkoda, że nie możemy de facto obejrzeć działania pasa ewolucyjnego na Panu Szympansie) lub doklejone trochę na siłę (np. historia Jane Goodall i koleżanek). Te mankamenty rekompensuje trochę niezły finał. Na koniec otrzymujemy garść cytatów i ciekawostek.

Wiek 9+

Franek Einstein i pas ewolucyjny, Jon Scieszka - recenzja

O AUTORACH:

Jon Scieszka – ceniony amerykański pisarz specjalizujący się w twórczości dla dzieci; promuje również czytanie (został nawet Narodowym Ambasadorem ds. Literatury dla Młodych Czytelników z nadania szefa Biblioteki Amerykańskiego Kongresu)

Brian Biggs – ilustrator i autor książek dla dzieci (tu ciekawy artykuł w języku angielskim na temat powstawania oprawy graficznej do Franka – http://www.abramsandchronicle.co.uk/blog/the-evolution-of-frank-einstein/)

PODAJ DALEJ! Facebooktwittermail
POLUB NAS Facebooktwitter