“Rudolf Gąbczak i stan wyjątkowy”, Joanna Fabicka, W.A.B. 2017 – recenzja

Rudolf Gąbczak i stan wyjątkowy, Fabicka - recenzja

Literatura wysokich temperatur politycznych

Ton całości nadaje już pierwsza scena. „Ten dzień był wyjątkowo piękny” – w ten sposób zaczyna relację z pogrzebu ojca główny bohater, który, ponarzekawszy chwilę na bezduszność matki, pragnącej być gwiazdą na pogrzebie męża, wpadnie do świeżo wykopanego grobu, co da mu całkiem sporą popularność w mediach społecznościowych. Potem sacrum i profanum, wysokie i niskie, płacz i śmiech będą się nieustannie przewijać w perypetiach postaci, świetnie znanych czytelnikom serii i nowych, z których najważniejsze są trzy, wyznaczające osie fabularne powieści.

Pierwsza z nich to oczywiście Rudolf Gąbczak (“Stan wyjątkowy” jest piątą odsłoną jego przygód) –  „niepiękny trzydziestoletni”, któremu właśnie rozpadło się małżeństwo (co oznacza powrót do mieszkania toksycznej matki), znacznie przytył i odkrył u siebie łysienie plackowate, a jego kariera aktorska utknęła w ślepym zaułku budki suflera. Jedyne co mu się w życiu udało (jego przynajmniej zdaniem) to córka – piekielnie inteligentna dziesięciolatka. Rudolf, mimo wysoko postawionych znajomych, miota się między rozpaczliwymi próbami zrobienia kariery, usiłowaniami by być dobrym ojcem, miłosnymi aferami i koniecznością pocieszania obecnego premiera…

Cała moja historia to stan wyjątkowy: trądzik różowaty, ropne zapalenie duszy, chroniczne niedopasowanie mnie do świata i świata do mnie. I ciągły żal, ciemny osad na dnie serca, czekanie na Godota, który nigdy nie przychodzi (Rudolf Gąbczak o sobie)

…czyli znanego świetnie czytelnikom serii BB Blachy, drugiej z centralnych postaci powieści, która wprowadza do niej wątek polityczny. Kumpel Rudolfa nie radzi sobie specjalnie dobrze na eksponowanym stanowisku – po pierwsze chciał go z powodów nieco innych, niż się to zazwyczaj dzieje, po drugie w miarę rozwoju akcji zaczyna rozumieć, że został dość perfidnie wykorzystany przez czynniki wyższe…

I wreszcie Bronia, dziesięcioletnia córka głównego bohatera, jego oczko w głowie i najważniejsze życiowe osiągnięcie. Pamiętnik Broni – wystylizowany naprawdę po mistrzowsku – to tour de force całej narracji i ta jej część, na którą czeka się najbardziej. Dziewczynka będzie musiała zmierzyć się z eurosieroctwem i perypetiami w szkolnej dżungli, przy której przygody Mikołajka, Alcesta, Euzebiusza i spółki to rogalik z czekoladą, a i Fabicka pokazuje dziecięcy świat z większym niż Goscinny naturalizmem.

„Stan wyjątkowy” to powieść satyryczna, ale z ambicjami, by uchwycić polską współczesność i dlatego nie można jej mierzyć wyłącznie warsztatową sprawnością autorki (wysoką) i jej poczuciem humoru (dużym) – Fabickiej nie zawsze udaje się wyjść poza doraźność satyry, a granicę wyznacza tu stary dobry biskup Krasicki, ze swoim nieśmiertelnym zdaniem o śmiechu, co „się z przywar, nie z osób natrząsa”.

Bo czytelnikowi bardziej niż, całkiem udane, aluzje do rozmaitych wpadek naszych rządzących i ich niemądrych pomysłów, w których operetka (np. opowieść o młodym wiceministrze, który z powodu braku żelek o smaku coli wpada w furię) miesza się z nutami poważniejszymi (bo Ten, Którego Imienia Nie Wolno Wymawiać Nadaremno czuwa i potrafi być groźny), zapada w pamięć to, co uniwersalne  lub ukazujące szersze zjawiska.

Studium człowieka uwikłanego we władzę i nieszczęśliwego z tego powodu, życiowa szamotanina Rudolfa, który, mimo wszystkich swych dziwactw staje się jednocześnie everymanem i zachętą, by patrzeć na siebie z krytycyzmem i autoironią czy kapitalna satyra na współczesną szkołę i wyzyskanie, w pamiętniku Broni, nieśmiertelnej właściwości dzieci, potrafiących powiedzieć, że „król jest nagi”.

Opowieść o ułomnej nadziei i niedoskonałych zwycięstwach (bo tylko takie są możliwe w świecie Rudolfa – zresztą może w ogóle tylko takie są możliwe) jako całość się broni, także dzięki lekkości pióra i językowej finezji Joanny Fabickiej, a że czasem skapnie na nas kropla farby z plakatu lub przeczytamy zbyt gruby dowcip? Taka już widać uroda dzieł pisanych w czasach wysokich politycznych temperatur.

Rudolf Gąbczak i stan wyjątkowy, Fabicka - recenzja

Joanna Fabicka – pisarka tworząca zarówno dla dzieci i młodzieży, jak i dorosłych, oprócz cyklu o Rudolfie Gąbczaku ma na koncie m. in. “Rutkę”, która przyniosła jej Nagrodę dla Książki Roku Polskiej Sekcji IBBY (kategoria – książki dla młodzieży) – nasza recenzja – tu https://www.ksiazkawprezencie.pl/dziewczynka-z-balut/

PODAJ DALEJ! Facebooktwittermail
POLUB NAS Facebooktwitter