“Jak zbudować samochód?”, Martin Sodomka, Prószyński i S-ka 2016 – recenzja

Jak zbudować samochód?, Martin Sodomka - recenzja

Kłopoty z Sodomką

Mam z książką Martina Sodomki problem. Autor ma bowiem niewątpliwie talent plastyczny i potrafi w bardzo prosty sposób tłumaczyć skomplikowane techniczne zagadnienia, z drugiej jednak strony warstwa literacka jego propozycji pozostawia sporo do życzenia.

Podobnie jak miało to miejsce w wypadku wydanej kilka miesięcy temu książeczki „Jak zbudować motocykl?” bohaterami są tu uczłowieczone zwierzęta – szczurek Arni, wróbel Zenek i żaba Krystian, które budują kolejny pojazd – tym razem samochód. Przeszkadza im w tym banda Długiego Jacka, skazana oczywiście na porażkę.

Jak zbudować samochód?, Martin Sodomka - recenzja

Mocno schematyczna fabułka zdominowana (na szczęście, o czym za chwilę) przez popularnonaukową narrację ukazującą kolejne etapy budowy samochodu, podana została poprawnym, ale sztywnym językiem, który świadczy o tym, że autorowi brak słuchu na to jak mówią współczesne dzieci i wiedzy na temat najnowszych trendów gatunku (np. „Ech, czym sobie zasłużyłem na przyjaźń z takimi sztywniakami? Nie chcę być niemiły, ale czasem tęsknię za starą bandą”, „Słuchaj, ty Kuternogo, jutro po zmroku przyjdziesz pod nasz parkan. Nie muszę chyba tłumaczyć, że wystarczy, abym pstryknął palcami, a po waszym samochodziku zostaną tylko same śrubki”).

Jak zbudować samochód?, Martin Sodomka - recenzjaŻarty są niezbyt śmieszne („Łatwo ci mówić, ty masz skrzydła. A co z nami, zwykłymi ziemianami”, „A ja się z tobą napiję wody. Mam wyborną zeszłoroczną deszczówkę. My, żaby jesteśmy znawcami wody”), a wprowadzone do fabuły elementy antypedagogiczne i sposób w jaki zostały podane balansują na granicy tego, co właściwe dla młodego odbiorcy, do którego książka jest adresowana – jeden z pozytywnych bohaterów na przyład ma brata w mafii, ale nie chce zwracać się do niego o pomoc w konflikcie z Długim Jackiem, bo „gdyby się wydało, że mój brat zapewnił komuś za darmo ochronę, mogłoby się to źle skończyć”, a gdy przyjaciele wybierają się, by potajemnie odzyskać samochód z kryjówki Długiego Jacka, ich remedium na ewentualną konfrontację z łobuzem to „po prostu przetrzepanie mu skóry”.

Jak zbudować samochód?, Martin Sodomka - recenzja

Tym co sprawia, że książka Sodomki może, mimo tych mankamentów, znaleźć odbiorców, zwłaszcza wśród młodych miłośników techniki, są ilustracje i narracja popularnonaukowa. Świetnie pomyślane i narysowane, szczegółowe plansze, ukazujące kolejne elementy samochodu (często ten sam mechanizm z różnych perspektyw), którym towarzyszy klarowny, bardzo przystępny wykład (tu sztywność języka już tak nie przeszkadza) pozwoli zrozumieć budowę i działanie samochodu uczniom starszych klas szkół podstawowych, do których jest adresowana i dorosłym, jeśli zdecydują się na lekturę z dzieckiem.

Wiek 10+

Jak zbudować samochód?, Martin Sodomka - recenzja

Martin Sodomka – czeski ilustrator, właściciel studia designu i autor książeczek z serii „Historyjka techniczna” (w Polsce ukazała się jeszcze pozycja „Jak zbudować motocykl”), w oryginale seria ma 6 tomów.

 

PODAJ DALEJ! Facebooktwittermail
POLUB NAS Facebooktwitter