“Łzy bogini Nuwy”, Jurdic, Manuro, Fox Games 2017 – recenzja, maraton

Łzy bogini Nuwy, Jurdic, Manuro - recenzja

Awantury dalekowschodnie

Druga propozycja w naszym maratonie różni się od „4 śledztw Sherlocka Holmesa”. To osadzona w umownych, ale sugestywnych realiach średniowiecznych Dalekiego Wschodu sensacyjno-przygodowa opowieść. Wcielamy się w niej w łowczynię nagród i ruszamy śladem trójki złodziei, którzy ukradli ze świątyni bezcenne, święte pędy (tytułowe „łzy bogini Nuwy”), bez których miastu, w którym rozgrywa się akcja, grożą rozmaite nieszczęścia.

Nasza bohaterka, jak na osóbkę na co dzień stykająca się z przedstawicielami półświatka przystało, nie przebiera w środkach – stosuje kamuflaż, kłamstwo, kradzież, przymus bezpośredni, a nawet zgładzenie niewygodnego świadka – działania te są uzasadnione fabułą i realiami świata przedstawionego, ale ich niejednoznaczny moralnie charakter i trochę krwawych scen sprawia, że książka adresowana jest do nieco starszych czytelników.

Łzy bogini Nuwy, Jurdic, Manuro - recenzja

Gry paragrafowe
Książki, w których czytelnik jest jednocześnie bohaterem opowiadanej historii i ma wpływ na to w jakim kierunku rozwija się akcja, bo przeczytawszy fragment fabuły musi zdecydować, co zrobi. Jego wybór odsyła go do kolejnego, oznaczonego numerem fragmentu i tak dalej – do zwycięstwa… albo porażki;-) Starsi czytelnicy mogą pamiętać „Dreszcz” Jacka Ciesielskiego albo serię „Wehikuł czasu”, młodsi zetknęli się być może z pierwszą polską paragrafówką wydaną również w wersji na czytniki, czyli książką „Janek – historia małego powstańca” Macieja Słomczyńskiego i Beniamina Muszyńskiego.

Poszukiwania złodziei zawiodą nas do trzech dzielnic okrągłego jak symbol jing-jang miasta, w których trafimy do tajnej siedziby bandyckiej gildii, przed oblicze króla żebraków, do szemranych spelunek, a nawet domu publicznego, będziemy musieli oszukać dawnego kochanka, pokonać węża ze wschodniej demonologii i wykazać się w starciach z innymi silniejszymi i zwinniejszymi przeciwnikami.

Łzy bogini Nuwy, Jurdic, Manuro - recenzja

System walki zresztą to jedna z mocnych stron tomu – starcia zostały tak rozplanowane, że toczą się na kolejnych kadrach i mamy możliwość wpływania na kolejne ruchy.

Sama rozgrywka nie zawiera zbyt wielu zagadek logicznych i opiera się bardziej na dynamicznej akcji, podchodach, fortelach, wykorzystaniu dodatkowych umiejętności, takich jak kamuflaż czy miotanie bronią i innymi przedmiotami.

Łzy bogini Nuwy, Jurdic, Manuro - recenzja

Charakter gry sprawia, że mechanika w niej zastosowana jest dość prosta, co dodaje rozgrywce płynności i dynamiki i nie obciąża czytelnika przesadnie koniecznością uzupełniania bez przerwy zmieniających się rozbudowanych statystyk.

Najbardziej znaczącym dodatkiem w tym względzie jest wprowadzenie do gry znacznika czasu mającego realnie wpływ na wynik rozgrywki – jeśli będziemy zbyt guzdrać z wykonaniem jakiegoś zadania albo damy się głupio złapać i spędzimy jakiś czas w zamknięciu może go nam zabraknąć, by ukończyć inne misje.

W warstwie rysunkowej mamy do czynienia nie z mangą jak można by się spodziewać po tematyce, ale dopracowanym komiksem europejskim ze średniej półki.

Następny tom: Shuky, Waltch, Novy, “Rycerze. Dziennik bohatera”

Wiek 14+

Łzy bogini Nuwy, Jurdic, Manuro - recenzja

O AUTORACH:

Ben Jurdic -francuski rysownik i ilustrator młodego pokolenia, na polskim rynku debiutuje

Manuro (właść. Emmanuel Quaireau) – jego starszy rodak, scenarzysta i pisarz, ma na koncie m. in. scenariusz do innego komiksu paragrafowego (“Captive” – na razie nie ukazał się w Polsce)

PODAJ DALEJ! Facebooktwittermail
POLUB NAS Facebooktwitter

Dodaj komentarz