Catharina Valckx, „Łapy do góry” Muchomor 2017 // Eoin Colfer, Oliver Jeffers, „Fred. Wymyślony przyjaciel” Format 2017 // Tomasz Minkiewicz, „Poszukiwacze Przygód. Magiczny pierścień”, Nasza Księgarnia 2017 // Beatrice Alemagna, „Tuli-pucho-kłaczek” Wytwórnia 2017 – recenzja, kalejdoskop

Catharina Valckx, „Łapy do góry” Muchomor 2017 Eoin Colfer, Oliver Jeffers, „Fred. Wymyślony przyjaciel” Format 2017

kalejdoskop#7 (kreski i kolory)

Trzy picture booki i komiks. W kolejnej odsłonie #kalejdoskopu pierwsze skrzypce grają rysownicy, ale w każdej książeczce znalazło się też trochę tekstu, który świetnie współgra z warstwą graficzną. Mamy coś dla kowbojów, miłośników fantastycznych przygód, samotnych i tych, którym brak wiary w siebie.

Catharina Valckx, „Łapy do góry” Muchomor 2017 Catharina Valckx, „Łapy do góry”
Muchomor 2017
Wiek 5+
„Zastanawiam się, czy będzie z ciebie dobry bandyta, Billy. Chyba nie masz wystarczająco złego charakteru” – tak zaczyna się błyskotliwy anty-western dla dzieci holenderskiej ilustratorki i autorki literatury dla młodych czytelników. Słowa te wypowiada pewien znany gangster do swego syna – dodajmy od razu, że obaj są chomikami, a „Łapy do góry” to bajka zwierzęca. Billy, przebrany za bandytę, z (nienabitym oczywiście) rewolwerem zostaje wysłany przez ojca w teren, by ćwiczył przydatne w przyszłym zawodzie nawyki. „Najważniejsze, żeby zwierzę się ciebie bało.” – tłumaczy, pokazując jak należy wypowiadać rozkaz z tytułu – i, zachęcając do terroryzowania okolicy, przestrzega jednak przed lisem. To, co następuje później dowodzi, że Billy na gangstera się co prawda nie nadaje, ale jest również przewrotną sugestią, że w życiu liczą się przyjaźń i odwaga.
Kwestionująca westernowy mit bardziej w duchu „Lucy Luke`a” i Ezopa niż Sergio Leone książeczka została starannie opracowana graficznie i literacko. Kreślone swobodną, grubą kreską ilustracje, którą wspiera świetnie wykorzystany kolor – soczyste barwy postaci i pastelowe tła – doskonale oddają mimikę ujmujących bohaterów oraz ruch i mają spory potencjał komiczny. Prosta warstwa literacka operuje zabawą słowem i pastiszową stylizacją, a także podkreśla umowność opowieści (co doskonale oddała tłumaczka). Mali kowboje powinni być zachwyceni.

Catharina Valckx, „Łapy do góry” Muchomor 2017


Eoin Colfer, Oliver Jeffers, „Fred. Wymyślony przyjaciel” Format 2017 tekst: Eoin Colfer, ilustracje: Oliver Jeffers, „Fred. Wymyślony przyjaciel”
Format 2017

Wiek 7+
Spotkanie dwóch mistrzów – starszego (Colfer, autor „Artemisa Fowla”) i średniego pokolenia (Jeffers – znamy go z ilustracji m.in. do „Noah ucieka” Joyna Boyna) zaowocowało świetną wariacją na temat klasycznego motywu wymyślonego przyjaciela. Kimś takim jest tytułowy Fred, który zjawia się zawsze, gdy ktoś potrzebuje bratniej duszy i ze wszystkich sił (nie zważając na trudy i upokorzenia, obejmujące m.in. dźwiganie pirackiego kufra, odkurzanie i występowanie w charakterze piłki do koszykówki) stara się spełnić zachcianki swojego towarzysza – robi to, bo liczy, że z kimś uda mu się zostać na zawsze – tyle, że zawsze kończy się tak samo, to znaczy człowiek znajduje przyjaciela prawdziwego, a Fred traci trochę ze swej realności i idzie w odstawkę, by na chmurze czekać na kolejne wyzwanie i marzyć o przyjacielu, który polubi, go takim jakim jest. I wtedy spotyka Sama – początkowo wszystko idzie idealnie – chłopcy zakładają nawet Duet Dramatyczny, ale pewnego dnia Sam wraca z przyjęcia, na którym poznał nową koleżankę. Tym razem jednak Fred nie ma zamiaru się poddawać, a akcja przybiera niespodziewany obrót (nie zdradzę oczywiście co się stało), nadając klasycznemu motywowi nową narracyjną dynamikę, pięknie go odświeżając i czyniąc z niego literacki wehikuł do uświadomienia niematerialnej natury przyjaźni…
Tekst jest prosty i trafia w punkt, doskonale oscylując między fragmentami wzruszającymi, a poczuciem humoru w stylu Monthy Phytona (vide niezbędne warunki, by mógł pojawić się wymyślony przyjaciel), a rysunki Jeffersa, tworzące z nim organiczną całość to popis graficznej ascezy w najlepszym, nie tracącym nic z ekspresji wydaniu z wybitnym wykorzystaniem koloru (dokładnie czterech), które wzbogacają historię.


Tomasz Minkiewicz, „Poszukiwacze Przygód. Magiczny pierścień”, Nasza Księgarnia 2017Tomasz Minkiewicz, „Poszukiwacze Przygód. Magiczny pierścień”, Nasza Księgarnia 2017
Wiek 8+
Postmodernistyczny melanż książeczki w stylu „Miasteczka Mamoko” z komiksem autorstwa połówki duetu odpowiedzialnego za przygody Wilqa.
W swej drugiej propozycji dla małych czytelników (pierwsza to: “Mapa przyszłości”) Tomasz Minkiewicz daje opowieść w stylu klasycznego fantasy (drużyna wyrusza na epicką wyprawę po skarb) z dużą dawką humoru (drużyna składa się z wiewiórki, nietoperza i żubra; wyprawie początek daje ogłoszenie, a jeden z głównych przeciwników to Galus – Kurak Ciemności).

Czytelnicy śledzą przygody bohaterów i jednocześnie wykonują niezbyt trudne zadania – szukają przedmiotów ukrytych w rozległych i szczegółowych lokacjach i rozwiązują łamigłówki – przechodzenie komiksu w zadania wypadło bardzo płynnie.
Wszystko narysowane z dużą lekkością, a tekst skrzy się humorem (który czasami będzie bardziej czytelny dla rodziców, ale ogólnie jest dużo łagodniejszy niż ten z Wilq`a) – mnie najbardziej, oprócz Kuraka Ciemności oczywiście, ujęły wierszowane ballady trubadura-wieprzka.

Tomasz Minkiewicz, „Poszukiwacze Przygód. Magiczny pierścień”, Nasza Księgarnia 2017


Beatrice Alemagna, „Tuli-pucho-kłaczek” Wytwórnia 2017Beatrice Alemagna, „Tuli-pucho-kłaczek”
Wytwórnia 2017

Wiek 5+
Zilustrowana z barokowym przepychem prosta, ciepła historyjka o sile przyjaźni, drobnych gestów i wierze w siebie autorstwa włoskiej ilustratorki i twórczyni książek dla dzieci z Bologna Ragzzi Award na koncie. Bohaterką jest pięcioletnia Edzia, która niespecjalnie w siebie wierzy, onieśmielana trochę umiejętnościami innych („Mój tata zna pięć języków, moja mama śpiewa jak słowik, siostra jest królową lodowiska, a ja… Ja nie umiem nic robić.”). Gdy w dzień urodzin matki, podsłuchuje przypadkiem rozmowę rodzicielki z siostrą, w której pada tajemnicze tytułowe określenie, przerażona że siostra wymyśliła już lepszy od niej prezent, wyrusza na wyprawę do miasta. Droga wiedzie przez znajome sklepy, w których co prawda „Tuli-pucho-kłaczka” znaleźć nie sposób, ale każdy (prawie) ze sprzedawców daje jej coś drobnego – bułkę, koniczynkę, perłowy guzik… I gdy wydaje się, że z prezentu dla mamy będą nici, dziewczynka odnajduje tytułowe bardzo różowe i bardzo płochliwe zwierzątko – zanim jednak będzie je mogła podarować mamie (i trochę bardziej uwierzyć w siebie) okaże się, że pozornie mało wartościowe prezenty od sprzedawców-przyjaciół, pozwolą ukończyć misję z sukcesem.
Największą siłą książki są wspaniałe ilustracje – bogate w szczegóły rozkładówki wykonane są z wykorzystanie różnorodnych technik (z kolażem na czele), utrzymane w nieoczywistej palecie (róż-symbol Edzi to trochę przekorne mrugnięcie okiem) i pokazujące niedoskonałości świata z iście anty-disnejowskim zacięciem.

PODAJ DALEJ! Facebooktwittergoogle_plusmail
POLUB NAS Facebooktwitter