“Agonia”, Paweł Kapusta – recenzja

Agonia, Paweł Kapusta - recenzja

Jakby ktoś nad wszystkim czuwał

„Agonia” pokazuje beznadziejną sytuację w służbie zdrowia, w której kwestia ludzkiego życia i śmierci pozostaje często niestety w rękach opatrzności.

„System jest tak zbudowany, żeby pacjenta odsunąć jak najdalej od osób podejmujących decyzje. Tak, żeby odhumanizować procedurę i odebrać pacjentowi możliwość złożenia odwołania”.

To celna opinia matki chłopca chorego na rzadką chorobę genetyczną, który został odcięty od refundacji drogiego leku. Ich historia zakończyła się tragicznie.

To właśnie system jest głównym bohaterem zamieszczonych w książce reportaży.

Opowiadają o nim pacjenci, lekarze, pielęgniarka, strażnik więzienny i przestępca osadzony w ośrodku dla groźnych przestępców w Gostyninie.

Ten ostatni przypadek jest szczególnie ciekawy.

Placówka powstała po to, by ubezwłasnowolnić groźnych przestępców, takich jak np. Mariusz Trynkiewicz, którzy kończyli odsiadywać wyroki więzienne. W świetle prawa ośrodek jest placówką medyczną, a więc byli osadzeni zostali zamienieni w pacjentów, którzy nigdy nie wyleczą się ze swoich dolegliwości.

Kontrastuje z tym reportażem historia matki niepełnosprawnej intelektualnie dziewczyny.

Przytacza ona szereg przykładów agresywnych i nieprzewidywalnych zachowań córki, takich jak zaczepianie obcych czy przygarnianie zwierząt ze schroniska, które pokazują, że stanowi ona zagrożenie dla otoczenia i dla siebie samej. Nie ma jednak możliwości umieszczenia jej w specjalnym ośrodku, bo takiego w Polsce nie ma.

Autor przyjrzał się też pracy lekarzy i ratowników Szpitalnego Oddziału Ratunkowego, którzy sami siebie, ze względu na zarobki i trudne warunki pracy nazywają „pasjonatami”.

„Dla pracownika SOR-u wyrwanie pacjenta ze szponów śmierci nie jest wcale największym wyzwaniem” – mówi jeden z nich. – “Nie jest nim błyskawiczne podejrzenie udaru albo zaopiekowanie się osobą, której maszyna rolnicza ucięła rękę na wysokości łokcia. O wiele trudniejsze jest ściągnięcie spodni nieprzytomnemu, mającemu we krwi sześć i pół promila alkoholikowi i umycie mu tyłka z zaschniętego, cuchnącego kału”.

Największą zmorą oddziałów ratunkowych są właśnie pijani

Zawartość powyżej 3 promili alkoholu we krwi stanowi zagrożenie dla życia. Zgodnie z procedurą osoba z takim wynikiem „musi przejść cały proces diagnostyczny nie wyłączając tomografii komputerowej”.

Dramatyzmu wszystkim tym historiom dodaje stwierdzenie jednego z pracowników pogotowia, który może być tutaj puentą.

„Jeżeli ktoś ma przeżyć, to nawet mimo ewentualnych błędów podczas transportu i reanimacji – przeżyje. Jeżeli ma umrzeć, to choćbyśmy korzystali z najbardziej zaawansowanej techniki i prowadzili akcję według wszelkich procedur, podawali wszystkie możliwe leki – umrze. Tak jakby nad całością jeszcze ktoś czuwał”

Autorowi nie tylko udało się w sposób prosty pokazać skalę i zawikłanie systemowych problemów związanych ze służbą zdrowia, ale też to, że interesujemy się tym dopiero w momencie, kiedy problem bezpośrednio nas dotyczy.

Kapusta to świetny reporter, który ma zarówno dar opowiadania, jak i umiejętność oddania w druku językowej indywidualności każdego z rozmówców.

Znakomity reportaż, który wychodzi poza doraźność poruszanych w nim tematów i staje się przyczynkiem do syntezy pozwalającej dostrzec nie tylko skutki, ale również przyczyny tytułowego stanu.

Paweł Kapusta, “Agonia”, Wielka Litera 2018, s. 304

Agonia, Paweł Kapusta - recenzja

O AUTORZE:

Paweł Kapusta – dziennikarz Wirtualnej Polski, piszący zarówno o sporcie, jak i służbie zdrowia, laureat Nagrody „Newsweeka” im. Teresy Torańskiej i finalista Grand Press.

PODAJ DALEJ! Facebooktwittermail
POLUB NAS Facebooktwitter

Dodaj komentarz