Kiedy nadchodzi smutek, Eva Eland – recenzja, wiek 3+

Kiedy nadchodzi smutek, Eva Eland – recenzja, wiek 3+

Witaj, smutku

Autorka bardzo szczęśliwie połączyła przesłanie terapeutyczne z wysoką klasą artystyczną całości. // Eva Eland, „Kiedy nadchodzi smutek”, Mamania 2019, s. 32

Główny bohaterem książeczki jest kilkuletni chłopiec. Bezimienny, funkcjonujący w umownym świecie,  stworzonym celowo dość ascetycznymi środkami graficznymi. Wszystko to sprawia, że mały odbiorca łatwo może się z nim utożsamić.

Akcja zawiązuje się, gdy do drzwi puka smutek. Zielonkawa, dwa razy większa od chłopca istota, która, jakkolwiek przygnębiona, nie budzi grozy, raczej niepokój i współczucie.

Kiedy nadchodzi smutek, Eva Eland – recenzja, wiek 3+

Chłopiec, początkowo przygnieciony obecnością nieprzyjemnego gościa, próbuje go „schować przed innymi”, co oczywiście efektu nie przynosi, pogarszając tylko sprawę.

W końcu rozpoczyna się część stricte terapeutyczna. To zachęta do próby przełamania strachu, zrozumienia przyczyn smutku, a jeśli to zbyt trudne, pozwolenia sobie na chwilę przeżywania emocji w ciszy i spokoju. Sposobami na oswojenie smutku są też m. in. terapia zajęciowa, słuchanie muzyki, coś słodkiego i ruch.

Wszystko to ma doprowadzić do pogodzenia się z obecnością niełatwego uczucia, które dopiero wtedy, paradoksalnie, ma szansę zmniejszyć się, a w końcu zniknąć.

Autorka podaje te porady w formie czytelnych dla małego odbiorcy sytuacji i przykładów, prostym, przystępnym, skierowanym bezpośrednio do niego tekstem. A kreślone pewną kreską, umiejętnie wykorzystujące „uspokajające” kolory i światło na stronie, ilustracje, świetnie oddają emocje, koją i pozwalają na spokojną refleksję.

Wiek 3+

Kiedy nadchodzi smutek, Eva Eland – recenzja, wiek 3+

O AUTORCE:

Eva Eland – holenderska artystka, która mieszka i tworzy w Anglii; „Kiedy nadchodzi smutek” to jej debiutancka książka.

Warto zajrzeć: portfolio autorki, “Dokąd idziemy, kiedy znikamy”

PODAJ DALEJ! Facebooktwittermail
POLUB NAS Facebooktwitter

Dodaj komentarz