“Kiedy zapada mrok”, Jaume Cabré – recenzja

Jaume Cabré, Kiedy zapada mrok - recenzja

Zakradając się raju

Leimotivem tomu “Kiedy zapada mrok” Jaume Cabré jest zbrodnia. Pojawia się jako profesja i w postaci obsesji pewnego noblisty. Jako kara, w przypadku księdza, który nie dotrzymał tajemnicy spowiedzi, w postaci zemsty na pracownikach sierocińca. Albo jako prześladujący starca wyrzut sumienia z czasów wojny domowej, w której zabił, aby ochronić własne życie.

Część postaci występuje w kilku tekstach. Sprawia to, że całość robi wrażenie powieści rozbitej na opowiadania. Kilka razy pojawia się też tajemniczy obraz Milleta przedstawiający wieśniaczkę zwróconą tyłem do oglądającego, a przodem w kierunku światła – można go odczytywać jako symbol tęsknoty za idealnym dobrem w nieidealnym świecie.

Tę tęsknotę dobrze wyraża jeden z bohaterów. Morderca małych dziewczynek mówi: „mam zakaz wstępu to Raju i muszę żyć ze świadomością tej kary. Albo buntując się przeciw niej: mam szaloną nadzieję, że pewnego dnia zakradnę się tam wbrew zakazowi”.

Cykl opowiadań spięty efektowną klamrą (w pierwszym opowiadaniu oglądamy wyjście z sierocińca, w ostatnim wejście do domu starców), to także medytacja o dojrzewaniu rozumianym jako nieuchronne fatum, które wypędza z raju prostych odpowiedzi i przynosi gorzką wiedzę, że zło jest tak samo ludzkie jak dobro.

Autor bawi się formą. Daje głos nie tylko postaciom z obrazów, ale też książkom. W jednym z opowiadań pisarz i jego postać występują w swoich dziełach naprzemiennie. Cabré pisze stylem powściągliwym, od czasu do czasu pojawia się inteligentna ironia i humor (np. w tekście o pewnym namolnym i co gorsza skutecznym, grafomanie).

Jaume Cabré, „Kiedy zapada mrok”, Marginesy 2019, s. 300

Jaume Cabré, Kiedy zapada mrok - recenzja

O AUTORZE:

Jaume Cabré – uznawany za czołowego pisarza Katalonii, w Polsce ukazało się kilka jego książek – najbardziej z nich znana to „Wyznaję” (2013)

PODAJ DALEJ! Facebooktwittermail
POLUB NAS Facebooktwitter

Dodaj komentarz