Koniec snu

fot. Michael Maggs (CC BY-SA 2.5)
fot. Michael Maggs (CC BY-SA 2.5)

Opowiadanie klasycznych baśni na nowo to wdzięczy temat dla pisarzy fantasy. Osnuta wokół „Śpiącej królewny” książka Doroty Wieczorek nie dorównuje może najwybitniejszym realizacjom tego nurtu (takim jak niektóre z opowiadań Sapkowskiego na przykład), ale warto po nią sięgnąć nie tylko dla solidności warsztatu, pomysłowej przeróbki rzeczonego motywu, dobrego wykorzystania motywu snu do stworzenia systemu magii, ale również ze względu na przekonującą, niebanalną nutę nostalgicznego liryzmu.

Zaczyna się mocno. Jesteśmy w sypialni kilkuletniej Mallory tuż przed zaśnięciem. Dziewczynka boi się, że pod łóżkiem czai się potwór, ale uspokojona przez rodziców zasypia i wtedy nawiedza ją koszmar, w którym jej obawy się sprawdzają. Budzi się z krzykiem, tyle, że na jawie potwór nie tylko nie znika, ale rzuca się na matkę, która przybiegła, by uspokoić córkę…

Po tym otwarciu akcja przeskakuje o kilka lat do przodu i Mallory, już prawie szesnastoletnia, błąka się, już tylko z ojcem, po świecie, nigdzie nie zagrzewając długo miejsca. Powodem są zarówno jej paranormalne zdolności do zamieniania, zazwyczaj śmiercionośnych, koszmarów w rzeczywistość, jak i fakt, że na tropie ojca i córki od wielu lat są dziwne, odziane w czerń istoty potrafiące latać i wrogo do nich nastawione. Oczywiście, gdy zawiązuje się właściwa akcja w życiu Mallory następuje zdecydowana zmiana, bo dziewczyna, złapawszy nitkę, która może doprowadzić do prawdy o jej magicznych zdolnościach i po raz pierwszy poczuwszy odpowiedzialność za innych, buntuje się przeciw ojcu i wyrusza w niebezpieczną podróż do magicznej krainy, rządzonej przez owładniętego pewną obsesją tyrana, a zarazem potężnego maga i genialnego manipulatora, który, co prawda uczy ludzi podobnych Mallory panować nad magią snów, ale czyni to z wyjątkowo egoistycznych pobudek. Dziewczyna, jak się nietrudno domyśleć, okaże się wybrańcem zdolnym odmienić losy magicznej krainy.

Świat przedstawiony powieści został zbudowany starannie. Autorka wymyśliła dla niego legendę o niegdyś powszechnej magii snów, którą z naszego życia wygnała cywilizacja, a sam system magii, odwołujący się częściowo do osiągnięć psychoanalizy, wykreowała konsekwentnie, czego świadectwem takie szczegóły, jak np. fakt, że trwałość „wyśnionych” przez maga przedmiotów zależy od jego umiejętności i mocy, a magiczne zdolności można stłumić specyfikiem o nazwie morkulum wytwarzanym z białego maku.

Postacie „Jesieni magii” – bez względu czy są drugoplanowe i nakreślone odrobinę grubszą kreską, czy wiodące i obdarzone pogłębionym portretem psychologicznym przekonują, a autorka ma dar do tworzenia skomplikowanych, atrakcyjnych dla młodych czytelników, dylematów moralnych przed jakimi stają jej bohaterowie – np. główna bohaterka musi sobie odpowiedzieć na pytanie czy wolno jej rozwijać własny talent, jeśli wie, że może się nim posłużyć ktoś zły, kto ma w dodatku władzę i nad nią i jej bliskimi.

Oczywiście Dorota Wieczorek nie uniknęła zapożyczeń – oprócz głównego, czyli rozbudowanej i pogłębionej interpretacji „Śpiącej królewny” znajdziemy tu również nawiązania do „Niekończącej się opowieści”, „Harry`ego Pottera” i „Draculi” – na szczęście klasyczne toposy zyskują pod piórem Doroty Wieczorek świeżość i zostają włączone do jej opowieści w nowej formie i bez specjalnych zgrzytów.

Na koniec słówko o wspomnianej na początku warstwie poetyckiej – całość tomu naznaczona jest nostalgią za czasami, gdy sfera wyobraźni nie została jeszcze zastąpiona przez cybercywilizację i przeżywała swą „wiosnę”, trafiają się też napędzane poetycką wyobraźnią obrazy jak np. ten z początku książki, gdy bohaterka śni o gwałtownym pożarze lasu.

„Jesień magii” to solidne, bardzo sprawnie napisane, nastrojowe klasyczne fantasy.

Wiek: 15+

jesien-magii

O AUTORCE:

Dorota Wieczorek – pisarka tworząca dla młodzieży; za “Strachopolis” (Skrzat 2015) otrzymała wyróżnienie literackie Polskiej Sekcji IBBY w Konkursie Książka Roku 2015.

PODAJ DALEJ! Facebooktwittermail
POLUB NAS Facebooktwitter