“Krowa kolorowa”, Karwan-Jastrzębska, Wilkoń – recenzja

Krowa kolorowa, Karwan-Jastrzębska, Wilkoń - recenzja

Cała prawda o krowach

Krowy mają złą sławę. Może nie tak złą jak wilki czy hieny, no bo jednak dają zdrowe mleko, ale i tak uważa się je za powolne, niezdarne, niespecjalnie lotne, nie zainteresowane światem istoty, których cała aktywność sprowadza się do żucia godzinami trawy, ewentualnie odganiania ogonem much. Na szczęście są Ewa Karwan-Jastrzębska i Józef Wilkoń i ich “Krowa kolorowa”!

Jak wyznaje autorka w dedykacji do pierwszego wiersza tomu, autorzy mają do krów „słabość”, więc postanowili odkłamać krzywdzące stereotypy i stworzyli poetycko-graficzną pochwałę krowiego rodzaju.

Inspiracją była tu pewna czarno-biała krasula o imieniu Pyzia, która, niestety „dzisiaj gania po przestworzach,/pod księżycem trawę skubie”, ale kiedyś była, „nikogo się nie bała”, „jej kopyta wprost iskrzyły”, a „gdy pędziła przez pastwiska,/wszyscy z drogi jej schodzili”.

Opisujące jej rozmaite perypetie, z dużym wdziękiem zrymowane wierszyki układają się w uniwersalną opowieść o niedocenianej inności i pochwałę zwyczajnego, przyziemnego życia.

Krowa kolorowa, Karwan-Jastrzębska, Wilkoń - recenzja

Bo Pyzia potrafi marzyć (np. o tym, być kimś małym lub wojowniczką w szczerozłotym rydwanie), ma w sobie pokłady ciekawości i pęd ku przygodzie (również w przestworzach). Potrafi stanąć w obronie prześladowanych byków na corridzie i tęskni za miłością (czasem zdaje się jej, że „ten ktoś drugi” „po księżycu bryka,/po promieniach wciąż pomyka,/lśniące trawy cicho żuje/i też się samotny czuje”).

Ale zawsze ciągnie ją (nawet jeśli podróżuje na spadochronie w żółte kwiatki) do tego co proste, zwyczaje, bliskie i przez to piękne, bo wie, chociaż „wiedzę (…) ma dość mglistą”, że „Szczęście, tak to czuję,/na mych łąkach ktoś hoduje”, „ma kolor mleka” i „smakuje doskonale”. I że w szczęściu można brodzić, jak w trawach i kwiatach.

Wdzięk, poczucie humoru i zabawa słowem w tekście (autorka potrafi sprawić np., żeby obraźliwe „ty, krowo” zabrzmiało zupełnie inaczej, ładnie ogrywa też „krowią” frazeologię) znajduje swój odpowiednik w świetnych jak zwykle, balansujących między tonacją serio i buffo i pokazujących, że krowy też mają mimikę, którą można zabawnie ogrywać, ilustracjach mistrza Wilkonia.

Wiek 5+

Ewa Karwan-Jastrzębska, Józef Wilkoń, “Krowa kolorowa”, Prószyński i S-ka 2018

Krowa kolorowa, Karwan-Jastrzębska, Wilkoń - recenzja

O AUTORACH:

Ewa Karwan Jastrzębska (tekst) – autorka literatury dla dzieci i młodzieży, ma na koncie m.in. sfilmowaną książkę „Miś Fantazy”, „Bandę Michałka”, czy „Agatę z Placu Słonecznego”, pisze też dla dorosłych (pod pseudonimem), tworzy scenariusze, jest dziennikarką

Józef Wilkoń (ilustracje) – mistrz polskiej szkoły ilustracji, również znakomity malarz i rzeźbiarz; wymienianie nagród, którym go uhonorowano zajęłoby dużo więcej miejsca niż ta recenzja

PODAJ DALEJ! Facebooktwittergoogle_plusmail
POLUB NAS Facebooktwitter

1 komentarz do wpisu ““Krowa kolorowa”, Karwan-Jastrzębska, Wilkoń – recenzja”

  1. Też, nie lubię krówek, więc zaliczam się do większości. Jednak bardzo lubię czekoladę Milka z wizerunkiem filetowo-białej krowy, no i jestem wegetarianką. Potrafię też docenić, co mamy dzięki krowom (uwielbiam produkty mleczne), więc chyba nie jest tak ze mną najgorzej. Szacun dla autorki za pomysł, z chęcią bym się zapoznała z tą nową, jakże ciekawą odsłoną; chociaż książka skierowana jest do dzieci.
    Pozdrawiam!

Dodaj komentarz