“Głośne zniknięcie / Niezłe ziółko”, Gosia Kulik, Tomek Żarnecki, Kocur Bury 2016 – recenzja

Głośne zniknięcie / Niezłe ziółko, Gosia Kulik, Tomek Żarnecki - recenzja

Książka totalnie graficzna

Dwa zawarte w tomie opowiadanka, wykorzystując atrakcyjną konwencję kryminału, niosą przesłanie, by nie sądzić po pozorach, a udany tekst wspiera pełna inwencji warstwa graficzna, wykorzystująca najrozmaitsze techniki do stworzenia spójnego przekazu.

Dopracowanie warstwy graficzno-typograficznej widać już chociażby w rozwiązaniu polegającym na tym, że każde z opowiadanek rozpoczyna się z innego końca książki, a oba spotykają się w samym jej środku (i tam znalazły się świetne słowniczki uzupełniające warstwę popularnonaukową).

Wróćmy jednak do fabuł. Obie łączy konstrukcja postaci narratora, a zarazem samozwańczego śledczego (za każdym razem innego), którego nieufność daje w finale asumpt do ukazania pułapki przesadnej podejrzliwości oraz pochopnego osądzania i oceniania bliźnich.

W „Głośnym zniknięciu”, odrobinkę surrealistycznej historii dyrygenta, który potrafił tak kierować ulicznym hałasem, by zamieniać go w harmonijne brzmienia, jego fan, robotnik budowlany i członek industrialnej orkiestry, wszczyna pewnego dnia prywatne dochodzenie w sprawie zniknięcia maestro porwanego przez coś w rodzaju Czarnej Wołgi.

Głośne zniknięcie / Niezłe ziółko, Gosia Kulik, Tomek Żarnecki - recenzja

„Niezłe ziółko” z kolei ogrywa świetnie motyw nawiedzonego domu, do którego wprowadza się pewien spragniony spokoju pisarz, który pod wpływem nocnych hałasów i pewnego zgonu (chodzi o zwierzę) zaczyna podejrzewać jednego z sąsiadów o to, że jest on trucicielem. Finał każdej z historyjek obok wspomnianego przesłania, niesie również mini-wykład o wieloznaczności dwóch greckich słów – „paradoks” i „farmakon”.

W opowiadaniach, oprócz zgrabnie skrojonej fabułki, na uwagę zasługuje (dotyczy to zwłaszcza „Niezłego ziółka”) warstwa językowa umiejętnie wykorzystująca onomatopeje, z rzadka już tylko używane słowa („łapserdak”) i zabawę słowem (fryzjer nazywa się np. „Żelisław”).

Graficzna warstwa książki ma, jak już się rzekło, charakter totalny, bo wkrada się nawet do pomysłowo złamanego, z użyciem czcionek o różnej wielkości i kolorach, tekstu. Same rysunki zaś, przywodzące trochę na myśl stylistykę prac Edwarda Dwurnika (chociaż z łatwością można znaleźć inspirację również innymi artystami – np. Kandinskym), łączą się z pomysłowym wykorzystaniem faktury zmiętego papieru, nieoczywistych, w wypadku książki dziecięcej, ale użytych po mistrzowsku, zestawień kolorystycznych, elementami synestezji (gdy obraz oddaje dźwięk), kolażem i wykorzystaniem barwnej plamy.

Różnorodność i wysoka klasa wykorzystanych przez autorów środków graficznych w połączeniu z zajmującymi fabułami, czyni z książki atrakcyjną propozycję, która uwrażliwi młodych czytelników zarówno etycznie, jak i estetycznie.

Wiek 8+

Głośne zniknięcie / Niezłe ziółko, Gosia Kulik, Tomek Żarnecki - recenzja

O AUTORACH:

Gosia Kulik – absolwentka ASP w Katowicach, malarka, grafik, artystka książki, twórczyni komiksów

Tomek Żarnecki – wrocławski artysta – zajmował się m. in. projektowaniem plakatów, uczestniczył w projekcie “Podwodny Wrocław”

Książka jest trzecią przygotowaną przez duet.

PODAJ DALEJ! Facebooktwittermail
POLUB NAS Facebooktwitter