Ktoś mnie obserwuje, Ktoś mnie okłamuje, A. V. Geiger, wiek 16+, recenzja

Ktoś mnie obserwuje,A. V. Geiger, wiek 16+, recenzja  Ktoś mnie okłamuje, A. V. Geiger, wiek 16+, recenzja

Zaćwierkani

Dylogia słusznie opisywana jest przez samą A. V. Geiger jako „romantyczny thriller dla pokolenia online”. To książki w których autorka próbuje połączyć ogień z wodą. // A. V. Geiger, Ktoś mnie obserwuje”, „Ktoś mnie okłamuje”

Z jednej strony to klasyczne, mimo nowoczesnych chwytów, powieści korzystające z doświadczenia pokoleń autorów literatury gatunkowej, które pisały wcześniej.

Z drugiej autorka wykorzystuje tę mocno „niekomputerową”, rozbudowaną, niemożliwą do objęcia jednym rzutem oka formę do opisu fenomenu, którym są media społecznościowe na czele z Twitterem, w którym komunikat powyżej 280 znaków uznawany jest za zbyt długi (a każda z tych książek ma lekko licząc przynajmniej 350 tysięcy znaków).

Efektem połączenia solidnego warsztatu autorki i znajomości social media właściwym ludziom, którzy nie pamiętają świata bez nich, i dla których są one środowiskiem naturalnym, jest całkiem udana i wciągająca (mimo pewnych zgrzytów – o nich za chwilę) opowieść.

Głównych bohaterów jest dwójka, a poznają się oczywiście na twitterze.

Tessa to dziewczyna z teksańskiej dziury, która nie wyściubia nosa poza próg swojego pokoju.

Powodem są traumatyczne wydarzenia z przeszłości, które spowodowały u niej agorafobię, a których naturę poznajemy dopiero pod koniec tomu pierwszego. Co tydzień zjawia się u niej terapeutka, ale efekty są, przynajmniej na na początku, raczej mizerne. Dziewczyna jest zafascynowana rówieśnikiem, muzycznym gwiazdorem Erikiem Thornem i to właśnie on jest drugim z bohaterów dylogii.

Chłopak, mimo sławy i bogactwa też ma swoje traumy. Otoczony wianuszkiem współpracowników i bombardowany uwielbieniem fanek jest w istocie samotny, a w dodatku od czasu, gdy psychofanka zamordowała kolegę z branży, żyje w lęku, że może go spotkać to samo.

Pewnego dnia znajdzie sposób, która pozwoli mu trochę poluzować złote kajdanki.

Utworzy twitterowe konto, które będzie wyglądało na hejterskie (@EricThornSucks) i za jego pomocą nawiążę kontakt z Tessą. Relacja z osobą, która nie zna jego prawdziwej tożsamości, w dodatku doświadczającą trochę podobnych lęków, okaże się ozdrowieńcza, ale przy okazji dołoży obojgu nowych zgryzot.

Po pierwsze Erica coraz bardziej będzie uwierać, że Tessa nie wie o nim właściwie najważniejszej rzeczy, a sprawy skomplikuje fakt, że internetowym dyskusjom nieświadomej niczego dwójki będzie się przyglądać para wyjątkowo nieprzychylnych oczu.

TU ZACZYNA SIĘ SPOILER Z ZAJAWKĄ TOMU DRUGIEGO (“KTOŚ MNIE OKŁAMUJE”), ABY GO PRZECZYTAĆ, WYSTARCZY ZAZNACZYĆ TEKST POD SPODEM

Tessie i Ericowi udało się umknąć przed Blairem i wytwórnią do Meksyku. Sprytna sztuczka pozwoliła im zmylić pogoń i znaleźć wreszcie trochę czasu dla siebie. Nie na długo, jak się nietrudno domyślić, bo niestrudzony Maury szybko odnajduje parę.

Tessa zostaje, trochę dla niepoznaki, konsultantką ds. mediów społecznościowych, a Erica znów zapędzają do show-biznesowego kieratu. Starzy i nowi wrogowie oczywiście nie zasypiają gruszek w popiele, ale to nie jedyny problem pary.

Tessa jest co prawda blisko Erica, ale muszą ukrywać swoje uczucie, a o spokojnym spotkaniu mogą, co najwyżej pomarzyć. A oprócz tego, że lęki Tessy znów dają o sobie znać, pojawią się problemy z zazdrością, papparazi, nieprzepracowaną relacją z matką i pewnym istotnym wątkiem z poprzedniego tomu, który zyska zaskakujące rozwiązanie.

No i nie zabraknie komplikacji wynikających z zakładania fałszywych twitterowych kont i podszywania się pod nieswoje tożsamości. Wszystko zwieńczy odpowiednio dramatyczny finał z jeszcze jedną, chyba już trochę na siłę dołączoną komplikacją.

TU KOŃCZĄ SIĘ SPOILERY

Dylogia to całkiem udany thriller (zwłaszcza w finałach robi się gorąco) zbudowany na prostym silniku wykorzystującym cliffhangery, całkiem skutecznie wprowadzające czytelnika w błąd komplikacje wywoływane przez mało odpowiedzialne używanie mediów społecznościowych (w finale drugiego tomu sugerowanie ostrożności w tym względzie zamienia się niestety w dydaktyzm).

Udanie wykorzystuje też autorka wplatane w główną narrację protokoły z przesłuchań, które niejednokrotnie skutecznie budują suspens. Pewien mankament w warstwie sensacyjnej stanowi fakt, że Geiger w obu częściach wykorzystuje podobny schemat – w drugim próbuje go łamać na różne sposoby, ale czasami widać w tym rozwiązania siłowe.

Zaletą książki jest warstwa związana z psychologicznymi niedomaganiami obojga bohaterów. Autorka studiuje psychiatrię i opis lęków Tessy oraz Erica wypada całkiem wiarygodnie. W dodatku mówi się tu otwarcie o traumach i problemach, co może mieć pewną wartość terapeutyczną.

Ale dylogia Geiger nie jest wyłącznie thrillerem. W warstwie ukazującej rozwój związku zahukanej fanki i gwiazdora autorka gra w innej, niestety, niższej lidze.

Wszystko przebiega raczej przewidywalnie, a sytuacji nie poprawia wkradająca się tu i ówdzie (zwłaszcza w drugiej części) romansowa kwiecistość stylu, która produkuje takie frazy: „Przycisnął usta do jej powiek, scałowując z nich wilgoć.”, „Palce miała lodowate, lecz jego usta przetopiły się aż do jej mroźnego wnętrza” „Usłyszała niski, gardłowy pomruk, pod wpływem którego przez jej ciało przetoczyła się fala gorąca”.

Na plus trzeba Geiger zaliczyć próby łamania romansowego patosu humorem.Tu uwaga dotycząca wieku – w drugiej części pojawia się scena erotyczna – nie jest to oczywiście Grey, ale robi się całkiem dorośle i w naszych warunkach trudno o poziom inny niż 16+ (amerykański Kirkus Reviev dał 14+).

W sumie pulpa, ale całkiem pożywna i dość lekkostrawna.

P. S. Trzeba znać pierwszy tom przed lekturą drugiego.

Wiek 16+

Ktoś mnie obserwuje, A. V. Geiger, wiek 16+, recenzja  Ktoś mnie okłamuje, A. V. Geiger, wiek 16+, recenzja

A. V. Geiger, Ktoś mnie obserwuje”, „Ktoś mnie okłamuje”, , Jaguar 2019, tom 1. s. 384, t. 2 s. 320

O AUTORCE:

A. V. Geiger – karierę pisarską zaczynała na Wattpadzie, gdzie, z powodzeniem, publikowała pierwszą wersję „Ktoś mnie obserwuje”. Właśnie ukazała się jej czwarta książka „Scared Little Rabbits. Geiger jest z zawodu epidemiologiem, studiuje psychiatrię i zdrowie reprodukcyjne.

WARTO ZAJRZEĆ: STRONA AUTORKI NA WATTPADZIE, JAMIE BARTLETT “LUDZIE PRZECIW TECHNOLOGII”

Dodaj komentarz