“Spirit Animals, tom. 3. Więzy krwi”, Garth Nix & Sean Williams, Wilga 2015 – recenzja, maraton

Spirit Animals. Więzy krwi, Garth Nix & Sean Williams - recenzja, maraton

Trzecia odsłona „Spirit Animals” to propozycja napisana z doskonałym wyczuciem gatunku przygodowego fantasy – dramatyczne perypetie jedenastolatków wraz ze swymi zwierzoduchami ratujących świat przed zagładą są w nim najważniejsze, przy tym wątki związane z budowaniem więzi ze swoimi zwierzęcymi partnerami, moralnymi wyborami i dojrzewaniem zostały opracowane bardzo solidnie i stanowią ważną część tej udanej powieści.

„Więzy krwi” rozpoczynają się dokładnie w tym samym momencie, w którym pożegnaliśmy bohaterów w „Polowaniu” TU ZACZYNAJĄ SIĘ SPOILERY (proszę zaznaczyć tekst, aby je zobaczyć). Drużyna została podzielona podjętą, pod wpływem szantażu, decyzją Conora o oddaniu talizmanu Zdobywcom, co z kolei skłoniło Meilin, by porzucić towarzyszy i wyruszyć z pomocą swoim pobratymcom z Zhong. Oczywiście wśród pozostałej trójki nastroje też nie są najlepsze – zwłaszcza Rollan, który jest sierotą, nie potrafi zrozumieć decyzji kolegi. Wewnętrzne tarcia to oczywiście nie jedyny problem bohaterów, bo muszą kontynuować swoją misję zdobywania kolejnych talizmanów. Tym razem wyruszają w głąb Zhong po artefakt, który jest w posiadaniu słonia Dinesha. Po drodze będą musieli stawić czoło między innymi niebezpiecznemu zadaniu, które wyznaczy im wódz walecznego plemienia jeźdźców nosorożców, przebyć bagna pełne wielkich krokodyli napojonych Żółcią, spróbować zjednoczyć zwaśnione narody Zhong i stawić czoło własnej naturze – np. zbytniej niecierpliwości lub pokusie pójścia na skróty z użyciem nieuczciwych środków. Wszystko zakończy się najefektowniejszą jak dotąd bitwą serii. KONIEC SPOILERÓW.

Oprócz wspomnianego już na początku wyważenia proporcji autorzy zadbali o liczne atrakcje (mamy np. aż dwa, oba udane, punkty kulminacyjne) i staranne dopracowanie szczegółów. Nix i Williams najlepiej jak dotąd w serii wykorzystali suspens, rozdzielając prawie całą fabułę na dwa przeplatające się wątki i utrzymując napięcie przez cały czas, dobrze budują, wystarczająco zróżnicowane i pogłębione portrety postaci, również drugoplanowych – tu na pierwszy plan wybijają się świetna Xue – staruszka, która niegdyś należała do Zielonych Płaszczy, a teraz jest ich luźną sojuszniczką i skarbnicą mądrości (nieźle wystylizowanych na wschodnie aforyzmy), oraz doskonale wykreowany słoń Dinesh. Problemy moralne i przesłanie o wartości drużynowego działania i konieczności zrozumienia, że każdy popełnia błędy (a więc każdy zasługuje na kolejną szansę) zostały wplecione w fabułę umiejętnie i znacząco na nią wpływają.

Autorzy ładnie powiązali też swoją część z poprzednimi – znaczącą rolę odegra tu np. talizman Araxa, dobrze zostało ukazane pogłębianie więzi między bohaterami i ich zwierzoduchami. Wzbogacili też świat o sugestywne ukazanie sytuacji utraty zwierzoducha przez partnera i vice versa (zwieńczone wzruszającym finałem). W wypadku tej części czytelnik musi znać przynajmniej jeden z poprzednich tomów.

Poprzedni tom: „Polowanie” Maggie Stievater

Następny tom: „Ogień i lód” Shannon Hale

Wiek 11+

Spirit Animals. Więzy krwi, Garth Nix & Sean Williams - recenzja, maraton

 

O AUTORACH:

Garth Nix – australijski specjalista od literatury dziecięcej i młodzieżowej z gatunku fantasy; najbardziej znany jego cykl to wielotomowe „Królestwo”

Sean Williams – rodak Nixa, pisarz i kompozytor, uprawia rozmaite gatunki fantastyki, razem z Nixem napisał serię „Troublemakers”

PODAJ DALEJ! Facebooktwittermail
POLUB NAS Facebooktwitter