“Spirit Animals, t. 7. Wszechdrzewo”, Marie Lu, Wilga 2017 – recenzja, maraton

Spirit Animals, t. 7. Wszechdrzewo, Marie Lu - recenzja, maraton

Ostatni tom pierwszej serii „Spirit Animals” przynosi finałową walkę o dalsze losy Erdas oraz opowieść o wybaczeniu i poświęceniu.

Główni bohaterowie, wspierani przez kilka istotnych postaci drugoplanowych z poprzednich tomów (Maya, Finn, Kalani) wyruszają w tym tomie na zapomniany kontynent, Stetriol, by zapobiec uwolnieniu arcywroga. TU ZACZYNAJĄ SIĘ SPOILERY Samobójcza wyprawa przez niszczejący świat (tu kłania się „Niekończąca się opowieść”), zakończona starciem z Kovo i jego poplecznikami na szczycie góry na końcu świata (tu z kolei „Władca pierścieni”) to dla bohaterów podwójne wyzwanie – muszą nie tylko przechytrzyć i pokonać potężniejszych przeciwników, ale również zmierzyć się z własnymi demonami – poczuciem winy, nienawiścią do wroga, strachem, nieufnością – i przekonać o sile poświęcenia. Wierni czytelnicy cyklu otrzymają tu również sporo odpowiedzi dotyczących genezy świata powieści. TU KOŃCZĄ SIĘ SPOILERY

Jeśli wziąć pod uwagę całość cyklu, „Wszechdrzewo” plasuje się w nim jako utwór ze środka stawki. Autorka dość sprawnie prowadzi przygodową fabułę i wieńczy wszystkie najważniejsze wątki serii, ale efekt kulminacji psuje nieco podwójny finał i nie od końca satysfakcjonujące rozwiązanie głównej intrygi. Pewnym mankamentem są również, na szczęście niezbyt częste, wpadki stylistyczne i kilka nie do końca dopracowanych scen. Cieszą za to niezłe opisy finałowych walk, udanie doprowadzony do końca wątek wewnętrznej walki Meilin i skomplikowanie, chyba zbyt prostodusznej dotąd, postaci Abeke.

Poprzedni tom: „Wzlot i upadek” Eliota Schrefera

Następny tom:Spirit Animals. Upadek Bestii. tom 1. Nieśmiertelni strażnicy” Eliota Schrefera

Wiek 11+

Spirit Animals, t. 7. Wszechdrzewo, Marie Lu - recenzja, maraton

O AUTORCE:

Marie Lu – amerykańska autorka o chińskich korzeniach, autorka m.in., opublikowanego również w Polsce, cyklu „Legenda”

 

Ponieważ „Wszechdrzewo” zamyka pierwszą serię „Spirit Animals”, na koniec kilka słów podsumowania całości cyklu:

Seria ma w sobie coś mocno bondowskiego. Jest tu fabularny schemat oparty na poszukiwaniu talizmanów, za każdym razem zakończony bitwą z zastępami Zdobywców, główni bohaterowie mają swoje charakterystyczne cechy, są powracające schwarzcharaktery i wątki (konfrontacje z rodzicami, dylematy moralne, uczucie między Meilin i Rollanem, budowanie więzi ze zwierzoduchami) i tak jak w Bondach zabawa polega na tym, by, wykorzystując pulę zastanych, nienaruszalnych elementów, dodać do nich coś swojego. Mimo że każdy z tomów napisał inny autor, całość jest spójna, a osobiste zainteresowania, predyspozycje i walory stylu kolejnych pisarzy, w wielu wypadkach dodają serii smaku. Jak każdy cykl i ten ma swoje słabsze tomy – mnie najmniej podobała się część 2., czyli „Polowanie” Maggie Steifvater – ale w najlepszych odsłonach (moi faworyci to „Więzy krwi” Gartha Nixa i Seana Williamsa, „Wzlot i upadek” Eliota Schrefera i najlepszy jak dotąd w serii „Ogień i lód” Shannon Hale) to udane fantasy sprawnie łączące dobrze odświeżone klasyczne motywy gatunku z głębszą refleksją dotycząca wyborów moralnych i humorem.

Wydawnictwo Wilga już zapowiedziało pierwszy tom nowej serii „Spirit Animals. Upadek Bestii” – „Nieśmiertelnych strażników” napisał Eliot Schrefer. Cykl ma zostać sfilmowany.

PODAJ DALEJ! Facebooktwittergoogle_plusmail
POLUB NAS Facebooktwitter