„Mordercze ballady”, Marta Podgórnik – recenzja

Mordercze ballady, Marta Podgórnik - poezja, feminizm, piosenki recenzja

Feminizm w wersji noir

Odwołanie do ballad w tytule tego tomu to mniej aluzja do romantycznej realizacji gatunku, a bardziej do twórczości popularyzowanej przez Stanisława Grzesiuka czy piosenek Stanisława Staszewskiego. Zresztą w tomie „Mordercze ballady” Marty Podgórnik aluzji do piosenek różnych twórców – takich jak Dylan, Cohen czy Cave – jest więcej.

Mordercze ballady, Marta Podgórnik - poezja, feminizm, piosenki recenzja

Podmioty liryczne i bohaterki opowieści z tego tomu to osoby trochę wyrzucone na margines społecznego życia. Margines wyznaczany przez, obecną już przecież wcześniej w twórczości Podgórnik, perspektywę feministyczną.

Chcą one bowiem wyzwolić się z okowów narzucanych przez patriarchat. Nie mają mężów, dzieci, opuszczają rodzinne domy, szukają wielkiego spełnienia w miłości, niektórym nieobce są używki i nocne życie. Zdarza się że za niezależność płacą najwyższą cenę.

Autorka, zamykając swe opowieści w formę ponurej ballady, paradoksalnie wydobywa je z mroku, w który są wpychane i dzięki używanym z maestrią środkom poetyckim, podnosi ich nieważne dla społeczeństwa upadki i wzloty do poziomu egzystencjalnego dramatu.

Poezja bardzo melodyjna, rozbujana, wielopoziomowa, a jednocześnie komunikatywna już przy pierwszym czytaniu.

Marta Podgórnik, „Mordercze ballady”, Biuro Literackie 2018, s. 36

Mordercze ballady, Marta Podgórnik - poezja, feminizm, piosenki recenzja

O AUTORCE:

Marta Podgórnik – poetka, krytyczka literacka, redaktorka, laureatka m. in. nagrody Literackiej Gdynia,; dwa lata temu ukazał się jej poprzedni tom – „Zimna książka”

PODAJ DALEJ! Facebooktwittergoogle_plusmail
POLUB NAS Facebooktwitter

Dodaj komentarz