Mateusz Wysocki, Agata Królak, “Las zabaw”, Czerwony Konik 2017 – recenzja

Mateusz Wysocki, Agata Królak,

Oddychaj, słuchaj, patrz

„Bo więcej waży jedna dobra strofa/niż ciężar wielu pracowitych stronic” – pisał w swoim „Traktacie poetyckim” Czesław Miłosz –książka Agaty Królak i Mateusza Wysockiego to dowód na prawdziwość tej frazy.
„Las zabaw” to tekst nie przekraczający 500 słów, 15 ascetycznych plansz z grafiką i jedna mapa, a jednak czytelnik, otworzywszy książkę może poczuć się odrobinę zagubiony – szybko jednak znajdzie właściwą ścieżkę i sam zdecyduje czym dla niego będzie lektura. Zachętą do, zapomnianych w czasach smartfonów, zabaw na świeżym powietrzu, podręcznikiem wrażliwości i uważności, tomikiem poetyckim, a może książeczką popularnonaukową lub albumem – a  może być tym wszystkim!

Mateusz Wysocki, Agata Królak,

Książka ma piętnaście odsłon – momentów, by nawiązać do nomenklatury pewnej sławnej restauracji – co jest w tym wypadku o tyle słuszne, że każda z nich zachęca do doświadczenia innego rodzaju i zazwyczaj ograniczonego w czasie, pozwalającego poznać zapachy, smaki, dźwięki i fakturę lasu.

Każda z odsłon składa się z czterech elementów – najpierw wprost wyrażony opis zabawy – od oczywistych, takich jak budowa łódki z kory, grzybobranie, czy budowa szałasu, przez skłaniające do prostej uważności („nadstawiaj ucha”, „wypatruj”) czy kontemplacji („połóż się na plecach”) aż do aktywności mniej oczywistych, kierujących czytelnika w kierunku poezji („głaszcz mech”),

I właśnie poezja jest drugim z elementów każdej z leśnych odsłon. Po opisie zabawy następuje bowiem jej poetycki opis, ukazujący potencjał drzemiący w pozornie prostych czynnościach, uchwycony w kilkuwierszowych impresjach.

Mateusz Wysocki, Agata Królak,

Mamy tu teksty przywodzące na myśl japońskie haiku (tych jest najwięcej – „Głaszcz mech/Mech to wehikuł, który przenosi nas/w przeszłość – do czasów, kiedy nie nadaliśmy jeszcze nazw kolorom”), nawiązania do dziecięcych rymowanek („Kiedy pędzę z samej góry,/ słychać tylko głośny śmiech,/ rzeczy tracą swe krawędzie, w głowie wszystko kręci się”) – a wiersze doskonale oddają radość zabawy, pozwalają dostrzec ogrom, wiekowość i tajemniczość lasu („Ten niski pomruk, miarowy dźwięk, który spod ziemi się wydobywa/ to las dyszący, oddychający/wrastający w głąb korzeniami”).

Trzecim z tekstowych elementów jest towarzysząca każdemu z wierszy ciekawostka, nomen omen „przyrodnicza” – dobrze dobrana i napisana.

Mateusz Wysocki, Agata Królak,

Każda z odsłon ma swoją ilustrację – ich autorka stosuje najrozmaitsze techniki z doskonałym wyczuciem kompozycji, faktury i koloru tworząc wysmakowany, bardzo prosty i bardzo świadomy ekwiwalent leśnych kolorów, przestrzeni, mroków i prześwitów, a gdy trzeba antropomorfizujący odrobinę rośliny (oczy śpiącego drzewa z wiersza na przykład). Agata Królak odpowiedzialna jest również za spajające tekst i obraz w całość wysmakowane opracowanie typograficzne.

Królak i Wysocki nie mówią dużo, ale nie mówią za mało – dają myślom i uczuciom miejsce, by wybrzmiały i wróciły do czytelnika. Jak leśne echo.

Do książki dołączona jest mapa symbolicznego lasu z kolejnymi zadaniami.

Wiek 6+

Mateusz Wysocki, Agata Królak,

O AUTORACH:

Agata Królak (ilustracje) – ilustratorka i projektantka, ma na koncie kilka książek, m. in. „Z działki, lasu i takie tam”, “Róznimisie”, “Wytwórnik kosmiczny”,

Mateusz Wysocki (tekst) – muzyk i autor książek dla dzieci

Autorzy mają już na koncie wspólną książkę – “Skrytki”.

 

PODAJ DALEJ! Facebooktwittergoogle_plusmail
POLUB NAS Facebooktwitter