„Początki”, Carl Frode Tiller – recenzja

Początki, Carl Frode Tiller - recenzja

Więzy

“Początki” to kolejna bardzo dobra powieść we wskrzeszonej niedawno „Serii Dzieł Pisarzy Skandynawskich”. Carl Frode Tiller łączy w niej studium psychologiczne człowieka, który nie potrafi znaleźć sobie miejsca w społeczeństwie oraz traktat o naszych niejednoznacznych związkach z naturą.

Główny bohater i zarazem narrator powieści to niespecjalnie sympatyczny biolog, który broni zagrożonych gatunków, wydając, lub nie, pozwolenia na budowy, zagospodarowanie dzikich terenów itd.

Poznajemy go, gdy leży na szpitalnym łóżku, po próbie samobójczej. Razem z nim cofamy się by poznać najważniejsze w jego życiu etapy. Rozpadające się powoli, mimo że wcześniej szczęśliwe, małżeństwo, toksyczne relacje z matką i siostrą, fascynację przyrodą, pełną wściekłości i agresji młodość. A w końcu dzieciństwo, w którym ukrywa się powód jego traum, cynizmu i tego, że, mimo iż tego nie chce, rani wszystkich dookoła.

Wątki biologicznych zainteresowań głównego bohatera zostały przez autora wykorzystane do filozoficznych rozważań na temat związków człowieka z naturą – jedynego zwierzęcia, które dzięki swej inteligencji i świadomości zdołało się nieco od niej uniezależnić, ale wciąż łączą ją z nią potężne, również mistyczne, jak zdaje się sugerować Tiller, więzy.

To także okazja do stawiania pytań o nasze miejsce w przyrodzie – szczególnie aktualne w obliczu narastającego kryzysu klimatycznego.

Pełna mrocznego piękna i smutku powieść dla miłośników prozy psychologicznej z wyższej półki.

Carl Frode Tiller, „Początki”, Wydawnictwo Poznańskie 2019, s. 386

Początki, Carl Frode Tiller - recenzja

O AUTORZE:

Carl Frode Tiller – norweski prozaik, muzyk i historyk, laureat wielu nagród, polscy czytelnicy znają go z wydanego w 2016 roku “Osaczenia”

PODAJ DALEJ! Facebooktwittermail
POLUB NAS Facebooktwitter

Dodaj komentarz