“Coś o tobie i coś o mnie”, Julie Buxbaum, Wydawnictwo Dolnośląskie 2017 – recenzja

Coś o tobie i coś o mnie, Julie Buxbaum - recenzja

Powieść e-pistolarna

„Co cię nie zabije, to cię wzmocni” – mawiała szesnastoletniej Jessie Holmes jej niedawno zmarła matka. Ona jednak woli zaliczyć samą siebie do kategorii osób, które „nigdy nie dochodzą do siebie po pobycie w szkole średniej”. Niespodziewanie w jej życiu pojawia się Ktoś, kto ma podobne odczucia.

Osobistą tragedię nastolatki, która nagle zostaje półsierotą, dodatkowo komplikuje nowy związek ojca. Zmuszona zostaje do przeprowadzki z Chicago, gdzie ma znajomych, do zupełnie obcego Los Angeles, pod dach bogatej macochy. W nowej „patchworkowej” rodzinie” razem z ojcem niewiele mają do powiedzenia, bo on jest skromnym farmaceutą a jego nowa miłość to związana z przemysłem filmowym bizneswomen. Ten fakt wystarcza, aby przyrodni brat, choć niemal rówieśnik, traktował główną bohaterkę jak powietrze.

Najgorsza okazuje się jednak wybrana przez macochę elitarna szkoła, która już od pierwszego dnia jest źródłem frustracji nastolatki – i nie chodzi tylko o to, że większość dziewczyn  to chude, półnagie blondynki, „które nigdy nie widziały pryszcza w lustrze”.  Jessie błyskawicznie zdaje sobie sprawę, że ich serdeczne i przyjacielskie relacje to tylko pozory. W rzeczywistości toczy się tam regularna bitwa o zwrócenie na siebie uwagi.

„Na co tak się gapisz” – mówi do niej jedna z klasowych koleżanek, kiedy orientuje się, że dziewczyna w znoszonych  jeansach i kraciastej koszuli, nie jest jedną z nich. Inne koleżanki patrzą na nią z politowaniem, tym bardziej, że wakacji nie spędziła, jak większość nowo poznanych rówieśników, na jednej z egzotycznych wysp, tylko za sklepową ladą. Jessie wydaje się więc idealną kandydatką na kozła ofiarnego (i obiekt czytelniczej empatii), ale wtedy pojawia się ON.

Pewnego dnia Jessie dostaje anonimowego maila od kogoś ze szkoły, może z klasy, podpisanego „Ktoś/Nikt”. Nadawca bezinteresownie oferuje jej swoją pomoc w przetrwaniu w „wielkiej strefie wojennej” jaką jest nowa szkoła. Choć Jessie nie wie, kto jest adresatem wiadomości, zdaje się na intuicję i postanawia wziąć sobie do serca rady na temat tego, kiedy mieć się na baczności, jakie odrażające pułapki czyhają w czeluściach szkolnej kuchni i z kim warto trzymać, a przed mieć się na baczności. Z czasem nastolatka przekonuje się, że korespondencja mailowa powala wyrazić więcej niż rozmowa w cztery oczy, a jej największą zaletą jest czas do namysłu, „tak jak diagnoza ADHD gwarantuje więcej czasu na egzaminie”.

Jej tajemniczy kolega wzbudza w niej coraz większe zaufanie i ciekawość, i chociaż czytelnik od razu domyśla się, że będzie z tego coś więcej, autorce udało się ten schematyczny wątek rozwinąć w sposób dorównujący najlepszym klasykom gatunku. Budowanie wzajemnego zaufania głównych bohaterów poprzez mailową korespondencję przeradza się w inteligentny, błyskotliwy, dowcipny, czasami sarkastyczny a jednocześnie zupełnie niewinny flirt, który zmierza oczywiście do momentu kulminacyjnego jakim jest spotkanie w cztery oczy, które pisarka zaaranżowała w sposób dość zabawny, ale też do końca trzymający w napięciu.

Jassie nie jest napisaną na nowo historią Kopciuszka.  Główna bohaterka nie ma też temperamentu Bridget Jones. Autorce książki udało się w niebanalny sposób, również dzięki wiarygodnemu w warstwie językowej i psychologicznej portretowi dzisiejszych nastolatków, odświeżyć oklepany już w powieści romantycznej schemat zgodnie z którym, aby osiągnąć sukces w życiu osobistym trzeba być po prostu sobą.

Coś o tobie i coś o mnie, Julie Buxbaum - recenzja

O AUTORCE:

Julie Buxbaum – jest autorką dwóch powieści dla dorosłych,  „Przeciwieństwo miłości” oraz „After You”. Publikowała m.in. na łamach „New York Timesa”. Wydawnictwo Dolnośląskie zapowiada wydanie jej kolejnej powieści dla młodzieży pt. „What To Say Next”.

PODAJ DALEJ! Facebooktwittermail
POLUB NAS Facebooktwitter