„Siedem pierwszych przygód Rozalii Grozy”, Justyna Bargielska – recenzja

Siedem pierwszych przygód Rozalii Grozy, Justyna Bargielska - recenzja

Życie, jakie jest, czyli Bargielska dzieciom

W pierwszej książce dla dzieci Justyna Bargielska idzie, oczywiście na własnych zasadach, tropem mistrzów tego rodzaju literatury, to znaczy traktuje młodego czytelnika poważnie.Główną bohaterką tomu jest dziewięciolatka, tytułowa Rozalia Groza. Fikcyjne nazwisko wskazuje na strefę mroku – smutku, strachu, której autorka, uczciwa wobec młodego czytelnika, nie usuwa z jego świata.

To dziewczynka, która łączy w sobie nieco łobuzerską śmiałość z odrobiną smutku, a czekoladę uważa za „dobro samo w sobie”.

W jej zwyczajne życie, wplątują się od czasu do czasu, czy za sprawą wyobraźni czy magicznych ingerencji autorki tomu, zdarzenia niezwyczajne. Drugą, niemal równie ważną postacią jest matka głównej bohaterki. Osoba pomagająca rozumieć świat, wspierająca w zmaganiach z nim, dająca oparcie i rodzicielską miłość, ale również, gdy zapada na depresję, potrzebująca wsparcia.

Siedem pierwszych przygód Rozalii Grozy, Justyna Bargielska - recenzja

Całość tomu spinają klamrą dwa opowiadanka o równoległej fabule („Zrównoważony rozwój” i „Życie, jakie jest”). Ich centrum stanowi podróż autobusem do przystanku, na którym czeka ukochana osoba. W pierwszym matka aktywizuje córkę do przełamania apatii i strachu przed światem, wysyłając ją w podróż, w czasie której spotka m. in. pewnego wygnanego z pajęczego raju ośmionoga. W drugim podróż to sposób na to, by matka otrząsnęła się z depresji po śmierci swojego ojca.

Pozostałe pięć tekstów to połączenie błyskotliwej, czasami surrealistycznej zabawy, z wrażliwą na autentyk prozą dotyczącą codziennych problemów dziesięciolatki. Autorka mówi o nich w sposób pozwalający dziecku nawet jeśli nie poradzić sobie z trudnościami, to przynajmniej je oswoić.

Siedem pierwszych przygód Rozalii Grozy, Justyna Bargielska - recenzja

W „Wiecznej kobiecości” dziewczynka konfrontuje się ze swoją tożsamością płciową odkrywając, że wszystkie kobiety (nawet jej babcia) to „kosmitki” ukrywające pod rozmaitymi nakryciami głowy „potężne mózgi najeźdźców z kosmosu”.

„Siostry Lwie Serce” to opowieść o przełamywaniu autoizolacji i nawiązywaniu więzi.

„Duchy przeszłości” ładnie ogrywają temat dziewczęcych kompleksów dotyczących wagi, które sprawiają, że „Dzień Dyni” (organizowany w ramach kompromisu zamiast Halloween”) zmienia się w Dzień Kabaczka.

„Skandaliczne przewieszanie kurtek” to ujęta w formę kryminału opowieść o śledztwie w sprawie tytułowego przewinienia, a zarazem przestroga, że strach może nam przeszkodzić w doświadczeniu czegoś wspaniałego.

I wreszcie „Kim jestem”, w którym Rozalia, obdarzona nietypową, nieco azjatycką urodą mierzy się z problemem braku akceptacji dla Innego.

Wszystkie teksty są świadectwem talentu obserwacyjnego, bo Bargielska potrafi doskonale oddać (i humorystycznie wykorzystać) sposób widzenia świata przez dziecko i jego język. Na przykład dzieci, słysząc syrenę alarmową, organizują „wyprawy przyrodniczo-geograficzne mające odkryć miejsce jej pobytu i żerowania”.

Siedem pierwszych przygód Rozalii Grozy, Justyna Bargielska - recenzja

Podsłuchane i umiejętnie przetworzone na błyskotliwe dialogi dziecięce frazy łączy autorka z bogactwem innych środków literackich

Znajdzie u niej czytelnik i udane porównania („a głos jej był jasny jak latarenka i wcale nie drżał”) i zrecyklingowaną urzędową mowę („była kompletnie inna niż wszystkie surówki z marchwi, jakie Rozalia miała okazję do tej pory jeść w zakładach zbiorowego żywienia typu szkoła”).

Są rozmaite gry z językiem. Kapitalne jest np. ogranie sformułowania „monotlenek diwodoru”, czyli chemicznego określenia wody, które najpierw pojawia się jako powód strachu Rozalii – bo ktoś ostrzega przed wypuszczeniem psów na trawnik zraszany związkiem o tej tajemniczej nazwie – a później czytamy: „mama( …) nalała Rozalii monotlenku diwodoru do wanny, bo już była pora się kąpać”.

Wszystko to sprawia, że Bargielskiej udaje się stworzyć komunikatywny, a jednocześnie wieloznaczny, oryginalny idiom.

Siedem pierwszych przygód Rozalii Grozy, Justyna Bargielska - recenzja

Tomik został zilustrowany w sposób dobrze oddający nastrój tekstów. Główne atuty prac Patrycji Ochman to świetna ekspresja w portretach i umiejętność uchwycenia znaczącego gestu. Dobre operowanie przygaszoną paletą (podkreślające obecność w tej prozie nie tylko zjawisk pozytywnych) i powściągliwe wykorzystanie elementów fantastycznych.

Autorka doskonale, mimo surrealistycznych elementów, trzyma w ryzach fabułę, a jej opowieść łączy bez fałszywego tonu czułość ze śmiechem i smutek z radością. „Siedem przygód” to lektura przy której nie będą się nudzić ani dzieci, ani rodzice, którzy w kolejnych czytaniach odnajdą ukryte już tylko dla nich znaczenia.

Wiek 9+

Siedem pierwszych przygód Rozalii Grozy, Justyna Bargielska - recenzja

Justyna Bargielska – nagradzana poetka i prozaiczka; dwukrotnie uhonorowana Nagrodą Literacką Gdynia (za tom wierszy„Dwa fiaty” i zbiór prozatorski „Obsoletki”), nominowana do NIKE, Paszportów „Polityki” i “Silesiusa”; niemal jednocześnie z „Rozalią” ukazała się jej książka o rodzicielstwie dla dorosłych stworzona z Iwoną Chmielewską („Obie” – Wydawnictwo Wolno 2016).

Patrycja Ochman (ilustracje) – graficzka związana z krakowską ASP

PODAJ DALEJ! Facebooktwittergoogle_plusmail
POLUB NAS Facebooktwitter