„Sny o Hiroszimie”, Joanna Rudniańska – recenzja

Sny o Hiroszimie, J. Rudniańska - traumy prywatne i społeczne, recenzja

Hibakusha* w każdym z nas

Sny o Hiroszimie” nazwała Joanna Rudniańska „thrillerem psychoanalitycznym” i jest to określenie trafione. Szkielet fabularny stanowi tu bowiem opis terapii, której poddaje się pewna zdradzana przez męża i dręczona wizjami atomowej zagłady kobieta u popularnej warszawskiej psychoterapeutki.

Sprawa ma oczywiście drugie dno. Ale ujawni się on dopiero w pełnym napięcia finale, do którego przygotuje odpowiednio zastosowany suspens.

Psychoanaliza nie obejmuje tu jednak wyłącznie jednostek. Bohaterowie bowiem, a z nimi czytelnik, w sposób bezpośredni lub zapośredniczony muszą mierzyć się z traumami społecznymi symbolizowanymi przez tytułową Hiroszimę, a objawiającymi się w najróżniejszy formach. Obozu koncentracyjnego (Ravensbrück), katastrofy naturalnej (Fukushima) czy komunikacyjnej (Smoleńsk).

Autorka udanie balansuje między formą eksperymentalną (duże partie w konwencji dramatu teatralnego), a przystępnością, suspensem a psychologiczną wnikliwością. Bardzo dobra proza, która badając wnikliwie ludzką psychikę poddaną ekstremalnym napięciom, pozostawia trochę miejsca tajemnicy.

* tak w Japonii nazywa się osoby, które przeżyły atak atomowy w Hiroszimie lub Nagasaki (albo oba – jak jeden z bohaterów tej powieści); dosłownie „ludzie dotknięci eksplozją”

Sny o Hiroszimie, J. Rudniańska - traumy prywatne i społeczne, recenzja

O AUTORCE:

Joanna Rudniańska – matematyczka i pisarka, która tworzy zarówno dla dorosłych, jak i młodych odbiorców, zwyciężczyni konkursu Książka Roku IBBY, laureatki nagrody im. Janusza Korczaka; autorka m.in. „Bajki o wojnie”, „Kotki Brygidy”, czy „XY”

 

PODAJ DALEJ! Facebooktwittermail
POLUB NAS Facebooktwitter

Dodaj komentarz