Filip Springer, Dwunaste: Nie myśl, że uciekniesz – recenzja, testujemy bestsellery

Filip Springer, Dwunaste: Nie myśl, że uciekniesz - recenzja, testujemy bestsellery

Testujemy bestsellery (8)

Przełomowa książka w dorobku cenionego reportera. Springer specjalizował się dotąd z powodzeniem w tekstach poświęconych szeroko pojętej architekturze, jej znaczeniu kulturowemu, wpływowi na jednostkę i społeczeństwo. W najnowszej książce zmienia temat i daje nam dość niezwykły reportaż śledczy, który w dodatku przekracza granice gatunku, zahaczając o esej, a nawet powieść. // Filip Springer, „Dwunaste: Nie myśl, że uciekniesz”, Czarne 2019, s. 264

Punktem wyjścia była dla Springera wydana niedawno po raz pierwszy po polsku książka duńsko-norweskiego pisarza Aksela Sandemosego „Uciekinier przecina swój ślad”. Powieść z lat 30. XX wieku zawierała prawo Jante. Zbiór niepisanych, opresyjnych zasad obowiązujących w rodzinnym, fikcyjnym miasteczku głównego bohatera powieści.

Prawa te to kodeks prowincjonalnego szowinizmu, tępiącego wszystko, co wyrasta poza średnią.

Dla tych, którzy się temu sprzeciwią ma szantaż w postaci stwierdzenia „Nie sądź, że jest coś, czego o tobie nie wiemy”.

Prawo Jante, w formie mocno złagodzonej, bez opresyjnego potencjału, który jest w książce Sandemose`a uwypuklony i wściekle atakowany, w zadziwiający sposób przeniknęło do skandynawskiej mentalności jako synonim pochwały skromności.

Książka Springera, jest, jak się rzekło, reportażem śledczym.

Autor tropi więc losy wspomnianej przed chwilą przemiany i obecności negatywnych oraz pozytywnych stereotypów z nią związanych w duńskim społeczeństwie, które jest uznawane za jedno z najszczęśliwszych na świecie, a jednocześnie przoduje w konsumpcji antydepresantów.

Springer szuka pierwowzoru fikcyjnego Jante.

Oczywistym wyborem jest Nykøbing Mors, rodzinne miasto pisarza i Springer tam oczywiście jedzie. Pyta jednak również, czy powieściowe Jante jest w ogóle jakimś konkretnym miejscem, czy raczej nazwą uniwersalnego mechanizmu możliwego pod każdą szerokością geograficzną.

Dwunaste…” to również pościg za wieloma uciekinierami.

Uciekają w tej książce wszyscy Duńczycy, którzy, jak mówi jeden z badaczy, nie są narodem, a raczej plemieniem. Jego członkowie, tak jak przodkowie, zgromadzeni przy ognisku, siadają plecami do świata i chcą żyć w zamkniętym kręgu.

Przed walcem prawa Jante uciekają Duńczycy młodzi. Przed reporterem zaś jedyny znany mu człowiek, który wybrał drogę przeciwną i zafascynowany powieścią Sandemosego osiedlił się w jego rodzinnym mieście.

Wielkim uciekinierem jest wreszcie sam Aksel Sandemose. Wybitny pisarz, demaskator społecznej opresji, a jednocześnie człowiek zgorzkniały, pogrążony w alkoholizmie, wielokrotnie porzucający rodzinę i niespecjalnie o nią dbający. Zdolny do brutalności i bezwzględności, krzywdzący ludzi, podpalacz, osuwający się nieledwie w szaleństwo.

Książka Springera jest chyba najbardziej eksperymentalną w jego dorobku. Autor balansuje między literaturą faktu i fikcją. Ta ostatnia obecna jest w próbie rekonstrukcji życia umykającego przed reporterem człowieka, który zamieszkał w Jante. Sięga również po kompozycję kolażową, stosuje elipsę.

Wszystko to podporządkowane jest reporterskiej wizji i nie przeszkadza bynajmniej w lekturze. Dodaje raczej wyrazu i siły wyprawie do społecznych i indywidualnych centrów mroku.

Całość wspierają jeszcze znakomite zdjęcia Springera z opustoszałych, mrocznych duńskich miasteczek, które stają się oczywiście symbolem Jante.

Fascynujący, wielki temat w bardzo dobrym opracowaniu.

Filip Springer, Dwunaste: Nie myśl, że uciekniesz - recenzja, testujemy bestsellery

O AUTORZE:

Filip Springer – reporter i fotograf, autor siedmiu książek (najgłośniejsza była chyba debiutancka “Miedzianka”, najnowsza to “Miasto Archipelag” – 2016). Ma na koncie m. in. finał NIKE i nominację do Gdyni.

PODAJ DALEJ! Facebooktwittermail
POLUB NAS Facebooktwitter

Dodaj komentarz