sto nasionek, które pofrunęły, minhos martins książka recenzja

UMIEĆ CZEKAĆ / “Sto nasionek, które pofrunęły”, Isabel Minhós Martins, ilustracje: Yara Kono

“Sto nasionek, które pofrunęły” to kolejna kapitalna książka dla dzieci portugalskiej autorki. Znakiem rozpoznawczym Isabel Minhós Martins jest umiejętność mówienia małym czytelnikom o trudnych sprawach.

Tym razem autorka wykorzystała drogę, którą muszą przebyć nasiona, by stać się drzewem. Dzięki niej opowiada o wpisanej w cykl życia utracie. Ale też cierpliwości i “pomysłowości” natury, która zawsze znajdzie drogę, by przekazać dalej życie. Książka może być również, jak słusznie sugeruje wydawca, pomocą w nauce liczenia.

Zaczyna się od oczekiwania pewnego drzewa na “najdoskonalszy dzień”, gdy będzie mogło wypuścić w świat nasionka. Gdy ten nadchodzi, rozpoczyna się podróż 100 nasion. Na każdym z przystanków, kilka z nich przepada. Pod kołami samochodów, przerobione przez robaczki na mieszkanie, zjedzone przez ptaki, umierając z pragnienia. To czytelne nawiązanie do z lekka makabrycznych wyliczanek w stylu “Dziesięciorga Murzyniątek”.

sto nasionek, które pofrunęły, minhos martins książka recenzja

Pod koniec podróży, gdy zostają już tylko trzy nasionka, autorka sygnalizuje, że żal za tymi straconymi (i w ogóle żal z powodu utraty) nie jest czymś złym i można z niego powodu płakać.

Potem wszystko wydaje się zmierzać ku gorzko-słodkiemu happyendowi, bo jedno z nasionek zapuszcza korzenie i zaczyna się zmieniać w drzewo, ale wtedy zjawia się (“milusi”) zając i kończy jego żywot, ale nie kończy opowieści.

W niosącym dużo nadziei finale okazuje się, że wiele z tych nasionek, które wydawało się już straconych, ocalało w rozmaity sposób i wyrosło z nich aż dziesięć drzew, pokazując, że “bardzo często, aby wszystko się udało, wystarczy umieć czekać”.

sto nasionek, które pofrunęły, minhos martins książka recenzja

Doskonałemu, niepozbawionemu walorów poetyckich i zachęcającemu do refleksji, tekstowi Minhós Martins jak zwykle towarzyszy wysmakowana warstwa graficzna. Tym razem jej autorką jest Yara Kono, nagradzana brazylijska ilustratorka, łącząca czytelny minimalizm z nieoczywistą paletą kolorów.

sto nasionek, które pofrunęły, minhos martins książka recenzja

“Sto nasionek, które pofrunęły”, Isabel Minhós Martins, ilustracje: Yara Kono, Kinderkulka 2019, s. 32

WARTO ZAJRZEĆ “DOKĄD IDZIEMY, KIEDY ZNIKAMY”, “PRZEJŚCIA NIE MA!” STRONA WYDAWNICTWA, KTÓREGO AUTORKA JEST WSPÓŁZAŁOŻYCIELKĄ

Dodaj komentarz