“Strażnicy, t. 2. Harfa i Winorośl Kruków”, Wilga 2017 (+bonus – t. 1 “Szkatułka i Ważka”), Ted Sanders – recenzja

Strażnicy, t. 2 Harfa i Winorośl Kruków, Ted Sanders - recenzja

Strach to głaz, który pchamy. Niechaj twój będzie lekki

„Harfa i Winorośl Kruków” potwierdza, że „Strażnicy” Teda Sandersa to w tej chwili jedna z najciekawszych i najlepiej napisanych serii młodzieżowego fantasy na rynku. Świetny w opracowywaniu obowiązkowych elementów gatunku, Sanders wnosi do niego również własny oryginalny wkład w postaci unikatowego (zwłaszcza jeśli chodzi o jakość i pomysłowość wykonania) połączenia wątków fantasy z popularnonaukowymi. Do fizyki, która dominowała w tomie pierwszym, autor dorzuca tym razem potężny i równie ciekawy wątek biologiczny.

Ci, którzy nie czytali tomu pierwszego powinni w tym momencie zamknąć przeglądarkę i sięgnąć po „Szkatułkę i Ważkę”, bo chociaż autor umiejętnie wprowadza w świat serii, również nowych czytelników, a my zamieszczamy garść informacji na jego temat w ramce poniżej, warto się z nim zapoznać z dwóch przynajmniej powodów – po pierwsze świat „Strażników” jest dość skomplikowany i lepiej poznawać jego tajemnice powoli, razem z bohaterami, po drugie „Szkatułka…” jest powieścią znakomitą (w niektórych aspektach może nawet lepszą od „Harfy”).

Ted Sanders, „Szkatułka i ważka”, Wilga 2016 Akcja rozgrywa się we współczesnym Chicago i okolicach, ale fabułę napędzają wątki fantastyczne. Oto pod powierzchnią miejskiego życia toczy się trwająca od wieków walka między dwoma stronnictwami – ludzkich Strażników i należących do humanoidalnych, ale nieco inaczej od nas zbudowanych (mają m.in. cztery stawy w palcach), demonicznych Odszczepieńców o władzę nad magicznymi instrumentami znanymi jako Tan`ji. Instrumenty te, obsługiwane przez utalentowane istoty po obu stronach konfliktu i pozwalają działać w sposób pozornie (dlaczego pozornie – wyjaśnienie dalej) łamiący prawa fizyki – przechodzić przez materię, widzieć wydarzenia odległe o 24 godziny, pokonywać grawitację i unosić się w powietrzu. Każdy z instrumentów nawiązuje ze swoim posiadaczem potężną więź, której rozerwanie, trudne, ale możliwe, skutkować może cierpieniem i czymś w rodzaju obłędu. Głównymi bohaterami powieści jest para dwunastolatków – różniących się rodzinną sytuacją i charakterami. Chloe to dziewczynka wychowywana wraz z siostrą przez samotnego ojca w depresji i z problemem alkoholowym, Horacy ma oboje rodziców i świetną relację z matką. Chloe jest porywcza i kieruje się głównie intuicją, Horacy to klasyczny racjonalista, znacznie spokojniejszy od koleżanki. Ten spór – rozum-intuicja stanie się jednym z powracających tematów całej książki. Akcja powieści rozpoczyna się gdy Horacy wchodzi w posiadanie instrumentu znanego jako szkatułka życzeń albo Fel`Daera, który pozwala przewidywać przyszłość – proces poznawania możliwości instrumentu jest tu metaforą naukowego odkrycia – niepewności i mąk badacza zmagającego się z problemem, satysfakcji z rozwiązania zagadki natury, pułapek życzeniowego myślenia i specyfiki procesu badań naukowych, która polega na tym, że nigdy się właściwie nie kończą. Same możliwości Fel`Daery i innych  instrumentów wykorzystuje autor, by spleść warstwę magiczną z przemycanymi w sposób intuicyjnie zrozumiały dla czytelnika informacjami dotyczącymi trudnych, dalekich od zdroworozsądkowego widzenia świata właściwości współczesnej fizyki, takich jak np. wpływ obserwatora na stan obiektu w fizyce kwantowej czy wynikające z teorii względności właściwości obiektów podróżujących z prędkością światła. A wszystko to splecione po mistrzowsku z dynamiczną, sensacyjną akcją, napędzaną właściwościami szkatułki zdolnej przewidywać (ale nie w pełni dokładnie i pod pewnymi warunkami) przyszłość, doskonale oddaną psychologią bohaterów, którzy zmuszani są nieustannie do przełamywania strachu (dewiza Strażników brzmi „Strach to głaz, który pchamy”, a odezwa na nią: „Niechaj twój będzie lekki”), własnych ograniczeń i roztrząsania moralnych dylematów. A całość wieńczy potężny zwrot akcji, który niemal zmusza do dalszej lektury.

Akcja „Harfy” rozpoczyna się w kilka dni po wydarzeniach opisanych w tomie poprzednim. Główni bohaterowie cyklu, Horacy i Chloe jeszcze dobrze nie otrząsnęli się po ostatnim starciu z Odszczepieńcami oraz odkryciu sekretu, które mocno namieszało w ich wizji świata, a nad ich egzystencją zawisa nowe niebezpieczeństwo – oto w Labiryncie, siedzibie Strażników budzi się do życia daktan, czyli nieduży fragment uszkodzonego Tan`ji. Oznacza to, że magiczny instrument został odnaleziony przez jego właściciela, który w dodatku uświadomił sobie, że brakująca część istnieje i poczuł nieodparty zew, by ją odzyskać. Wiadomo, że zbliża się do tajnej siedziby Strażników, którzy nie są niestety w stanie określić nie tylko jego zamiarów, ale nawet tego czy jest człowiekiem czy Odszczepieńcem.

Czytelnicy dowiadują się tego na początku – posiadaczką uszkodzonego instrumentu pozwalającego odczuwać emocje zwierząt jest osierocona nastolatka April wychowująca się wraz z bratem w domu wuja – tak samo zdezorientowana jak Horacy, gdy rozpoczynał przygodę ze szkatułką życzeń – i nieświadoma że uszkodzony instrument przypomina krwawiącą ranę w morzu pełnym rekinów… Dziewczyna niemal natychmiast zostaje skonfrontowana z rozmaitymi niebezpieczeństwami, w tym trudną decyzją czy można zaufać komuś, kto podaje się za przyjaciela. Jej wybory zaważą na losie wszystkich bohaterów i zyskają zwieńczenie w efektownej finałowej bitwie.

Dodajmy tylko jeszcze, żeby zaostrzyć apetyt, że oprócz April, pojawi się kilku nowych, jak zwykle świetnie skrojonych bohaterów (poznamy m.in. nową klasę wojowników i to po obu stronach konfliktu), dowiemy się sporo na temat rodziny jednej z kluczowych postaci, a autor w imponujący sposób rozwinie wiele wątków wewnętrznej mitologii powieści na czele z historią i ukrytymi możliwościami Fel`Daery, które pozwolą zrozumieć dlaczego ten instrument jest tak ważny. Postacie, zwłaszcza jedna z nich, stanie przed moralnymi dylematami z jakimi nie musiała się dotąd mierzyć i rodzącymi się w związku z nimi konsekwencjami. Autor pogłębił także obecną już w poprzedniej części, ambiwalencję opisu dwóch głównych stronnictw i skutecznie gra z czytelnikami ujawniając brzydkie sprawki „tych dobrych” i dającą do myślenia argumentację „tych złych”.

Ted Sanders utrzymał znakomity poziom pierwszego tomu we wszystkich warstwach powieści. Akcja trzyma w napięciu i wciąga, chociaż sposób rozgrywania suspensu i zwrotów, ze względu na wzbogacenie fabuły o nowe wątki – m.in. dotyczący sposobu postrzegania świata przez zwierzęta – a co za tym idzie zmniejszenie roli szkatułki sprawia, że trochę mniej tu rollercoastera związanego z przewidywaniem przeszłości (patrz ramka), co nie znaczy, że powieść znacząco straciła na dynamice, a tajemnic do odkrycia jest tu chyba nawet więcej  niż w pierwszej części (oczywiście zgodnie z przyjętą konwencją każdy ujawniony sekret rodzi nowe pytania), a wątki popularnonaukowe znów wprowadzane są naturalnie i niejako mimochodem (pojawi się m.in. kwestia superpozycji stanów kwantowych).

Nie trącący fałszem język doskonale oddaje sposób mówienia i myślenia nastolatków, a autor stawia swoich bohaterów (a razem z nimi czytelników) przed całą masą skomplikowanych dylematów moralnych oraz wyborów między intuicją i rozumem, interesem własnym i bliźnich, mniejszym i większym złem. Ted Sanders, wyciska każdy pomysł niczym cytrynę, a utrudniając sobie zadanie i idąc przeciw utartym schematom fabularnym potrafi zaskoczyć nawet doświadczonego czytelnika i wciągnąć go w sposób, który niełatwo pozwala oderwać się od lektury.

Wiek 12+

Strażnicy, t. 2 Harfa i Winorośl Kruków, Ted Sanders - recenzja

O AUTORZE:

Ted Sanders – amerykański pisarz i wykładowca akademicki, który oprócz “Strażników” ma na koncie m. in. tom opowiadań (“No Animals We Could Name”); na wrzesień zapowiadana jest anglojęzyczna premiera trzeciego tomu przygód Chloe, Horacego i przyjaciół (“The Portal and The Veil”)

PODAJ DALEJ! Facebooktwittermail
POLUB NAS Facebooktwitter