Strzeżcie się, potwory, Rosado, Aguirre – recenzja, wiek 9+

Strzeżcie się, potwory, Rosado, Aguirre – recenzja, wiek 9+

Powrót rudej szelmy

Ostatni tom komiksowej trylogii o wojowniczej kilkulatce przynosi to wszystko, za co czytelnicy mogli polubić przygody Claudette i przyjaciół (patrz nasza recenzja dwóch pierwszych części) plus trochę odpowiedzi na pytania zadane w poprzednich tomach i efektowny finał. // rysunki: Rafael Rosado, scenariusz: Jorge Aguirre, t. 3/3 „Strzeżcie się, potwory”, s. 168, Jaguar 2019

Strzeżcie się, potwory, Rosado, Aguirre – recenzja, wiek 9+

Tym razem wydaje się, że Claudette nie będzie miała specjalnie okazji, żeby machać mieczem i posyłać potworom buńczuczne pogróżki, bo żadne monstrum nie czai się w pobliżu, a główny schwarzcharakter został dość skutecznie uziemiony.

Miasto co prawda organizuje igrzyska wojowników (w programie m.in. walka z ogrami) po latach dyskwalifikacji spowodowanej zachowaniem matki głównej bohaterki, ale Claudette nie jest pierwszym wyborem burmistrza.

Dziewczynka, dzięki podstępowi, zdoła oczywiście zdobyć miejsce w trójce reprezentantów. Oprócz niej w jej skład wejdą jej przyjaciele – brat Gaston (kucharz i mag) oraz córka markiza Marie, która zamiast miecza używa dyplomacji. I to właśnie ta ostatnia spowoduje, że igrzyska z ekscytującej przygody zamienią się w imprezę nudną jak flaki z olejem.

Bo markiz, a tym bardziej markiza, nie pozwolą, żeby ich latorośl wystawiona była na niebezpieczeństwo i wynegocjują zmianę charakteru konkurencji, które bardziej niż igrzyska śmierci przypominać będą popularne w czasach PRL-u turnieje miast.

Drużyna Claudette i siedem innych reprezentacji (na ich czele stoją książęta znani z drugiej części) stanie w szranki nie spodziewając się, że wśród nich jest ktoś, kto pod gładką powierzchownością skrywa potworne zamiary.

Strzeżcie się, potwory, Rosado, Aguirre – recenzja, wiek 9+

Rosado i Aguirre utrzymali dobry poziom poprzednich tomów. Scenariusz cieszy kilkukrotnym użyciem suspensu, co pozwala utrzymać napięcie aż do finału.

Aguirre dobrze balansuje między przygodową akcją, humorem (w najróżniejszych postaciach – od dość wyrafinowanych zabaw językowych, vide przemówienie markiza na rozdaniu nagród, po slapstick) i przesłaniem.

To ostatnie dotyczy tym razem pułapki jaką jest zaślepienie chęcią zwycięstwa i pochwały postawy, która nad triumfy przedkłada przyjaźń. Cieszy również bogaty drugi plan, doskonałe powiązanie z poprzednimi częściami i dokończenie rozpoczętych w nich wątków.

Na temat plusów i minusów solidnych en bloc rysunków Rosado pisałem w poprzedniej recenzji, a że autor nie zmienił nic w tej kwestii, zainteresowanych zachęcam do lektury tamtego tekstu (trzeci akapit od końca).

Tomik uzupełniają materiały dodatkowe, w których autorzy pozwalają sobie zajrzeć przez ramię. Tłumaczą pomysły i rozwiązania, w tym bardzo ciekawie ukazują proces zmieniania zakończenia , do którego doszło już po naszkicowaniu całości, co spowodowało szereg problemów (ale koniec końców wyszło na plus).

Satysfakcjonujące zakończenie fajnej serii (chociaż nie stało nic, co by uniemożliwiało jeszcze jeden powrót rudej szelmy i jej kompanii ;-).

PS. Tomy cyklu można czytać osobno, ale chyba lepiej nie zaczynać akurat od tej części, bo można popsuć sobie finałową niespodziankę.

Wiek 9+

Strzeżcie się, potwory, Rosado, Aguirre – recenzja, wiek 9+

O AUTORACH:

Rafael Rosado – pochodzi z Puerto Rico, ale mieszka i pracuje w USA, jest twórcą filmów animowanych i scenorysów

Jorge Aguirre – amerykańsko-kolumbijski scenarzysta, ma na koncie m. in. programy dla dzieci i dokumenty dla dorosłych odbiorców

PODAJ DALEJ! Facebooktwittermail
POLUB NAS Facebooktwitter

Dodaj komentarz