Trzymaj się, Sunny!, Jennifer L. Holm i Matthew Holm – wiek 12+, recenzja

Trzymaj się, Sunny!, Jennifer L. Holm i Matthew Holm - wiek 12+, recenzja width=

Puste miejsce

Sunny patrzy z zazdrością na serial „Grunt to rodzinka”, marzy, żeby ludzi dało się naprawić tak jak w filmie „Człowiek za 6 milionów” i cierpi. Cierpi, bo jej starszy brat, po tym jak „brał narkotyki i pakował się w kłopoty”, trafił do wojskowej szkoły z internatem, obraził się na bliskich i zostawił po sobie puste miejsce… // Jennifer L. Holm i Matthew Holm, „Trzymaj się, Sunny!”, Jaguar 2019, s. 220

Sunny Lewin (to druga część jej przygód – omówienie pierwszej w ramce), oczywiście się nie poddaje. Tak jak poprzednio, zwyczajne domowe i szkolne kłopoty oraz radości (pierwsze zauroczenia, popkulturowe fascynacje, opieka nad braciszkiem) przeplatają się z wątkiem dotyczącym starszego brata. Tym razem nieustępliwą walką o to, by znów nawiązać z nim więź.

W pierwszym tomie serii o Sunny Lewin króluje suspens. Z pozoru bowiem mamy do czynienia z pogodną komedią o dziecku spędzającym wakacje ze staruszkami w strzeżonym osiedlu na Florydzie, gdzie mieszka dziadek głównej bohaterki. Pełna zabawnych epizodów (pewną rolę odegra np. Aligator mieszkający na polu golfowym, obostrzenia panujące na osiedlu i skłonność koleżanek dziadka do promocji) historia o przełamywaniu międzypokoleniowych barier i wakacyjnej przygodzie. Ale pod tą historią z Florydy wrze jak pod pokrywką, bo Sunny nie trafiła do dziadka przypadkowo, tylko z powodu starszego brata. Dale wpadł w złe towarzystwo, a jego wyczyn w Dzień Niepodległości był jednocześnie ostrzeżeniem i krzykiem o pomoc. Fabuła wiąże się zresztą ładnie z jednym z głównych tematów książki – studium roli, jaką w naszym życiu odgrywają kłamstwa i tajemnice.

Autorzy szczęśliwie łączą celnie pointowane epizody w większą całość. Dobrze przy tym balansują między motywami serio (np. oddane z dużym psychologicznym wyczuciem i autentyzmem odrzucenie) z fragmentami komediowymi (mój ulubiony to ten, w którym występuje Pielęgniarka z Bagien). A wszystko to ukazują na tle „stukniętych lat 70.” Czasów, w których można było całkiem serio zaproponować ludziom zakup zwykłego kamienia w pudełku).

Trzymaj się, Sunny”, to tak jak poprzednik, komiks obyczajowo-terapeutyczny. W lekkiej formie (przypomina się trochę klimat „Cudownych lat”) niesie ważne przesłanie o wartości rodzinnego wsparcia i nadziei, której nie warto porzucać, bo nigdy nie wiadomo, co czeka na nas za rogiem.

Warstwa graficzna mnie nie porwała. Doceniam profesjonalizm, zróżnicowanie mimiki przy prostocie środków i kilka błysków (wyraz twarzy Sunny, gdy uszczęśliwia Dale`a własnoręcznie wykonanym prezentem), ale kreska z serii o Sunny nie budzi we mnie szczególnych emocji. Także dlatego, że brak jej trochę własnego stylu.

Na szczęście wystarcza jej sił, by unieść świetną, zajmującą od początku do końca, opowieść o tym, że warto się trzymać.

Wiek 12+

Trzymaj się, Sunny!, Jennifer L. Holm i Matthew Holm - wiek 12+, recenzja

O AUTORACH:

Jennifer L. Holm – amerykańska pisarka i ilustratorka, zdobywczyni m. in. trzech wyróżnień Newbery Honor i Eisnera. Ten ostatni za jeden z tomów stworzonej z bratem (to ten Pan poniżej;-) serii “Babymouse”

Matthew Holm – amerykański rysownik i autor; laureat Eisnera (patrz wyżej). Współpracuje głównie z siostrą, ale ma na koncie również ilustracje do książek innych autorów.

PODAJ DALEJ! Facebooktwittermail
POLUB NAS Facebooktwitter

Dodaj komentarz