Mark Twain i Philip Stead, Erin Stead, “Uprowadzenie księcia Margaryny”, Prószyński i S-ka 2017 – recenzja

Mark Twain i Philip Stead, Erin Stead, Uprowadzenie księcia Margaryny - recenzja

Instant Classic, czyli jak szlifować diamenty

Szczęśliwie odnaleziona po latach baśń to nie tylko ostatni popis mistrza opowieści i mądrego humoru, ale również wzorcowy przykład jak powinno wyglądać opracowywanie niedokończonej spuścizny wielkich pisarzy.

Mark Twain i Philip Stead, Erin Stead, Uprowadzenie księcia Margaryny - recenzjaPewnego wieczoru w 1879 roku Mark Twain opowiedział, jak to miał często w zwyczaju, bajkę swoim córkom (szczegóły tego wydarzenia w nocie od wydawcy na końcu tomu). Historyjka wydała mu się (słusznie!) na tyle interesująca, że sporządził notatki, które na ponad 120 lat zniknęły ze sceny literackiej, by wychynąć ponownie już w XXI wieku, przy okazji poszukiwań prowadzonych przez znawcę twórczości autora „Przygód Tomka Sawyera”, który chciał przygotować książkę kucharską Twaina. A ponieważ pojawia się w nich słowo „Margaryna” poprosił o sprowadzenie rękopisu i, zapewne ze zdziwieniem, odkrył, że ma w rękach rękopis niedokończonej i nieznanej opowieści. Notatki trafiły w końcu do małżeństwa twórców literatury dziecięcej (ich wspólna, nie wydana dotąd w Polsce, książka „A Sick Day for Amos McGee” przyniosła Erin Caldecott Medal za ilustracje), a ci dopełnili dzieła doszlifowując diament.

Twain, odwołując się do tradycji angielskiego humoru i narracyjnej logiki snu rodem trochę z „Alicji w Krainie Czarów”, a jednocześnie mocno naznaczając całość swoim niepodrabialnym poczuciem humoru i podszytym pesymizmem zachwytem nad światem stworzył opowieść o chłopcu z fantastycznej, umownej krainy, który całe życie spędził na prowincji o głodzie i chłodzie w towarzystwie nieczułego dziadka i swojej jedynej przyjaciółki, kury o imieniu „Zaraza i Głód”.

Pewnego dnia, za sprawą nasion otrzymanych od staruszki, której okazał serce, chłopiec zaczyna rozumieć mowę zwierząt, zyskuje wśród nich przyjaciół i opiekunów, a potem wraca do ludzi, by podjąć misję ocalenia syna (to właśnie tytułowy książę o nabiałowym imieniu) pyszałkowatego i jednocześnie dręczonego kompleksem związanym z mikrym wzrostem króla krainy, który wszystkich wyższych od siebie zmusza do zginania się w pas lub życia na wygnaniu. Oczywiście również ich podejrzewa o uprowadzenie księcia Margaryny. Finał przyniesie zaskakujące rozwiązanie tej zagadki. 

Mark Twain i Philip Stead, Erin Stead, Uprowadzenie księcia Margaryny - recenzja

Stead dokończył urywająca się przed finałem opowieść, ale dodał do niej znakomicie pomyślany wątek imaginacyjnej rozmowy z Twainem, który mu tę historię opowiada, wprowadzający m. in. motyw przekomarzania się dwóch pisarzy w walce o twórczą swobodę.

Mark Twain i Philip Stead, Erin Stead, Uprowadzenie księcia Margaryny - recenzja

Opowieść Twaina i Steada to oczywiście alegoria niosąca przesłanie o sile przyjaźni i dobra wygrywającego z pełną pychy opresją oraz uważności w obcowaniu ze światem i wrażliwości na Innego, ale Twain (i jego współautor też) nie byliby sobą, gdyby nie ukazali ciemniejszych stron życia – śmierci, biedy, rozczarowań, konieczności rozstania z bliskimi i zginania karku przez silniejszym. Sposobem, by przezwyciężyć te trudności jest oczywiście przewrotny humor, z którego słynął Twain, i w którego klimat idealnie wczuł się Stead – mnóstwo tu komentarzy w stylu „Kochał tę kurę i współczuł jej, ale wiedział – tak jak my – że niewiele opowieści o drobiu ma szczęśliwe zakończenie. Jest to fakt i nie można go ignorować” lub „Nigdy nie ufaj człowiekowi nadmiernie zakochanemu w swoich strunach głosowych”.

Wspaniałemu tekstowi towarzyszą zjawiskowe ilustracje Erin Stead, która dzięki rozmaitym technikom i wspaniałej kresce tworzy graficzny świat, w którym jest miejsce i na wzruszenie, i satyrę, i poezję. Książka została wspaniale opracowana typograficznie – dotyczy to zarówno balansu między tekstem i ilustracjami, jak i grą światłem na stronie.

Czuła, smutna i zabawna zarazem opowieść o uprowadzeniu księcia Margaryny to dowód, że informacje o końcu pisarskiej kariery Twaina były mocno przesadzone.

Wiek 7+ (ale to książka dla Czytelników w każdym wieku)

Mark Twain i Philip Stead, Erin Stead, Uprowadzenie księcia Margaryny - recenzja

O AUTORACH:

Mark Twain (tekst) – klasyk światowej literatury. I kropka;-)

Erin Stead (ilustracje) – amerykańska ilustratorka książek dla dzieci, prestiżowy Caldecott Medal zdobyła za swój debiut

Philip Stead (tekst) – amerykański pisarz i autor specjalizujący się w twórczości dla dzieci

PODAJ DALEJ! Facebooktwittermail
POLUB NAS Facebooktwitter

Dodaj komentarz